Eksperci wskazali najsłabszy punkt wielkiej płyty. To on decyduje, czy blok przetrwa

Zdania na temat trwałości bloków z wielkiej płyty są podzielone. Wielu Polaków obawia się, że takie budynki w niedalekiej przyszłości będą nadawać się wyłącznie do wyburzenia. Inni z kolei uważają, że wielka płyta postoi jeszcze przez kilkadziesiąt lat. Wszyscy fachowcy są zgodni w jednym temacie: pewien element bloków z prefabrykatów już teraz wymaga szczególnego nadzoru.
- Eksperci wskazali słabą stronę wielkiej płyty
- Jak łączono prefabrykaty w latach 70. i 80.?
- Niepokojące wyniki raportu – poważny problem w blokach z wielkiej płyty
- Czy mieszkanie w bloku z wielkiej płyty jest bezpieczne?
Eksperci wskazali słabą stronę wielkiej płyty
Zdaniem budowlańców newralgicznym punktem bloków z okresu PRL są złącza, czyli miejsca styku poszczególnych elementów prefabrykowanych ścian i stropów. To one wpływają na stabilność konstrukcji oraz odpowiadają za bezpieczne rozkładanie się obciążeń. Punktem najwrażliwszym są złącza pionowe między ścianami nośnymi, złącza poziome, czyli wieńce, a także połączenie warstwy fakturowej z warstwą nośną w ścianach trójwarstwowych.
Bloki z wielkiej płyty to ogromne układy prefabrykatów, które zostały połączone przy pomocy stali, a następnie wypełnione betonem lub zaprawą. Większość tych obiektów wznoszono bardzo szybko, zatem nie można wykluczyć, że na etapie łączenia prefabrykatów nie popełniono pewnych błędów wykonawczych. Niektóre niedopatrzenia mogą ujawnić się dopiero po wielu latach na skutek wilgoci, zmian temperatury, ruchów konstrukcji czy naturalnych procesów starzeniowych.
Instytut Techniki Budowlanej przeprowadził szeroko zakrojone badania budynków wielkopłytowych i na ich podstawie zaliczył wadliwe połączenia i ich niedostateczną szczelność do podstawowych systemowych nieprawidłowości tego typu budownictwa. W wielu fachowych analizach to właśnie złącza są uznawane za najsłabszy punkt wielkiej płyty.
Jak łączono prefabrykaty w latach 70. i 80.?
Budownictwo wielkopłytowe z lat 70. i 80. XX wieku polegało na wznoszeniu budynków przy pomocy gotowych elementów, które składano na placu budowy. Pracownicy musieli zadbać o staranne łączenie płyt, właściwe ułożenie stali oraz dokładne wypełnienie złączy.
W systemach W-70 i Wk-70 złącza poziome projektowano jako żelbetowe wieńce. Z czołowych obrzeży płyt stropowych wychodziły stalowe pętle, które łączono klamrami, dodatkowo układano pręty zbrojeniowe wzdłuż przestrzeni między czołami płyt, a po zalaniu betonem uzyskiwano element spinający strop i współpracujący ze ścianami pionowymi. W ścianach trójwarstwowych, obecnych m.in. w systemach takich jak OWT, warstwę nośną spajano z zewnętrzną warstwą fakturową za pomocą stalowych łączników, potocznie nazywanych wieszakami. Na początku lat 80. zaczęto wprowadzać do produkcji przemysłowej wieszaki w kształcie litery V, przypominające trójkąt równoramienny.
Niestety, teoria nie zawsze szła w parze z praktyką. Zdaniem fachowców w latach 70. i 80. na placach budowy pracowało wiele ekip o niedostatecznym przygotowaniu. Nadzór nad pracownikami był niewystarczający, a warunki pracy nierzadko okazywały się bardzo wymagające. Budowlańcy pracowali pod presją czasu, a do tego musieli radzić sobie z niedoborami materiałów, co mogło negatywnie wpływać na jakość wykonywanych złączy.

Niepokojące wyniki raportu – poważny problem w blokach z wielkiej płyty
Bloki z wielkiej płyty są eksploatowane od kilkudziesięciu lat. Architekci z PRL-u zakładali, że takie obiekty wytrzymają mniej więcej pół wieku, jednak większość budynków wciąż może być bezpiecznie zamieszkiwana. Raport o stanie technicznym budownictwa wielkopłytowego przygotowany przez Instytut Techniki Budowlanej pokazuje, że w części takich obiektów pojawiają się podobne problemy związane z niedokładnym wypełnieniem złączy, nieszczelnościami, rysami, pęknięciami, lokalnymi ubytkami materiału oraz śladami korozji stali wykorzystywanej do łączenia prefabrykatów. Rysy mające charakter strukturalny i przechodzące przez całą grubość złącza mogą świadczyć o problemach z ustrojem nośnym, co wymaga szczegółowej diagnostyki.
Szczególnie dużo uwagi poświęca się połączeniom w ścianach trójwarstwowych, gdzie uszkodzenie łączników może doprowadzić do osłabienia więzi między warstwą elewacyjną a konstrukcyjną. Raporty i opracowania techniczne opisują przypadki, w których dochodziło do degradacji wieszaków, a nawet ryzyka odpadania fragmentów elewacji wskutek zerwania połączeń albo ich niedostatecznej nośności.
Materiały wykorzystywane do budowy bloków z wielkiej płyty podlegają naturalnym procesom starzenia. Zawilgocenia, zacieki, brak odpowiednich napraw czy niewłaściwe zabezpieczenie zarysowań przed erozją i korozją mogą negatywnie wpływać na stan techniczny złączy.
Czy mieszkanie w bloku z wielkiej płyty jest bezpieczne?
Ocena stanu połączeń prefabrykatów w blokach z wielkiej płyty opiera się na badaniach makroskopowych, materiałowych, a czasem także na obliczeniach statyczno-wytrzymałościowych uwzględniających rzeczywiste właściwości materiałów i stan konstrukcji. Bardzo wymowny jest przykład badań przedstawionych przez Instytut Techniki Budowlanej w opracowaniu poświęconym złączom konstrukcyjnym. Badacze opisali wyniki badań około 300 złączy w budynkach wykonanych w trzech podstawowych systemach: W70/Wk70, OWT i Szczecin. Analizowano złącza pionowe ścian wewnętrznych, połączenia ścian nośnych ze ścianami osłonowymi oraz wieńce, a obiekty pochodziły z lat 1970–1980 i były wykonywane przez różne ekipy montażowe.
Z jednej strony badania makroskopowe i laboratoryjne nie wykazały degradacji złączy świadczącej o ogólnym zagrożeniu bezpieczeństwa i trwałości badanych budynków. Z drugiej strony raporty ITB podkreślają, że szczególnej kontroli wymagają ściany trójwarstwowe i łączniki warstwy fakturowej, gdzie pojawia się ryzyko pękania i odspojenia.
Bloki z wielkiej płyty wciąż stanowią bezpieczne miejsce do życia, jednak takie obiekty potrzebują systematycznych kontroli i bieżącej konserwacji. Szczególną uwagę poświęca się dziś połączeniom prefabrykowanych płyt, bo właśnie ten element został uznany za najsłabszy punkt wspomnianych obiektów.