Ceny miedzi w skupach różnią się nawet o 40-50%. Tak sprzedaż ją drożej

28,84 zł za kilogram czy 36 zł? Takie rozbieżności w cenach miedzi w skupach nie są dziś niczym nadzwyczajnym. Choć notowania metalu na światowych giełdach pozostają wysokie, ostateczna stawka przy wadze w punkcie skupu często zależy nie od rynku, lecz od jakości samego surowca. Eksperci branży recyklingu podkreślają jedno: miedź miedzi nierówna. O tym, czy sprzedający trafi do dolnych czy górnych widełek cenowych, decydują szczegóły — często niedostrzegalne na pierwszy rzut oka.
- „Miedź” to szeroka kategoria. Klasa surowca robi różnicę
- Wilgoć, lakier i lut — niewidzialni „złodzieje ceny”
- Liczy się nie tylko jakość, ale też ilość i partia
- Dlaczego dwa skupy płacą różnie za ten sam materiał?
- Jak „wskoczyć” na wyższą półkę cenową? Krótka checklista
„Miedź” to szeroka kategoria. Klasa surowca robi różnicę
Najwyżej wyceniana jest tzw. millbera — czysta, jasna miedź pozbawiona lakieru, nalotów i domieszek. To właśnie ona osiąga w skupach najwyższe stawki, często przekraczające 35 zł/kg.
Niżej wyceniane są kawałki miedzi, pobiał czy miedź niesortowana, a jeszcze taniej skupy przyjmują wióry, cewki czy elementy z widocznymi zanieczyszczeniami. Różnice między klasami mogą sięgać nawet kilku złotych na kilogramie — mimo że surowiec pochodzi z tego samego metalu.
Wilgoć, lakier i lut — niewidzialni „złodzieje ceny”
Na cenę wpływa nie tylko rodzaj miedzi, ale też jej stan techniczny. Wilgoć zwiększa masę, ale obniża realną wartość surowca, dlatego skupy często korygują stawkę w dół. Podobnie działa lakier, farba czy izolacja, które wymagają dodatkowego oczyszczania.
Szczególnie problematyczne są końcówki z cyną, lutem lub nalotami. Choć dla sprzedającego to drobiazg, dla skupu oznacza stratę w procesie przetopu. W praktyce wystarczy kilka procent domieszek, by cała partia została zakwalifikowana do niższej klasy cenowej.
Liczy się nie tylko jakość, ale też ilość i partia
Znaczenie ma również wolumen dostarczanego surowca. Małe ilości miedzi — nawet dobrej jakości — często wyceniane są ostrożniej niż jednorodne, większe partie. Przy większym tonażu skup może zaproponować lepszą stawkę, bo zmniejsza się koszt logistyczny i sortowniczy.
Nie bez znaczenia jest też jednorodność partii. Pomieszanie różnych klas miedzi skutkuje zwykle uśrednieniem ceny w dół. To częsty błąd osób sprzedających surowiec okazjonalnie.
Dlaczego dwa skupy płacą różnie za ten sam materiał?
Choć ceny miedzi są powiązane z notowaniami giełdowymi i kursem dolara, każdy skup prowadzi własną politykę cenową. Różnice wynikają z lokalnej podaży, kosztów transportu, zapotrzebowania odbiorców oraz możliwości dalszej odsprzedaży surowca.
Efekt? Ten sam materiał może zostać wyceniony zupełnie inaczej w dwóch punktach oddalonych od siebie o kilkanaście kilometrów. Dlatego sprzedający coraz częściej porównują oferty i dopytują o szczegóły klasyfikacji jeszcze przed wizytą na wadze.

Jak „wskoczyć” na wyższą półkę cenową? Krótka checklista
Osoby sprzedające miedź mogą realnie wpłynąć na końcową cenę. Eksperci branży wskazują kilka podstawowych zasad:
- Sortuj miedź przed sprzedażą — oddziel millberę, kawałki, pobiał i wióry
- Usuń izolację, lakier i zabrudzenia, jeśli to możliwe
- Odetnij końcówki z cyną lub lutem — nawet niewielkie fragmenty obniżają klasę
- Unikaj wilgoci — przechowuj surowiec w suchym miejscu
- Zbieraj większe, jednorodne partie, zamiast sprzedawać drobne ilości
- Porównaj ceny w kilku skupach, pytając konkretnie o klasę materiału
W realiach wysokich cen miedzi to właśnie detale decydują dziś o tym, czy kilogram zostanie wyceniony bliżej 29, czy jednak 36 zł.