Blok z wielkiej płyny na Ursynowie grozi zawaleniem. Lokatorzy opuścili mieszkania, prokuratura wszczęła śledztwo

Pęknięcia tak szerokie, że można było wsunąć w nie dłoń, rozsuwające się elementy ścian i poważne obawy o własne bezpieczeństwo. Ostatnie lata były niezwykle stresujące dla mieszkańców jednego z bloków usytuowanych na warszawskim Ursynowie. Wydaje się, że los tego budynku jest przesądzony – czy podobne problemy już niebawem pojawią się także w innych blokach z wielkiej płyty?
- Blok na Ursynowie grozi zawaleniem – prokuratura wszczęła śledztwo
- Mieszkańcy zgłaszali problem od kilkunastu lat
- Szczeliny na grubość dłoni. Ponad 40 rodzin opuściło swoje mieszkania
- Podejrzane rysy na ścianach i stropie – lokatorzy nie powinni ignorować problemu
Blok na Ursynowie grozi zawaleniem – prokuratura wszczęła śledztwo
7 września 2026 r. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów wszczęła śledztwo w sprawie bloku przy ul. Hirszfelda 2. Chodzi o podejrzenie zaniechania podjęcia koniecznych prac naprawczych oraz ewakuacji wszystkich mieszkańców w okresie od 26 marca do 22 lipca 2026 r. Śledczy sprawdzają, czy w następstwie tych działań nie doszło do sprowadzenia na mieszkańców budynku bezpośredniego zagrożenia.
Prokuratura otrzymała już dokumentację z postępowania prowadzonego przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego dla m.st. Warszawy, a także materiały przekazane przez Spółdzielnię Mieszkaniowo-Budowlaną „Imielin”. Przyjęto również zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa od byłego członka rady nadzorczej spółdzielni. Jedną z kolejnych czynności prokuratorskich będzie przesłuchanie świadków. Prokurator zdecydował też o przystąpieniu na prawach strony do postępowania administracyjnego prowadzonego przez nadzór budowlany.
26 czerwca PINB nakazał m.in. wygrodzenie terenu, zabezpieczenie wejść i oznaczenie zakazu użytkowania bloku do czasu wypełnienia obowiązków wynikających z decyzji podjętej 26 marca. Spółdzielnia odwołała się jednak od decyzji do Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego, a 16 lipca sprawę przekazano do ponownego rozpatrzenia. 22 lipca wydano nakaz opróżnienia budynku, jednak po kilku dniach decyzję uchylono.
Mieszkańcy zgłaszali problem od kilkunastu lat
Okazuje się, że mieszkańcy bloku zlokalizowanego na Ursynowie od bardzo dawna narzekali na kiepski stan techniczny budynku. Lokatorzy już w 2009 roku informowali o niepokojących rysach na ścianach. Mieszkańcy przez wiele lat nie wiedzieli, dlaczego we wnętrzu budynku pojawiają się pęknięcia. Około 2015 roku wykonano ekspertyzę, która wskazywała na konieczność remontu bloku z wielkiej płyty. Niestety, mimo tych zaleceń, w kolejnych latach nie naprawiono poważnych uszkodzeń bloku.
Zdaniem prokuratury spółdzielnia wiedziała, że konieczny będzie remont bloku, jednak podejmowała działania w ograniczonym zakresie. W minionych latach w budynku na Ursynowie pojawiły się na przykład podpory pionowe i poziome, ale były to rozwiązania doraźne. Ekspertyza wykazała nawet, że zastosowanie poziomych podpór dodatkowo pogorszyło stan techniczny obiektu. Prezes Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej „Imielin” zapewnia, że problemów nie lekceważono, a spółdzielnia wzmacniała ściany zgodnie z zaleceniami ekspertów.
W latach 2024–2025 wykonano kolejne ekspertyzy. Wiosną 2026 roku stało się jasne, że spółdzielnia musi przeprowadzić kosztowny remont bloku. Spółdzielnia miała nawet rozpocząć poszukiwania firmy remontowej, ale podczas kontroli przeprowadzonej 26 czerwca inspektorzy stwierdzili, że pęknięcia powiększają się zbyt szybko. W jednym z mieszkań doszło nawet do rozsunięcia prefabrykowanych elementów ścian. Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego uznał wówczas, że budynkowi grozi zawalenie.
Szczeliny na grubość dłoni. Ponad 40 rodzin opuściło swoje mieszkania
Na ścianach i podłogach warszawskiego bloku z wielkiej płyty widnieją ogromne pęknięcia – niektóre z nich są tak szerokie, że do szczeliny można włożyć całą dłoń. Ze ścian i sufitów odpada tynk, a na jednej z klatek schodowych pojawiły się wyraźne rozwarstwienia konstrukcji.
Mieszkańcy z trzeciego piętra informowali, że czują, iż budynek się przechyla. W lipcu ponad 40 rodzin musiało opuścić swoje mieszkania. Spółdzielnia zadeklarowała, że pokryje koszty pobytu ewakuowanych osób w hotelach do czasu zapewnienia im lokali zastępczych.
Eksperci z Instytutu Techniki Budowlanej wskazali kilka czynników, które mogły doprowadzić do tak poważnego stanu obiektu. Jednym z nich miał być brak wymaganej szczeliny dylatacyjnej oddzielającej poszczególne części budynku. Kolejny problem to specyficzne warunki gruntowe. W rejonie budynku występują iły, a badania geotechniczne potwierdziły, że w okolicy uszkodzonej klatki schodowej dochodziło do nierównomiernego osiadania gruntu.
Podejrzane rysy na ścianach i stropie – lokatorzy nie powinni ignorować problemu
Blok na Ursynowie musi przejść pilny, kosztowny remont, a podobne problemy mogą niebawem dotknąć także mieszkańców innych konstrukcji z wielkiej płyty. Technologia, która rozkwitła w czasach PRL, powoli zbliża się do kresu wytrzymałości. Nie oznacza to jednak, że w najbliższych latach czekają nas masowe rozbiórki takich obiektów. Okazuje się bowiem, że wielka płyta może wytrzymać jeszcze kilkadziesiąt lat, pod warunkiem, że zarządca zadba o przeprowadzanie regularnych kontroli technicznych oraz napraw takich obiektów.
Wielka płyta nie jest wieczna, o czym na własnej skórze przekonali się mieszkańcy Ursynowa. Takie przykre historie nie będą się jednak powtarzać, jeśli zarówno lokatorzy, jak i spółdzielnie lub wspólnoty natychmiast zareagują na pierwsze niepokojące sygnały mogące świadczyć o uszkodzeniu konstrukcji.
Mieszkańcy powinni natychmiast powiadomić zarządcę na przykład o nowych pęknięciach pojawiających się na ścianach, stropach czy podłogach. W takiej sytuacji lokatorzy mogą domagać się wykonania kompleksowej inspekcji technicznej.