Ekspert: Ceny złomu mogą mocno wzrosnąć. Wszystko przez jeden kluczowy czynnik

Rosnące zapotrzebowanie na energię elektryczną, rozbudowa sieci energetycznych, inwestycje w odnawialne źródła energii oraz rozwój centrów danych sprawiają, że miedź staje się jednym z najbardziej poszukiwanych metali na świecie. To z kolei może mieć bezpośrednie przełożenie na ceny złomu w Polsce. Choć właściciel starego kabla czy instalacji elektrycznej oddający metal do lokalnego skupu nie śledzi notowań londyńskiej giełdy, to właśnie światowy rynek może w dużej mierze decydować o tym, ile za kilogram surowca zaproponuje mu skup.
- Energetyka potrzebuje coraz więcej miedzi
- Dlaczego wydarzenia w Chile czy Chinach wpływają na polski skup złomu?
- Cena złomu nie rośnie jednak dokładnie tak samo jak cena miedzi
- Światowy popyt może sprawić, że złom stanie się jeszcze cenniejszy
- Co może się stać z cenami złomu w Polsce?
- Czy warto wstrzymać się ze sprzedażą złomu?
Energetyka potrzebuje coraz więcej miedzi
Jednym z najważniejszych czynników wpływających obecnie na rynek miedzi jest transformacja energetyczna. Rozbudowa sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, nowe elektrownie, farmy wiatrowe, instalacje fotowoltaiczne, magazyny energii oraz infrastruktura ładowania samochodów elektrycznych wymagają ogromnych ilości przewodów, kabli i urządzeń wykonanych z metali przewodzących prąd. Szczególne znaczenie ma tutaj miedź, która dzięki bardzo dobrej przewodności elektrycznej od dziesięcioleci pozostaje jednym z podstawowych materiałów wykorzystywanych w energetyce. Międzynarodowa Agencja Energetyczna szacuje, że roczne zapotrzebowanie na miedź wykorzystywaną w sieciach elektroenergetycznych może wzrosnąć z około 5 mln ton w 2020 r. do 7,5 mln ton w 2040 r. w scenariuszu STEPS, a w bardziej ambitnym scenariuszu nawet do blisko 10 mln ton.
Skala zmian jest jeszcze większa, jeśli spojrzeć na cały sektor technologii związanych z transformacją energetyczną. Według danych IEA zapotrzebowanie na miedź ze strony tzw. czystych technologii może wzrosnąć z około 6,3 mln ton w 2023 r. do 12 mln ton w 2030 r. i ponad 16 mln ton w 2040 r. Oznacza to, że energetyka nie jest już tylko jednym z wielu odbiorców tego metalu. Staje się jednym z głównych źródeł dodatkowego popytu.
Do tego dochodzą inwestycje, które jeszcze kilka lat temu nie były uwzględniane w takim stopniu. Rozwój sztucznej inteligencji wymaga budowy ogromnych centrów danych, a te z kolei potrzebują zarówno energii, jak i infrastruktury pozwalającej ją dostarczyć. Reuters wskazywał pod koniec 2025 r., że właśnie inwestycje w centra danych, modernizację sieci oraz odnawialne źródła energii były jednymi z czynników napędzających wzrost popytu na miedź.
Dlaczego wydarzenia w Chile czy Chinach wpływają na polski skup złomu?
Miedź jest surowcem o globalnym rynku. Jej cena nie jest ustalana niezależnie przez każdy kraj, lecz kształtuje się pod wpływem światowej podaży, popytu, kursów walut, zapasów oraz notowań giełdowych. Dlatego problemy kopalni w Chile, decyzje władz Demokratycznej Republiki Konga czy zmiany popytu w Chinach mogą pośrednio wpłynąć również na cenę, którą kilka dni lub tygodni później zobaczy klient polskiego skupu.
