Ta wieś czekała na prąd najdłużej. Trudno uwierzyć, jak późno dotarła tam elektryczność

W dwudziestoleciu międzywojennym energię elektryczną traktowano wyłącznie jako miejskie udogodnienie. Trudno się temu dziwić, skoro pod koniec lat 30. jedynie ok. 5% wiejskich domów w Polsce było podłączonych do sieci elektroenergetycznej. Powojenną elektryfikację prowadzono nie tylko w nowych granicach, ale również w odmiennych realiach społecznych i gospodarczych. Nadrabianie zaległości rozwojowych oczywiście trwało. Na początku lat 70. udało się osiągnąć taki poziom elektryfikacji wsi, jaki był notowany przed II wojną światową np. we Francji. Warto sprawdzić, gdzie w Polsce elektryfikacja trwała najdłużej. Na to pytanie odpowiadają eksperci portalu RynekPierwotny.pl w kolejnym artykule prezentującym historyczne aspekty polskiej „mieszkaniówki”.
- Przepisy z 1950 roku okazały się przełomem
- Lata 60. to była kluczowa dekada elektryfikacji
- Gdzie w czasach PRL-u prąd dotarł najpóźniej?
- Pojedyncze domy bez prądu nadal u nas istnieją?
Przepisy z 1950 roku okazały się przełomem
Bezpośrednio po II wojnie światowej uwidocznił się elektryfikacyjny podział na dwie części kraju. Tak zwane Ziemie Odzyskane w niektórych regionach wymagały jedynie remontu i napraw istniejącej wcześniej infrastruktury energetycznej. Sytuacja wyglądała dużo gorzej w pozostałej części kraju, gdzie działania elektryfikacyjne na wsi prowadzono najczęściej od zera. Kluczowym etapem dla organizacji tych działań było uchwalenie ustawy z dnia 28 czerwca 1950 r. o powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli.
Wspomniany akt prawny wskazywał, że właściciele lub użytkownicy budynków objętych elektryfikacją będą częściowo partycypować w kosztach poprzez tzw. opłatę elektryfikacyjną. Poza tym lokalna ludność miała obowiązek pomagać w powszechnej elektryfikacji poprzez świadczenia osobiste i rzeczowe. Chodziło na przykład o nocleg i wyżywienie dla pracowników lub pomoc w transporcie słupów.
Lata 60. to była kluczowa dekada elektryfikacji
Zatarcie elektryfikacyjnych różnic pomiędzy wschodnią i zachodnią częścią kraju oczywiście wymagało czasu. Wyniki spisów powszechnych GUS widoczne na poniższych kartogramach potwierdzają, że jeszcze w 1970 r. widać było dość duże zróżnicowanie odsetka zelektryfikowanych wiejskich domów na wschodzie i zachodzie Polski. Sytuacja z 1970 r. i tak była dużo lepsza niż wcześniej. Przykładowo, w 1960 r. różnica pomiędzy najlepiej i najgorzej zelektryfikowanym na wsi województwem wyglądała następująco:
- białostockie - 44,7% domów i lokali na wsi podłączonych do prądu
- wrocławskie - 98,9% domów i lokali na wsi podłączonych do prądu
Dziesięć lat później, województwo białostockie przekroczyło już poziom 83% - podobnie jak inne województwa, które w 1960 r. mocno odstawały (warszawskie, kieleckie, lubelskie, bydgoskie i łódzkie). Warto zwrócić uwagę, że dzięki postępom odnotowanym na wschodzie kraju oraz w centrum, łączny odsetek zelektryfikowanych domów i lokali na wsi wzrósł w latach 1960 - 1970 aż o 30 punktów procentowych (z niewiele ponad 60% do powyżej 90%).

Gdzie w czasach PRL-u prąd dotarł najpóźniej?
Zróżnicowanie wyników widoczne na poniższej mapie prowokuje pytania o to, do której wsi w Polsce prąd dotarł najpóźniej. Chodzi oczywiście o ciekawą z dzisiejszego punktu widzenia informację, a nie stygmatyzowanie jakiegokolwiek regionu. Po sprawdzeniu różnych źródeł okazuje się, iż najpóźniej zelektryfikowaną wsią była prawdopodobnie Ochotnica Górna w obecnym powiecie nowotarskim.
Ochotnicę Górną oficjalnie zelektryfikowano w latach 1973 - 1974 (źródła podają dwie różne daty). Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że ostatnie domy z tej malowniczo położonej górskiej wsi zostały podłączone do sieci elektroenergetycznej dopiero na początku lat 80. Jak mówią eksperci RynekPierwotny.pl, podobnych przypadków było prawdopodobnie więcej.
Przypadek Ochotnicy Górnej i pobliskich miejscowości pozwala zrozumieć, dlaczego jeszcze na początku lat 80. odsetek zelektryfikowanych domów na wsi nie wynosił równe 100%. Powszechna elektryfikacja dobiegła końca właśnie w pierwszej połowie lat 80. Żadnego znaczenia w tym kontekście nie ma fakt, że ustawa o powszechnej elektryfikacji wsi i osiedli, została oficjalnie uchylona dopiero w grudniu 1997 roku.
Pojedyncze domy bez prądu nadal u nas istnieją?
Zakończenie powszechnej elektryfikacji ponad 40 lat temu oczywiście nie oznacza, że wszystkie zamieszkane domy na terenie Polski są obecnie podłączone do prądu. Jak zaznaczają eksperci RynekPierwotny.pl, wyjątki pozostają możliwe, ale to bardzo rzadkie przypadki. Przykładowo, prawdopodobnie ostatni dom w województwie opolskim zelektryfikowano dopiero dziesięć lat temu.
Do przedwojennego domostwa z Bodzanowa w gminie Głuchołazy (woj. opolskie), prąd popłynął na skutek bardzo długich starań właścicieli. Jaka była główna przyczyna oczekiwania na elektryfikację przez ponad 70 lat? Jak nietrudno się domyślić, chodziło o dużą odległość od innych domów (wynoszącą ok. 2 kilometry).