Fachowcy polecają PUR, inwestorzy liczą pieniądze. Różnica na 100 m² sięga 15 tys. zł

Termoizolacja pod ogrzewaniem podłogowym zazwyczaj jest wykonana z tradycyjnych płyt styropianowych. Od pewnego czasu rosnącą popularnością cieszą się też rekomendowane przez fachowców natryski z piany poliuretanowej. Dlaczego wykonawcy lubią ocieplenie z PUR, a inwestorzy wciąż pozostają wierni styropianowym izolacjom?
- Ocieplenie ze styropianu – tanie, ale czasochłonne
- Czy piana PUR nadaje się do ocieplania podłóg?
- Piana PUR i styropian – najważniejsze różnice
- Inwestorzy mają swojego faworyta – dlaczego częściej wybierają EPS?
Ocieplenie ze styropianu – tanie, ale czasochłonne
Styropian podłogowy wciąż jest jednym z najczęściej wykorzystywanych materiałów przy izolacji podłogi na gruncie lub pod ogrzewaniem podłogowym. Zazwyczaj inwestorzy wybierają popularny EPS 100. Styropian to jedna z najbardziej opłacalnych inwestycji, ponieważ ten materiał jest stosunkowo tani. Za 1 m³ 10-centymetrowej płyty zapłacimy około 290–340 zł.
Chociaż sam styropian nie należy do najdroższych materiałów izolacyjnych, to część fachowców nie spogląda już na niego przychylnym okiem. Układanie płyt EPS jest dość czasochłonne. Podłoże należy odpowiednio przygotować, a same płyty muszą idealnie przylegać do powierzchni. Jest to szczególnie problematyczne zadanie w nowych domach, gdzie po chudziaku biegną rury wodne, przewody elektryczne i inne instalacje. W takich miejscach płytę trzeba docinać, dopasowywać i pilnować, aby nie pozostawić pustych przestrzeni.
Styropian z reguły układa się w dwóch warstwach z przesunięciem spoin. Takie rozwiązanie ogranicza liniowe mostki termiczne i pozwala zakryć połączenia pomiędzy płytami pierwszej warstwy. To zadanie wymaga jednak dokładności. Nierówne podłoże albo nieodpowiednio dopasowane warstwy mogą prowadzić do klawiszowania płyt, co podwyższa ryzyko pękania jastrychu.
Czy piana PUR nadaje się do ocieplania podłóg?
Wykonawcy coraz częściej polecają inne, zdecydowanie szybsze rozwiązanie niż izolacja ze styropianowych płyt. Dobrą alternatywą dla EPS może być na przykład zamkniętokomórkowa piana PUR, którą aplikuje się bezpośrednio na podłoże. Ten materiał sam dopasowuje się do kształtu nawierzchni i szczelnie otacza wszystkie napotkane elementy.
Dla wykonawcy jest to ogromna oszczędność czasu, bo nie musi on ręcznie wycinać płyt ani dopasowywać skrawków izolacji w okolicach rur czy przewodów. Natrysk z piany PUR ułatwia pracę i zdecydowanie ją przyspiesza. Aplikacja pianki poliuretanowej pozwala na stworzenie ciągłej warstwy izolacyjnej bez typowych spoin występujących pomiędzy płytami EPS.
Pewna polska firma zajmująca się izolacjami PUR deklaruje możliwość wykonania nawet do 200 m² ocieplenia z piany zamkniętokomórkowej w ciągu jednego dnia. Przy płytach EPS tempo prac będzie zależeć m.in. od wielkości instalacji, geometrii pomieszczeń i staranności osoby wykonującej izolację. W pustym, prostokątnym pomieszczeniu płyty można rozłożyć stosunkowo szybko, ale prace komplikują się w momencie, gdy przez podłogę przebiega dużo rur, a każdy arkusz wymaga docinania.

Piana PUR i styropian – najważniejsze różnice
Tradycyjny styropian oraz piana PUR to materiały izolacyjne, które wyraźnie się od siebie różnią. Lambda dla podłogowego EPS 100 wynosi około 0,035–0,036 W/(m·K), natomiast odmiany grafitowe schodzą do około 0,031 W/(m·K). Zamkniętokomórkowa piana PUR może osiągać dużo lepsze parametry cieplne. Na rynku znajdziemy piany z lambdą na poziomie około 0,022–0,029 W/(m·K), zależnie od grubości natrysku.
Dobrze dobrana piana zamkniętokomórkowa powinna zapewniać lepszy opór cieplny niż EPS, ale równie ciekawie wypada porównanie odporności mechanicznej tych materiałów. Standardowy styropian podłogowy EPS 100 jest dość odporny na ściskanie – potrzeba nacisku 100 kPa, aby w warunkach laboratoryjnych zmniejszyć jego grubość o 10%. W przypadku zamkniętokomórkowej piany PUR możemy mówić o wytrzymałości na ściskanie rzędu 200–300 kPa.
Inwestorzy mają swojego faworyta – dlaczego częściej wybierają EPS?
Gdyby decyzja dotycząca wyboru izolacji była warunkowana jedynie czasem jej aplikacji, to piana PUR bez wątpienia wygrałaby ze styropianem. Wszystko zmienia się w momencie, gdy inwestor porówna ceny obu rozwiązań. Zamkniętokomórkowa piana PUR aplikowana pod wylewką może kosztować około 160–210 zł/m² przy warstwie o grubości 8–10 cm. Cena obejmuje materiał, robociznę i dojazd do domu inwestora. Właściciel, który chce ocieplić pianą PUR 100 m² podłogi, powinien przygotować się na wydatek rzędu 16 000–21 000 zł.
EPS 100 potrzebny do ocieplenia podłogi o powierzchni 100 m² będzie kosztować około 2900–3400 zł. Do tej kwoty trzeba jeszcze doliczyć robociznę, transport i ewentualne materiały pomocnicze, jednak cała inwestycja może zamknąć się w kwocie 6000 zł.
Wykonawcy coraz częściej rekomendują ocieplenie z piany PUR, bo jest to rozwiązanie szybkie i wygodne. Wielu inwestorów wciąż decyduje się jednak na tradycyjny wariant ze względu na dużo niższą cenę. W przypadku prostego podłoża trudno znaleźć bardziej opłacalne ocieplenie niż płyty EPS. Termoizolacja z piany PUR może okazać się ciekawą alternatywą na przykład wtedy, gdy przy w podłożu biegną instalacje, harmonogram budowy jest bardzo napięty, a budżet inwestora elastyczny.