Dobrym przykładem są wydarzenia z 2026 r. W sierpniu Reuters informował, że decyzja Demokratycznej Republiki Konga dotycząca ograniczenia eksportu koncentratu miedzi i kobaltu dodatkowo zwiększyła napięcie na rynku miedzi. W tym samym czasie zapasy na giełdach spadały, a rynek reagował na obawy o dostępność surowca. Takie wydarzenia mogą powodować wzrost cen miedzi na światowych rynkach, nawet jeśli w polskich zakładach recyklingowych nie zmienia się nagle ilość dostępnego złomu.
Podobnie działa druga strona rynku. Jeżeli globalni producenci kabli, urządzeń elektrycznych czy komponentów energetycznych potrzebują więcej miedzi, rośnie zainteresowanie nie tylko surowcem wydobywanym z kopalń, ale również jego wtórnym źródłem. Złom staje się wtedy pełnoprawnym surowcem dla przemysłu. IEA podkreśla, że zwiększenie recyklingu tradycyjnego złomu jest jednym z kluczowych sposobów ograniczania presji na pierwotną podaż miedzi.

Cena złomu nie rośnie jednak dokładnie tak samo jak cena miedzi
Warto przy tym rozdzielić dwie kwestie: cenę giełdową miedzi oraz cenę konkretnego rodzaju złomu. Osoba przywożąca do skupu kilogram przewodu, kawałki rur czy niesortowaną miedź nie otrzymuje po prostu aktualnego przeliczenia ceny giełdowej. Skup musi uwzględnić jakość materiału, jego czystość, koszty transportu, sortowania i przygotowania, marżę oraz możliwość dalszej sprzedaży surowca.
Różnice pomiędzy poszczególnymi rodzajami złomu potrafią być bardzo duże. Przykładowe polskie cenniki z 2026 r. pokazują, że czysta miedź Millberry może być wyceniana wyraźnie wyżej niż miedź niesortowana, pobiała czy materiał wymagający dalszego oczyszczania. Jeden z aktualizowanych cenników skupu podaje dla różnych rodzajów miedzi stawki sięgające około 40 zł/kg, natomiast inne punkty publikowały w lipcu 2026 r. ceny miedzi kawałkowej dochodzące do około 45–46 zł/kg.
Nie oznacza to również, że każdy wzrost notowań miedzi automatycznie następnego dnia podnosi ceny na każdym placu. Skupy mogą mieć zapasy kupione po wcześniejszych stawkach, zawarte kontrakty z odbiorcami albo inne koszty działalności. Niektóre punkty wprost zaznaczają w swoich cennikach, że ceny mogą zmieniać się ze względu na wahania notowań na LME oraz kursów walut.
Światowy popyt może sprawić, że złom stanie się jeszcze cenniejszy
Najważniejszy argument przemawiający za możliwością dalszego wzrostu znaczenia złomu miedzi jest prosty: wydobycie nie nadąża łatwo za rosnącym zapotrzebowaniem. Otwarcie nowej kopalni wymaga ogromnych nakładów i wielu lat przygotowań, podczas gdy recykling pozwala odzyskać metal, który już wcześniej został wprowadzony do gospodarki. IEA wskazuje, że przy obecnym portfelu projektów do 2035 r. może brakować zdolności wydobywczych wystarczających do pokrycia potrzeb wynikających z transformacji energetycznej.
To właśnie dlatego stare przewody, kable, rury i elementy instalacji mogą zyskiwać na znaczeniu. Nie trzeba ich wydobywać z ziemi, transportować rudy do huty ani poddawać jej całemu procesowi przeróbki. Odpowiednio zebrany i posortowany złom może trafić z powrotem do przemysłu jako źródło surowca wtórnego. Według IEA udział wtórnej podaży miedzi w całkowitym popycie spadł w latach 2015–2023 z 37 do 33 proc., mimo rosnącego znaczenia recyklingu. Agencja wskazuje jednocześnie na ogromny potencjał zwiększenia wykorzystania złomu.
