Cmentarne cenniki pod lupą. Za niektóre usługi samorządy mogły pobierać opłaty bez podstawy prawnej

Opłaty za wjazd na cmentarz, korzystanie z kaplicy, przechowywanie ciała w chłodni czy dochowanie urny do istniejącego grobu mogą zwiększać koszty związane z pochówkiem bliskiej osoby. Problem w tym, że samorządy nie mają pełnej swobody w ustalaniu takich należności. W ostatnich latach sądy administracyjne coraz częściej kwestionują dodatkowe opłaty cmentarne, a kolejnym przykładem jest Koszalin, gdzie wojewoda zachodniopomorski uznał część wprowadzonych regulacji za niezgodne z prawem. Sprawa pokazuje szerszy problem dotyczący cenników na cmentarzach komunalnych w Polsce.
- Opłaty cmentarne pod lupą. Nie każda należność jest zgodna z prawem
- Wojewoda zakwestionował opłaty w Koszalinie. Chodzi o kilka usług
- Podobne spory dotyczą także innych miast
- Czy można odzyskać pieniądze za zakwestionowane opłaty?
Opłaty cmentarne pod lupą. Nie każda należność jest zgodna z prawem
Cenniki cmentarzy komunalnych obejmują nie tylko opłaty bezpośrednio związane z pochówkiem, ale również wiele dodatkowych należności. W zależności od lokalnych regulacji mogą one dotyczyć wjazdu samochodem na teren nekropolii, prac kamieniarskich, korzystania z infrastruktury cmentarnej czy czynności administracyjnych. Przez lata takie opłaty funkcjonowały w różnych miejscowościach, jednak coraz częściej stają się przedmiotem sporów prawnych.
Źródłem problemu jest interpretacja przepisów ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Zgodnie z art. 7 ust. 2 tej ustawy prawo do pobierania opłat dotyczy pochowania zwłok oraz zastrzeżenia miejsca pod grób na kolejny okres. W orzecznictwie sądów administracyjnych pojawia się stanowisko, że tego upoważnienia nie można dowolnie rozszerzać na wszystkie usługi i czynności wykonywane na terenie cmentarza. Sam fakt, że dana czynność wiąże się z funkcjonowaniem nekropolii, nie oznacza jeszcze, że gmina może pobierać za nią osobną opłatę.
Nie oznacza to jednak, że wszystkie opłaty obowiązujące na polskich cmentarzach automatycznie stają się nielegalne. Każda sprawa wymaga uwzględnienia konkretnych przepisów, treści lokalnych regulacji oraz okoliczności. Istotne jest również rozróżnienie między opłatą za samo pochowanie zmarłego a należnością za dodatkową usługę. Właśnie granice uprawnień samorządów są obecnie przedmiotem kolejnych rozstrzygnięć sądów i organów nadzoru.
Wojewoda zakwestionował opłaty w Koszalinie. Chodzi o kilka usług
Jednym z najnowszych przykładów jest Koszalin w województwie zachodniopomorskim. 5 maja 2026 r. wojewoda zachodniopomorski stwierdził nieważność części zapisów zarządzenia prezydenta miasta dotyczącego opłat za korzystanie z cmentarza komunalnego. Zastrzeżenia dotyczyły między innymi należności za wjazd samochodem na teren nekropolii, w tym w związku z wykonywaniem prac kamieniarskich i pogrzebowych. Zakres zakwestionowanych regulacji obejmował także inne opłaty związane z funkcjonowaniem cmentarza.
Wątpliwości dotyczyły również należności za korzystanie z kaplicy, chłodni i sali pożegnań, a także za czynności związane z prowadzeniem ksiąg cmentarnych. Wśród zakwestionowanych rozwiązań znalazły się ponadto opłaty dotyczące dochowania urny do istniejącego grobu oraz ponownego wnoszenia należności za miejsce w kolumbarium. W ocenie organu nadzoru część tych zapisów nie miała wystarczającej podstawy prawnej.
