Jestem architektem i nigdy bym tego nie zrobił! Błąd, który popełnia większość inwestorów

Konrad Iławski przez siedem lat pracował w jednym z łódzkich biur architektonicznych. Przygotował wiele projektów, starając się spełniać oczekiwania najbardziej wymagających inwestorów. Zaprojektował też własny dom. Doskonale wie, że wyobrażenia i upodobania to jedno, a realizacja – to zupełnie co innego. Co zawsze odradzał klientom i na co sam się nie zdecydował?
Z tego artykułu dowiesz się:
Taniej już było
„Taniej już było. To się ciśnie na usta, kiedy inwestorzy proszą o wspaniały projekt, który pozwoli im wybudować dom nie za miliony. Czasami decydują się na zakup gotowych projektów. Ja osobiście bym tego nie robił, bo gotowce nie uwzględniają potrzeb indywidualnych. Skoro budujemy dom dla siebie, niech nam odpowiada. Przecież to inwestycja na wiele lat” – mówi Konrad. Rzeczywiście, gotowe projekty cieszą się dużym zainteresowaniem. Oferta jest naprawdę bogata i, teoretycznie, można znaleźć naprawdę sensowne rozwiązania za rozsądne pieniądze. Ale czy rzeczywiście warto sięgać po gotowy projekt, zamiast omówić szczegóły z architektem, by dostać projekt szyty na miarę? Architekt zaplanuje optymalne rozmieszczenie okien dla naturalnego światła, nie będzie skupiać się na przemijających trendach, a postawi na funkcjonalność i ergonomikę, a przygotowując rozkład pomieszczeń, uwzględni potrzeby rodziny, łącznie z kotem czy psem. „Moja żona mówi, że to jak z ubraniami z sieciówek. Można kupić w sieciówce, niby jest w porządku, a potem i tak tu trzeba zwęzić, a tu skrócić. Tyle że skrócenie spodni to grosze, a przebudowa to już grubsza sprawa”. Oczywiście nie oznacza to, że gotowe projekty to najgorsza z możliwości. Mogą się sprawdzić. Tak naprawdę zależy to od nas, naszej elastyczności i oczekiwań.
„Odradzam też nieuzasadnione importowanie prefabrykatów. Sprowadzanie ich na przykład z Niemiec zwiększa koszty logistyczne, co często przewyższa teoretyczne oszczędności. Na polskim rynku nie brakuje dobrych materiałów, naprawdę nie ma potrzeby sprowadzania elementów prefabrykowanych z daleka. Czasami inwestorom wydaje się, że to oszczędność. Polemizowałbym z takim podejściem”.
Efekt "wow" i co dalej?
„Tak, stawianie na estetykę i tylko estetykę, bez uwzględnienia kwestii funkcjonalności, to problem. Niektórzy inwestorzy zapominają, że budując dom czy urządzając wnętrza, nie robią tego dla pierwszego efektu, ale na lata użytkowania. Powiem z własnego doświadczenia. Długo byłem zwolennikiem minimalizmu we wnętrzach. Teraz wiem, że to nie jest na dłuższą metę funkcjonalne, o ile nie idzie w parze z filozofią minimalistyczną. Zazwyczaj potrzebujemy miejsc do przechowywania, schowków. Można je świetnie, naprawdę sprytnie zaprojektować” – zwraca uwagę Konrad.
A czego unikać w projektowaniu wnętrz? „Czarnych sanitariatów. I mówię to z bólem, bo one są przepiękne. W połączeniu ze złotem to bajka. Natomiast utrzymanie tego w czystości, tak żeby wyglądało estetycznie to katorga. Czarna armatura też jest uciążliwa w utrzymaniu, ale mniej”. Czy na coś jeszcze warto zwrócić uwagę, projektując dom i planując wystrój wnętrz? „Zawsze będę odradzał posadzkę epoksydową. To szczególnie niepraktyczne w pomieszczeniach, w których jest dużo światła słonecznego. Mogą pojawić się przebarwienia. Co dalej? Łatwiej o zarysowania i uszkodzenia mechaniczne. No i na koniec trzeba wspomnieć o kosztach. I koszty wykonania i naprawy są moim zdaniem za wysokie. Oczywiście jeśli ktoś ma takie życzenie, może się na posadzkę epoksydową zdecydować, ale warto poznać wady i zalety”.
Szukasz pomysłu na optymalizację przestrzeni w małej łazience?

Trzy zasady architekta
Jakich zasad trzyma się architekt? Warto się im przyjrzeć i wziąć do serca. Z pozoru to rzeczy oczywiste. „Po pierwsze, nie oszczędzajmy ani na materiałach, ani na fachowcach, ani na projekcie”. Tę radę słychać ze wszystkich stron. Planowanie wydatków i ustalenie priorytetów okazują się istotne. Warto unikać oszczędności kosztem jakości.
„Po drugie, nie dajmy się wmanewrować w trendy. Niektóre przeminą, albo z czasem okażą się niefunkcjonalne. Ostrożnie planujmy, z uwzględnieniem ergonomiki”.
A po trzecie? „Jeśli decydujemy się na współpracę z architektem, ale dotyczy to też architekta czy dekoratora wnętrz, mówmy o naszych potrzebach i oczekiwaniach precyzyjnie. Nie zamykajmy się na sugestie. Myślę, ża warto być elastycznym wobec swoich wizji, jeśli chcemy osiągnąć naprawdę dobry efekt. Komunikacja i otwartość to jeden z kluczy do dobrych projektów i zadowolenia przez lata”.