Symbol Warszawy przejdzie wielką metamorfozę. Po 30 latach nadchodzi koniec prowizorki

Przez blisko trzy dekady kojarzyła się z nierównymi płytami, szarością i chaosem architektonicznym w samym sercu stolicy. Teraz kultowa "Patelnia" przy metrze Centrum wchodzi w fazę realnych zmian – od nowej nawierzchni po planowane usunięcie charakterystycznych niebieskich wiat. Sprawdzamy, co dokładnie czeka to miejsce i dlaczego już teraz budzi tyle emocji wśród warszawiaków.
- Trzydzieści lat prowizorki, która stała się symbolem
- Nowa nawierzchnia, zieleń i ścieżka rowerowa
- Znikną kultowe niebieskie wiaty? ZTM szykuje nowy wygląd wejść do metra
Trzydzieści lat prowizorki, która stała się symbolem
Historia "Patelni" to w gruncie rzeczy historia największego prowizorium Warszawy. Plac przy głównym wejściu na stację metra Centrum oddano do użytku w 1998 roku i od początku miał być rozwiązaniem tymczasowym. Pierwotna koncepcja zakładała przeszklone, zadaszone wnętrze, wizualnie spójne z eleganckim wystrojem podziemnej stacji. Nic takiego jednak nie powstało, a plac pozostał otwartą, betonową zatoczką, która z czasem zaczęła żyć własnym życiem.
To właśnie mieszkańcy nadali mu nieformalną nazwę, nawiązującą do kształtu placu i panującej tam atmosfery. Miejsce stało się z czasem czymś więcej niż tylko przejściem między metrem a ulicą – to punkt spotkań, handlu kwiatami i parasolkami, a także swoista galeria sztuki miejskiej. Już od 1998 roku studenci warszawskiej ASP, pod okiem profesora Mirosława Duchowskiego, malowali murale na betonowych zaporach zabezpieczających okoliczne ulice, tworząc unikalną w skali Warszawy przestrzeń artystyczną.
Formalnie "Patelnia" nigdy nie była placem w administracyjnym rozumieniu tego słowa. Nieoficjalny status nie przeszkodził jej jednak stać się jednym z najbardziej rozpoznawalnych punktów na mapie stolicy – miejscem, które pojawia się w rozmowach o mieście równie często, jak Pałac Kultury czy rondo Dmowskiego, które sąsiaduje z nią po drugiej stronie skrzyżowania. Prowizorka, jak to często bywa, okazała się najtrwalsza.
Przez lata narastała jednak frustracja związana ze stanem technicznym placu. Nierówne betonowe płyty, wąskie przejścia i dominująca wszechobecna szarość utrudniały poruszanie się pieszym – szczególnie podróżnym z walizkami czy osobom na wózkach. Codziennie tą trasą przemieszczają się tysiące osób próbujących jak najszybciej dotrzeć z Dworca Warszawa Śródmieście do metra lub dalej w stronę centrum. Miejsce, które miało być tymczasowe, przez dekady po prostu się zużywało.
Nowa nawierzchnia, zieleń i ścieżka rowerowa
Najbardziej konkretne i najbliższe w czasie zmiany dotyczą samego przejścia między "Patelnią" a Dworcem PKP Warszawa Śródmieście. Miasto zapowiedziało przebudowę tego odcinka w ramach programu Nowe Centrum Warszawy, a inwestycję prowadzi Zarząd Dróg Miejskich. Koszt prac oszacowano na około 5 milionów złotych, a ich zakres ma objąć cały pasaż – od wejść do stacji metra Centrum aż po ulicę Emilii Plater.
Kluczowa zmiana dotyczy nawierzchni. Zużyte, popękane betonowe płyty mają zostać zastąpione gładką, kamienną powierzchnią, co znacząco ułatwi poruszanie się zarówno pieszym z bagażem, jak i osobom korzystającym z wózków inwalidzkich. To odpowiedź na jedną z najczęściej powtarzanych skarg dotyczących tego miejsca – dziś przejście przez ten odcinek bywa prawdziwą przeszkodą torową.
Drugim istotnym elementem przebudowy jest infrastruktura rowerowa. W miejscu dzisiejszego chaosu ma powstać intuicyjne, wygodne połączenie rowerowe prowadzące w kierunku Śródmieścia. Dotychczas ten fragment miasta był dla rowerzystów wyjątkowo niewdzięczny – wąskie przejścia i nierówna nawierzchnia praktycznie wykluczały komfortową jazdę.
Nie zabraknie też zieleni, która ma zastąpić charakterystyczną dla tego miejsca szarość. To kolejny, bardzo wyczekiwany etap szerszego programu rewitalizacji centrum stolicy, w ramach którego przebudowywane są przestrzenie o kluczowym znaczeniu dla codziennego funkcjonowania miasta.

Znikną kultowe niebieskie wiaty? ZTM szykuje nowy wygląd wejść do metra
Równolegle z przebudową nawierzchni toczą się prace nad zupełnie inną częścią metamorfozy – wyglądem samych wejść do stacji metra Centrum. Zarząd Transportu Miejskiego pracuje nad koncepcją, która ma zastąpić charakterystyczne, stalowo-plastikowe zadaszenia rozpoznawalne w całej Warszawie od lat 90. Te półkoliste, niebieskie "tuby" miały być rozwiązaniem tymczasowym, ale podobnie jak sam plac, wkomponowały się w krajobraz miasta na trzy dekady.
Obecnie trwa odbiór dokumentacji projektowo-kosztorysowej dotyczącej przebudowy trzech zadaszeń wejść do stacji oraz jednego wiatrołapu przy windzie na północnej głowicy stacji. Chodzi konkretnie o wejścia od strony Muzeum Sztuki Nowoczesnej oraz przy parkingu na placu Defilad. Za koncepcję odpowiada konsorcjum architektoniczne, którego ofertę wyłoniono jeszcze we wrześniu 2024 roku.
Co istotne, dokumentacja nie obejmuje jeszcze przebudowy głównego zadaszenia wejścia na "Patelni" – to zostanie zrealizowane dopiero przy okazji szerszych zmian wynikających z remontu linii średnicowej PKP. Rzecznik ZTM zaznacza również, że na razie nie powstały żadne wizualizacje nowego wyglądu. Wiadomo jednak, że celem jest ujednolicenie estetyki wejść do stacji metra na wzór tych budowanych współcześnie na drugiej linii, jak choćby stacja Szwedzka, otwarta w 2019 roku.
Dla wielu warszawiaków zniknięcie niebieskich wiat może być trudniejsze do zaakceptowania – to właśnie one przez lata stały się wizualnym symbolem tego miejsca, mimo że architektonicznie mocno kontrastują z nowoczesną koncepcją Nowego Centrum Warszawy, rozwijaną wokół pobliskiego placu Centralnego.