Co ciekawe, największym źródłem przyszłego złomu miedzi nadal ma być budownictwo, ale najszybciej rosnąć będą strumienie pochodzące z samochodów elektrycznych i magazynów energii. IEA prognozuje, że ilość złomu miedzi pochodzącego z EV i magazynów może między 2030 a 2050 r. wzrosnąć ponad 35-krotnie. Oznacza to, że wraz z rozwojem energetyki i elektromobilności rynek wtórnych metali będzie miał coraz większe znaczenie.
Co może się stać z cenami złomu w Polsce?
Jeżeli globalny popyt na miedź będzie nadal szybko rósł, a podaż z kopalń pozostanie ograniczona, złom miedzi może stać się jeszcze bardziej poszukiwanym surowcem. Już teraz różnice pomiędzy poszczególnymi kategoriami złomu pokazują, że dobrze przygotowany materiał może być wart kilkadziesiąt złotych za kilogram. Aktualne zestawienia polskich skupów z lipca 2026 r. wskazywały na ceny miedzi niesortowanej sięgające około 40–44 zł/kg w wybranych punktach, a dla lepszych gatunków wartości przekraczające 45 zł/kg.
Nie należy jednak traktować tego jako gwarancji, że ceny złomu w Polsce w najbliższym czasie gwałtownie wzrosną. Na wycenę wpływa wiele czynników jednocześnie: notowania miedzi, kurs złotego wobec dolara, popyt europejskich hut i przetwórców, dostępność złomu, koszty transportu, sytuacja gospodarcza oraz decyzje największych producentów i odbiorców. Dlatego bardziej uzasadnione jest mówienie o sprzyjających warunkach dla wysokich cen niż o pewnym, konkretnym wzroście.
Jedno jest natomiast coraz bardziej prawdopodobne: energetyka będzie miała coraz większy wpływ na rynek metali wtórnych. Transformacja energetyczna wymaga ogromnych ilości miedzi, a każde ograniczenie podaży pierwotnego surowca zwiększa znaczenie recyklingu. W efekcie decyzja o rozbudowie sieci energetycznej w Stanach Zjednoczonych, nowa farma wiatrowa w Europie, inwestycje w chiński przemysł czy problemy kopalni po drugiej stronie świata mogą ostatecznie znaleźć odzwierciedlenie także w cenie starego kabla oddawanego do skupu w Polsce.
Czy warto wstrzymać się ze sprzedażą złomu?
Wysokie notowania miedzi mogą skłaniać do czekania na jeszcze lepszą cenę, ale w praktyce trudno przewidzieć moment rynkowego szczytu. Ceny surowców potrafią w krótkim czasie reagować zarówno na ograniczenia podaży, jak i na zmiany popytu. W sierpniu 2026 r. miedź znajdowała się w pobliżu historycznych rekordów, a media wskazywały między innymi na ograniczoną podaż i rosnące zapotrzebowanie związane z infrastrukturą energetyczną oraz centrami danych.
Jeżeli ktoś posiada większą ilość złomu miedzianego, znacznie ważniejsze od próby przewidzenia idealnego momentu może być odpowiednie przygotowanie materiału. Oddzielenie miedzi od innych metali, usunięcie niepotrzebnych elementów i posegregowanie poszczególnych gatunków może mieć większe znaczenie dla końcowej wypłaty niż niewielka różnica w cenie obowiązującej danego dnia. Cenniki skupów pokazują bowiem wyraźnie, że czystsze i lepiej sklasyfikowane rodzaje miedzi są wyceniane wyżej.
Najważniejszy wniosek jest więc taki, że warto obserwować nie tylko lokalne cenniki, lecz także sytuację na światowym rynku miedzi. Jeżeli globalny popyt napędzany przez energetykę, sieci elektroenergetyczne, elektromobilność i centra danych będzie się utrzymywał, presja na podaż surowca może pozostawać wysoka. A wtedy także miedziany złom znajdujący się w polskich gospodarstwach, warsztatach i przedsiębiorstwach może mieć coraz większą wartość dla całego łańcucha przemysłowego.