Rozstrzygnięcie nie oznacza unieważnienia całego cennika cmentarza w Koszalinie ani automatycznego uchylenia podobnych opłat w każdej polskiej gminie. Dotyczy konkretnych przepisów lokalnych. Jest jednak kolejnym sygnałem, że samorządy muszą dokładnie sprawdzać podstawy prawne pobieranych należności. Spór nie dotyczy wyłącznie wysokości opłat, ale przede wszystkim tego, czy dana opłata w ogóle może zostać wprowadzona.
Podobne spory dotyczą także innych miast
Koszalin nie jest odosobnionym przypadkiem. Wcześniej podobne wątpliwości pojawiały się w sprawach dotyczących między innymi Radomia i Olsztyna. Sądy administracyjne badały lokalne regulacje przewidujące opłaty wykraczające poza te bezpośrednio związane z pochówkiem. W kolejnych rozstrzygnięciach podkreślano, że samorząd nie może dowolnie rozszerzać katalogu należności, powołując się wyłącznie na koszty utrzymania cmentarza.
Problem dostrzegła również Prokuratura Okręgowa w Koszalinie. W lipcu 2025 r. poinformowała o wystąpieniach do władz kilku samorządów, w tym Koszalina, Kołobrzegu, Sławna, Wałcza i Szczecinka. Celem było doprowadzenie do zmiany lokalnych regulacji nakładających opłaty za usługi niezwiązane bezpośrednio z pochówkiem. Zastrzeżenia dotyczyły między innymi wjazdu na cmentarz, korzystania z wody, dochowania do istniejącego grobu oraz prac przy nagrobkach.
Wszystkie te sprawy wpisują się w szerszy trend weryfikowania cenników cmentarnych. Nie oznacza to jednak, że w całej Polsce obowiązuje już jeden nowy cennik albo że każda dodatkowa należność została automatycznie zniesiona. Rozstrzygnięcia odnoszą się do konkretnych uchwał i zarządzeń. Dla mieszkańców oznacza to, że warto sprawdzać nie tylko wysokość opłaty, ale również jej podstawę prawną.

Czy można odzyskać pieniądze za zakwestionowane opłaty?
Osoby, które wcześniej zapłaciły za wjazd na cmentarz, dochowanie do grobu czy inne usługi objęte podobnymi regulacjami, mogą zastanawiać się, czy przysługuje im zwrot pieniędzy. Samo zakwestionowanie opłaty w jednej miejscowości nie oznacza jednak automatycznego zwrotu należności wszystkim osobom w Polsce. Znaczenie ma to, na jakiej podstawie pobrano pieniądze, jakie rozstrzygnięcie zapadło w danej sprawie i czy istnieją przesłanki do dochodzenia roszczenia.
W pierwszej kolejności warto zachować dowód zapłaty, sprawdzić cennik obowiązujący w dniu wniesienia opłaty i ustalić, kto ją pobrał. Pomocne może być również zapoznanie się z uchwałą rady gminy lub zarządzeniem prezydenta miasta, które stanowiło podstawę naliczenia należności. Jeżeli opłata budzi wątpliwości, można zwrócić się do zarządcy cmentarza lub urzędu miasta o wskazanie podstawy prawnej, a w razie potrzeby skonsultować sprawę z prawnikiem.
Sprawa Koszalina pokazuje, że cenniki cmentarzy komunalnych nie są poza kontrolą prawną, a mieszkańcy nie muszą zakładać, że każda pozycja w lokalnym wykazie opłat jest zgodna z przepisami. Jednocześnie utrzymanie nekropolii nadal kosztuje, dlatego spór dotyczy także sposobu finansowania ich funkcjonowania. Ostatecznie o dopuszczalności konkretnej opłaty decydują przepisy i ich wykładnia, a nie samo przekonanie samorządu, że dana należność jest potrzebna.