Zbudowali dom bez komina. Problem pojawił się przy pierwszej awarii prądu

Wśród gotowych projektów domów jednorodzinnych coraz częściej pojawiają się konstrukcje, które w ogóle nie mają komina. Dla jednych jest to najlepszy przykład nowoczesnego, energooszczędnego budownictwa, a dla innych martwiący trend. Chociaż przy pompie ciepła i rekuperacji komin staje się niepotrzebnym elementem, to zwolennicy tradycji pytają, jak ogrzać taki dom w razie awarii.
- W nowym domu nie ma miejsca na komin
- Nowoczesne budownictwo to oszczędność miejsca i pieniędzy
- Dom bez komina może sprawiać problemy – o tym rzadko się mówi
- Rezygnujesz z komina? Zapomnij o ogrzewaniu awaryjnym!
W nowym domu nie ma miejsca na komin
Jak poradzić sobie bez komina służącego do odprowadzania spalin, który umożliwia też działanie wentylacji grawitacyjnej, a przy okazji daje możliwość podłączenia klimatycznego kominka? Okazuje się, że w nowym budownictwie komin staje się zbędnym elementem – w energooszczędnych domach głównym źródłem ogrzewania jest pompa ciepła, a tradycyjna wentylacja grawitacyjna ustępuje miejsca rekuperacji.
Pompa ciepła nie musi być podłączona do przewodu odprowadzającego spaliny. Rekuperacja również nie wymaga dostępu do komina, bo jest to rodzaj wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła, co oznacza, że powietrze jest dostarczane i usuwane przez specjalny system kanałów, czerpnię oraz wyrzutnię.
Zwolennicy nowoczesnego budownictwa podkreślają, że budynki energooszczędne w ogóle nie potrzebują komina, a rezygnując z tego elementu, ograniczamy liczbę przejść przez połać dachową, obniżając ryzyko pojawiania się w przyszłości jakichkolwiek przecieków. Na dachu pozbawionym komina łatwiej jest też zamontować panele fotowoltaiczne czy kolektory słoneczne.
Nowoczesne budownictwo to oszczędność miejsca i pieniędzy
Za rezygnacją z komina przemawiają przede wszystkim potencjalne oszczędności. Budowa tego elementu to dodatkowy koszt, który w zależności od projektu może wynieść od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Poza tym w domu bez komina nie musimy przejmować się okresową kontrolą, konserwacją i naprawami tego przewodu.
Decydując się na budowę małego domu, skupiamy się na jak najlepszym zagospodarowaniu każdego metra kwadratowego. W takim przypadku komin może niepotrzebnie zajmować miejsce, które lepiej jest przeznaczyć na inne cele. Rezygnując z komina, zyskujemy większą swobodę już na etapie przygotowywania projektu.
Zwolennicy domu bez komina zwracają uwagę na to, że nowoczesne rozwiązania oznaczają większą wygodę. Pompa ciepła nie wymaga magazynowania opału, dokładania paliwa i czyszczenia paleniska. Rekuperacja zapewnia stałą wymianę powietrza, odzyskuje ciepło z powietrza usuwanego z budynku i ogranicza straty energii cieplnej.

Dom bez komina może sprawiać problemy – o tym rzadko się mówi
Inwestorzy nie mogą zapominać o tym, że bez komina nie będą mogli korzystać z wentylacji grawitacyjnej. W takim przypadku najlepszą alternatywą będzie wentylacja mechaniczna nawiewno-wywiewna z odzyskiem ciepła. Rekuperator bardzo dobrze sprawdza się w domach ogrzewanych pompą ciepła. W budynku bez komina rekuperacja staje się podstawowym systemem wymiany powietrza, zatem już na etapie projektu należy zaplanować rozmieszczenie kanałów, czerpni, wyrzutni i samego urządzenia.
Przeciwnicy takiego rozwiązania przypominają, że wentylacja mechaniczna, podobnie jak pompa ciepła, wymaga stałego podłączenia do prądu. Jeśli dojdzie do awarii sieci, system przestanie działać, w domu zrobi się zimno i nie będzie w nim zachodzić wymiana powietrza. Pewne problemy mogą pojawić się już na etapie budowy domu bez komina. W takim przypadku do osuszania i wygrzewania wnętrz musi wystarczyć pompa ciepła, a to nie zawsze jest najwygodniejszym rozwiązaniem.
Rezygnujesz z komina? Zapomnij o ogrzewaniu awaryjnym!
Temat domów pozbawionych komina budzi dyskusje na temat bezpieczeństwa energetycznego. Zwolennicy nowoczesnych technologii przekonują, że pompa ciepła, fotowoltaika i rekuperacja to zestaw, który zagwarantuje mieszkańcom niezależność. Przeciwnicy uważają z kolei, że przy dłuższej przerwie w dostawie prądu osoby mieszkające w takim domu nie będą mogły korzystać ani z ogrzewania, ani z wentylacji.
Nie sposób przejść obojętnie obok takiej argumentacji. Pompa ciepła jest zależna od energii elektrycznej. Bez prądu nie działa ogrzewanie, nie ma także ciepłej wody. Rekuperator również wymaga zasilania. W razie dłuższej przerwy w dostawie energii domownicy nie będą mieli praktycznie żadnej alternatywy. Właśnie dlatego roztropni inwestorzy decydują się na budowę tak zwanego komina bezpieczeństwa, czyli przewodu rezerwowego, do którego w sytuacji awaryjnej można podłączyć urządzenie grzewcze na drewno lub biomasę. Pamiętajmy też o tym, że całkowicie rezygnując z komina, ograniczamy możliwość swobodnego wyboru ogrzewania w przyszłości. Jeśli po kilku latach właściciel zapragnie zamienić pompę na przykład na piec na biomasę, to będzie musiał zapłacić za kosztowną budowę przewodu kominowego.
Czy to oznacza, że budowa domu bez komina jest błędem? Nie zawsze! W dobrze zaprojektowanym, energooszczędnym budynku z pompą ciepła, rekuperacją i fotowoltaiką rezygnacja z tego elementu może zagwarantować wygodę, a do tego obniżyć koszty utrzymania obiektu. Inwestor musi jednak być świadomy ograniczeń wynikających z takiego rozwiązania.