To słaby punkt bloków z PRL. Mało kto o nim myśli

Wielka płyta to codzienność dla nawet 12 milionów Polaków — i jednocześnie temat, który od lat rozpala pytania o bezpieczeństwo pożarowe. Z zewnątrz te bloki wyglądają na niezniszczalne, ale to, co najważniejsze, kryje się w środku: w rozwiązaniach konstrukcyjnych i materiałach, które powstawały według standardów sprzed dekad. Czy w razie pożaru taki budynek naprawdę chroni mieszkańców, czy może stwarza ryzyko, o którym rzadko się mówi? Zajrzymy za ściany PRL-owskich bloków i pokażemy, gdzie mogą czaić się problemy — oraz co da się zrobić, by realnie podnieść poziom bezpieczeństwa.
- Wielka płyta: szybka budowa i wady
- Wady wielkiej płyty i program naprawczy 1981
- Bezpieczeństwo pożarowe bloków z PRL
- Pożarowe piony w blokach: nowe wymogi
Wielka płyta: szybka budowa i wady
Wielka płyta, nazywana też technologią wielkopłytową, to sposób wznoszenia budynków — głównie bloków mieszkalnych — polegający na montażu konstrukcji z prefabrykowanych elementów żelbetowych składanych bezpośrednio na placu budowy. W Polsce rozwiązanie to stało się masowe od lat 60. aż do początku lat 90., gdy miało szybko zmniejszyć dotkliwy deficyt mieszkań. Do dziś takie bloki można spotkać praktycznie w każdym regionie kraju.
Wykorzystanie gotowych prefabrykatów pozwalało narzucić imponujące tempo prac — nawet pięciopiętrowy budynek dało się zmontować w około cztery miesiące, co jak na realia tamtych lat uchodziło za wyjątkowo sprawne i wydajne.
Budownictwo wielkopłytowe nie było jednak wolne od kłopotów, a jednym z najczęściej wskazywanych problemów była jakość samych elementów. Zdarzało się, że prefabrykaty nie trzymały wymiarów, a dostarczane płyty przyjeżdżały uszkodzone albo z wadami, co komplikowało montaż i wydłużało roboty. W praktyce kończyło się to koniecznością licznych poprawek — od dodatkowego kotwienia płyt po uszczelnianie rys i pęknięć.

Wady wielkiej płyty i program naprawczy 1981
Wysokie tempo budów, ciągły pośpiech i przeciętna jakość prefabrykatów mocno przełożyły się na trwałość oraz komfort użytkowania wielu obiektów. Najdotkliwszą bolączką okazała się nieszczelność konstrukcji: przy jednolicie płaskich płaszczyznach nawet niewielkie ubytki czy pęknięcia trudno było skutecznie doszczelnić. Do tego dochodziły impregnione sznury konopne używane jako izolacja cieplna, które w praktyce nie spełniały wymaganych parametrów.
Przeciągi i wychładzanie w pionowych i poziomych stykach elementów prefabrykowanych stały się niemal codziennością mieszkańców. W 1981 roku uruchomiono program naprawczy, którego celem było ograniczenie typowych wad budownictwa wielkopłytowego. Ruszyła szeroka termomodernizacja bloków, często oparta na ociepleniach ze styropianu. Największy nacisk kładziono na poprawę bilansu energetycznego. Warto jednak pamiętać, że projekty i modernizacje realizowano według ówczesnych przepisów — nie wymagały one stosowania niepalnych materiałów izolacyjnych ani zaawansowanych rozwiązań przeciwpożarowych, które dziś są standardem w nowoczesnym budownictwie.

Bezpieczeństwo pożarowe bloków z PRL
W wielu budynkach wznoszonych w technologii wielkiej płyty nie przewidywano ochrony przeciwpożarowej w takim ujęciu, jakie obowiązuje dziś. Fasady najczęściej pozostawiano jako betonowe lub wykańczano prefabrykowanymi płytami, bez dodatkowych warstw zabezpieczających — liczyło się tempo budowy, a ówczesne normy nie narzucały tak restrykcyjnych wymagań w zakresie ochrony pożarowej jak współczesne.
W ramach tej technologii funkcjonowało kilka rozwiązań konstrukcyjnych. Przykładem jest system PBU-59, wykorzystywany głównie przez Przedsiębiorstwa Budownictwa Uprzemysłowionego, który umożliwiał realizację budynków do 11 pięter. W ścianach stosowano cienką przekładkę ze styropianu — materiału palnego, który bez właściwych zabezpieczeń nie odpowiada dzisiejszym standardom ograniczania rozwoju i rozprzestrzeniania się ognia.
W blokach z okresu PRL kanały wentylacyjne nierzadko wykonywano z materiałów bez wymaganej odporności ogniowej, a sama konstrukcja instalacji nie ograniczała migracji dymu — co obecnie jest wymagane. Dodatkowo brak prawidłowych przepustów instalacyjnych o odpowiedniej klasie odporności ogniowej podnosił ryzyko, że ogień przedostanie się nie tylko między pomieszczeniami, ale też pomiędzy strefami pożarowymi, znacząco zwiększając zagrożenie w trakcie pożaru.
Dziś rozporządzenie Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie, wskazuje, że izolacje termiczne i akustyczne w obrębie instalacji muszą być wykonane w sposób ograniczający rozprzestrzenianie ognia. W miejscach szczególnie narażonych na zapłon stosuje się więc rozwiązania odpowiednio zabezpieczone lub materiały niepalne, takie jak wełna mineralna.

Pożarowe piony w blokach: nowe wymogi
Od 19 maja 2006 roku wszystkie budynki mieszkalne mające więcej niż dziewięć kondygnacji muszą posiadać piony wodociągowej instalacji przeciwpożarowej. To wydzielone piony wraz z osprzętem i zaworami hydrantowymi, dzięki którym w razie pożaru można szybko podłączyć węże strażackie i rozpocząć działania gaśnicze.
Wymóg ten dotyczy także obiektów wzniesionych przed 2006 rokiem, co dla wielu zarządców bloków z czasów PRL oznacza kosztowną i skomplikowaną modernizację. Doprowadzenie budynku do zgodności z aktualnymi przepisami potrafi pochłonąć miliony złotych, a brak dostosowania może skutkować karami — Państwowa Straż Pożarna może nałożyć grzywny sięgające nawet 50 tys. złotych.
Obecne regulacje budowlane mocno akcentują stosowanie materiałów nierozprzestrzeniających ognia (NRO). Ocieplenia, izolacje oraz przegrody powinny mieć właściwą klasę odporności ogniowej, tak aby ograniczać rozprzestrzenianie się płomieni i dymu. W wielu blokach z PRL, które nie doczekały się kompleksowych remontów, te wymagania wciąż nie są spełnione.
Z raportu Instytutu Techniki Budowlanej wynika, że konstrukcje budynków wielkopłytowych pozostają bezpieczne i mogą służyć jeszcze przez kolejne dekady — o ile są prawidłowo utrzymywane i regularnie konserwowane. Najwięcej pytań i ryzyk dotyczy jednak ochrony przeciwpożarowej, która jest stale weryfikowana podczas kontroli Państwowej Straży Pożarnej.
Źródło:
- https://arslege.pl/rozporzadzenie-ministra-infrastruktury-w-sprawie-warunkow-technicznych-jakim-powinny-odpowiadac-budynki-i-ich-usytuowanie/k218/s3074/