AI przewidziało, jak zmienią się ceny mieszkań w wielkiej płycie do 2030 roku. Jeden scenariusz szokuje

Mieszkania w wielkiej płycie od lat budzą skrajne emocje. Dla jednych to relikt PRL-u, dla innych najtańsza i najbardziej dostępna opcja zakupu lokalu w dużym mieście. W obliczu rosnących cen nowych inwestycji i ograniczonej podaży gruntów coraz więcej kupujących ponownie spogląda na osiedla z lat 70. i 80. Postanowiliśmy sprawdzić, jak według analizy sztucznej inteligencji mogą zmienić się ceny takich mieszkań do 2030 roku.
- Ceny mieszkań z wielkiej płyty - czy nadal mają potencjał wzrostu?
- Modernizacje i termomodernizacja nie bez znaczenia
- Ukryty motor zmian
- Potencjalne scenariusze do 2030 roku
Ceny mieszkań z wielkiej płyty - czy nadal mają potencjał wzrostu?
Sztuczna inteligencja wskazuje, że mieszkania z wielkiej płyty wciąż pozostają wyraźnie tańsze niż lokale w nowych inwestycjach. Różnica w cenie za metr kwadratowy w dużych miastach często wynosi od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu procent. To sprawia, że w czasach wysokich stóp procentowych i ograniczonej zdolności kredytowej są one naturalnym wyborem dla wielu kupujących.
Algorytm zauważa, że tam, gdzie różnica cenowa między nowym budownictwem a wielką płytą przekracza 25–30%, presja popytowa na tańsze mieszkania rośnie. W efekcie ich ceny mogą nadal systematycznie się zwiększać, choć tempo wzrostu prawdopodobnie będzie niższe niż w latach 2020–2023.
Jednocześnie AI podkreśla, że kluczowe znaczenie ma lokalizacja. Osiedla z dobrą komunikacją, rozwiniętą infrastrukturą handlową i dostępem do szkół czy terenów zielonych mają znacznie większy potencjał wzrostu niż peryferyjne blokowiska bez modernizacji.
Prognoza do 2030 roku zakłada umiarkowany, ale stabilny wzrost cen w największych aglomeracjach. W mniejszych miastach dynamika może być słabsza, a w części regionów możliwa jest nawet stagnacja.
Modernizacje i termomodernizacja nie bez znaczenia
Sztuczna inteligencja wskazuje, że jednym z najważniejszych czynników wpływających na wartość mieszkań w wielkiej płycie będzie skala modernizacji budynków. Ocieplenie, wymiana wind, remont klatek schodowych i instalacji znacząco podnoszą atrakcyjność takich lokali.
Algorytm analizuje dane transakcyjne i zauważa, że mieszkania w blokach po kompleksowej termomodernizacji osiągają ceny wyższe nawet o 10–20% względem podobnych lokali w nieodnowionych budynkach. To różnica, która może przesądzić o opłacalności inwestycji.
Do 2030 roku wiele wspólnot i spółdzielni będzie zmuszonych do dalszych prac modernizacyjnych, zwłaszcza w kontekście rosnących wymogów energetycznych i kosztów ogrzewania. AI prognozuje, że budynki, które nie przejdą modernizacji, mogą stopniowo tracić na konkurencyjności.

Ukryty motor zmian
Algorytm uwzględnia również zmiany demograficzne. Starzenie się społeczeństwa oraz migracja młodych ludzi do największych miast będą miały bezpośredni wpływ na popyt na mieszkania z wielkiej płyty.
W dużych ośrodkach akademickich i biznesowych popyt na tańsze lokale pozostanie wysoki. AI przewiduje, że do 2030 roku część mieszkań z wielkiej płyty nadal będzie atrakcyjna jako pierwsze lokum dla młodych rodzin lub inwestycja pod wynajem.
Z kolei w miastach tracących mieszkańców ryzyko nadpodaży może wzrosnąć. Jeżeli liczba ludności będzie spadać, presja na wzrost cen osłabnie, szczególnie w starszych, mniej atrakcyjnych dzielnicach.
Sztuczna inteligencja wskazuje więc, że przyszłość cen wielkiej płyty będzie silnie zróżnicowana regionalnie. Jeden ogólnopolski scenariusz po prostu nie istnieje.
Potencjalne scenariusze do 2030 roku
AI przygotowała trzy scenariusze rozwoju rynku do 2030 roku. W wariancie bazowym zakłada umiarkowany wzrost cen mieszkań z wielkiej płyty, napędzany ograniczoną dostępnością nowych lokali i utrzymującym się popytem.
W scenariuszu optymistycznym ceny mogą rosnąć szybciej, jeśli dojdzie do poprawy zdolności kredytowej Polaków oraz dalszego wzrostu kosztów budowy nowych mieszkań. W takim układzie wielka płyta pozostanie atrakcyjną alternatywą cenową.
Scenariusz pesymistyczny zakłada natomiast stagnację lub realny spadek wartości w części miast. Może do tego dojść w przypadku silnego spowolnienia gospodarczego, wzrostu bezrobocia lub braku inwestycji w modernizację budynków.
Podsumowując, według analizy sztucznej inteligencji mieszkania z wielkiej płyty nie znikną z rynku ani nie stracą gwałtownie na wartości. Do 2030 roku ich ceny będą rosły, ale selektywnie - wygrywać będą lokalizacje z potencjałem i budynki po modernizacji. W pozostałych przypadkach inwestorzy powinni zachować większą ostrożność.