Tajemna funkcja bankomatów – co się stanie po wpisaniu kodu PIN od tyłu?

Czy osoba zmuszona do wypłaty gotówki z bankomatu może potajemnie wezwać pomoc? Zgodnie z koncepcją odwróconego kodu PIN wystarczy zmienić kolejność wpisywania cyfr, by automatycznie powiadomić służby o zagrożeniu. Zobacz, czy bankomaty rzeczywiście są wyposażone w taką funkcję i sprawdź, co się stanie, gdy wpiszesz swój kod PIN na opak.
- Co się stanie, gdy wpiszemy PIN w odwrotnej kolejności?
- Alarmowy kod w bankomacie – narodziny ambitnej koncepcji
- Dlaczego banki nie zdecydowały się na wprowadzenie SafetyPIN?
- Czy klienci korzystający z bankomatów są objęci dostateczną ochroną?
Co się stanie, gdy wpiszemy PIN w odwrotnej kolejności?
Co pewien czas w mediach społecznościowych pojawiają się informacje dotyczące rzekomej, ukrytej funkcji bankomatów. Wielu internautów bez uprzedniej weryfikacji udostępnia lub powiela wpisy, według których osoba znajdująca się w niebezpieczeństwie powinna wpisać w bankomacie kod PIN od końca.
Niektóre źródła podają bowiem informacje o tym, że bankomat po wpisaniu kodu PIN od tyłu zrealizuje wypłatę i nie wyświetli żadnego komunikatu, ale powiadomi służby o zagrożeniu. System miałby wydać gotówkę, a przy okazji przesłać zgłoszenie na policję. W rzeczywistości żaden z działających bankomatów nie jest wyposażony w taką funkcję. Wpisanie kodu PIN od tyłu nie będzie miało żadnego efektu – urządzenie wyświetli jedynie komunikat o błędnym kodzie i poprosi użytkownika o ponowienie próby wypłaty pieniędzy.
W tej sensacyjnej historii tkwi jednak ziarno prawdy. Pomysł stworzenia alarmowego kodu dla bankomatów nie jest wymysłem internautów, ale ostatecznie nigdy nie wdrożono tej koncepcji. Wszelkie wpisy nawołujące do rozpowszechniania informacji dotyczącej wykorzystywania odwróconego kodu PIN wprowadzają użytkowników w błąd.
Alarmowy kod w bankomacie – narodziny ambitnej koncepcji
W 1994 roku amerykański prawnik Joseph Zingher opracował system „Reverse PIN Panic Code”, nazywany też „SafetyPIN”. To rozwiązanie miało pomagać osobom zmuszonym przez przestępcę do wypłacenia pieniędzy z bankomatu.
Amerykański prawnik wychodził z prostego założenia. Bank miał interpretować odwrócony kod PIN jako dyskretny sygnał alarmowy. Po wpisaniu kodu od tyłu transakcję należałoby zrealizować, ale odpowiednie służby natychmiast otrzymałyby informację o możliwym napadzie przy konkretnym bankomacie. W marcu 1998 roku Joseph Zingher uzyskał amerykański patent na system SafetyPIN. Mężczyzna próbował zainteresować swoim rozwiązaniem banki, policję i władze poszczególnych regionów Stanów Zjednoczonych.
Ta koncepcja została doceniona między innymi przez przedstawicieli policji w Nowym Jorku, New Jersey, Ohio, Kansas oraz Illinois. Na początku XXI wieku niektórzy politycy opowiadali się za wprowadzeniem regulacji ustanawiających obowiązek wykorzystywania systemu SafetyPIN przez banki. Joseph Zingher miał przeznaczyć na promocję, badania, marketing i wnioski patentowe ponad 100 tysięcy dolarów. Mimo poniesionych wydatków nie udało mu się przekonać banków do powszechnego wdrożenia systemu.

Dlaczego banki nie zdecydowały się na wprowadzenie SafetyPIN?
Chociaż pomysł Zinghera dla wielu Amerykanów wydawał się przełomową koncepcją, banki dość szybko zidentyfikowały poważne niedociągnięcia prezentowanego systemu. Co należałoby zrobić w przypadku, gdy klient korzysta z kodu, który wygląda identycznie niezależnie od kierunku odczytywania? PIN-y takie jak 8998, 3333 itp. nie mają odwróconej wersji. Bank nie byłby więc w stanie rozpoznać, czy klient dokonuje zwykłej wypłaty, czy chce zawiadomić służby.
Kolejnym poważnym problemem było zachowanie człowieka w sytuacji bezpośredniego zagrożenia. Osoba przestraszona i obserwowana przez napastnika mogłaby mieć trudności z przypomnieniem sobie własnego numeru PIN, a następnie poprawnym wpisaniem go od końca. Wszelkie nerwowe zachowania mogłyby wzbudzić podejrzliwość napastnika i prowadzić do niebezpiecznych sytuacji.
Nawet prawidłowo wpisany PIN nie skutkowałby natychmiastowym wezwaniem policji. Zgłoszenie przesłane za pośrednictwem bankomatu należałoby zweryfikować, a dopiero później wysłać patrol. Zanim policja dotarłaby na miejsce, napastnik najprawdopodobniej zdążyłby uciec wraz z łupem. Wdrożenie systemu SafetyPIN wiązałoby się z bardzo wysokimi kosztami. Konieczne byłoby dostosowanie oprogramowania banków i bankomatów, stworzenie procedur współpracy ze służbami oraz przeprowadzenie testów bezpieczeństwa, dlatego banki ostatecznie nie wdrożyły systemu Reverse PIN Panic Code.
Czy klienci korzystający z bankomatów są objęci dostateczną ochroną?
Obecnie żaden bank nie korzysta z funkcji SafetyPIN, która miałaby chronić klientów przed atakiem złodzieja. Nie oznacza to jednak, że osoby dokonujące wypłat powinny czuć się zagrożone. Banki stale analizują zachowania klientów, dzięki czemu mogą na bieżąco reagować na wszelkie niestandardowe transakcje. Jeżeli system bankowy wykryje podejrzaną aktywność, tymczasowo zablokuje zlecenie. Bank może również skontaktować się z właścicielem rachunku i poprosić o potwierdzenie, że to on próbuje wypłacić pieniądze. Przy większych kwotach stosuje się też dodatkowe formy autoryzacji. Bankomaty są objęte monitoringiem, a wiele z nich dysponuje systemami chroniącymi przed włamaniem.
Przed wypłatą pieniędzy z bankomatu warto zwrócić uwagę na najbliższe otoczenie. Bezpieczniej korzystać z urządzeń znajdujących się w dobrze oświetlonych, ruchliwych miejscach niż z bankomatów ustawionych na uboczu. Jeżeli w pobliżu przebywa osoba zachowująca się podejrzanie, lepiej zrezygnować z transakcji i znaleźć inne urządzenie. Klient powinien dokładnie obejrzeć czytnik karty i klawiaturę. Dziwne nakładki, odstające elementy lub części wyglądające inaczej niż reszta obudowy mogą świadczyć o próbie zamontowania skimmera, dlatego podczas wpisywania PIN-u należy zasłonić klawiaturę drugą dłonią.
Warto pamiętać o tym, że wpisanie PIN od końca nie jest równoznaczne z automatycznym powiadomieniem policji. Bankomat potraktuje to jako nieudaną próbę wprowadzenia kodu. Informacja o ukrytym alarmie to tylko internetowy mit, a sama koncepcja systemu SafetyPIN nigdy nie weszła w życie.