Masz taki motorower po dziadku? Nie oddawaj go za grosze. Kolekcjonerzy płacą nawet 10 tys.

Motorowery rodem z PRL wracają do gry — i to w wielkim stylu. To właśnie za nimi rozglądają się dziś kolekcjonerzy polujący na prawdziwe motoryzacyjne rarytasy. Dla jednych to bilet do wspomnień i zapach młodości, dla innych sprytna lokata kapitału, która z roku na rok nabiera wartości. Kiedyś były po prostu niedrogim sposobem na dojazd w latach 50., 70. czy 80., a dziś… ich wyceny potrafią zwalić z nóg. Co sprawia, że niektóre modele kosztują tyle, co porządny samochód?
- Najcenniejsze motorowery PRL: lista modeli
- Ryś MR1 i Żak: pionierzy i ceny dziś
- Komar: prosty motorower, dziś kolekcjonerski
- Kultowe motorowery rometa z PRL dziś warte fortunę
Najcenniejsze motorowery PRL: lista modeli
W latach 1945–1989 w Polsce powstawało wiele motorowerów, jednak tylko nieliczne modele na stałe weszły do historii i do dziś budzą emocje wśród pasjonatów. Wśród tych, które najczęściej przewijają się w ogłoszeniach i są szczególnie poszukiwane, wymienia się:
- Ryś MR1 i Żak – Ryś bywa uznawany za pierwszy polski motorower (choć podobne konstrukcje tworzono nad Wisłą jeszcze przed II wojną światową), natomiast Żak miał pełnić rolę tańszej alternatywy.
- Komar – najbardziej rozpoznawalny motorower PRL, przez długie lata kojarzony z prostym i niedrogim dojazdem.
- Pony – kultowa „motorynka”, projektowana przede wszystkim z myślą o młodszych użytkownikach.
- Ogar – motorower produkowany na dużą skalę, który wielu osobom do dziś przypomina pierwsze samodzielne podróże.
- Kadet – lekki, poręczny następca Komara, ceniony za praktyczność.
To właśnie te konstrukcje najczęściej trafiają na aukcje internetowe, a zainteresowanie nimi rośnie, podobnie jak kwoty, które potrafią zaoferować kolekcjonerzy. Rozstrzał cen jest spory – decyduje przede wszystkim stan techniczny, kompletność oraz to, jak rzadki jest dany egzemplarz. Sprzedaż motoroweru z epoki PRL to jednak tylko jedna z możliwości dodatkowego zarobku, bo poszukiwane są też inne pamiątki z tamtych lat. W tym artykule wyjaśniamy, ile dziś mogą być warte pocztówki i zdjęcia z PRL.
Ryś MR1 i Żak: pionierzy i ceny dziś
Ryś MR1 zapisał się w historii jako pierwszy motorower produkowany seryjnie w powojennej Polsce. Gdy zadebiutował w 1958 roku, miał wypełnić lukę na rynku i dać ludziom możliwie tani sposób na codzienne przemieszczanie się. Napędzał go jednocylindrowy, dwusuwowy silnik o mocy 1,6 KM, a cała konstrukcja miała być maksymalnie prosta: wytrzymała, nieskomplikowana i łatwa do ogarnięcia w warsztacie – nawet przy skromnych narzędziach.
W tych samych wrocławskich zakładach powstawał także Żak – wariant tańszy i bardziej uproszczony, pomyślany jako odpowiedź na oczekiwania klientów szukających jeszcze niższej ceny. Oba motorowery sprzedały się przyzwoicie, ale bez fajerwerków: łącznie zbudowano około 90 tysięcy egzemplarzy. Problemem okazały się koszty wytwarzania, przez które Ryś i Żak nie potrafiły skutecznie rywalizować z tańszym Komarem.
Dziś te konstrukcje spotyka się coraz rzadziej, a ich wyceny potrafią zaskoczyć nawet fanów jednośladów z PRL. Za Rysia MR1 najczęściej trzeba zapłacić 6000–8000 zł, a Żak w naprawdę dobrym stanie potrafi kosztować nawet kilkanaście tysięcy złotych. To ironia losu: pionierskie projekty „motoryzacji dla każdego” nie miały w swoich czasach statusu legendy, a teraz wracają w roli kolekcjonerskich perełek – i to takich, które z roku na rok są coraz trudniejsze do upolowania.

Komar: prosty motorower, dziś kolekcjonerski
Komar był motorowerem „dla każdego” – praktycznym i relatywnie tanim w wytwarzaniu. W odróżnieniu od Rysia czy Żaka, nie próbował zachwycać – jego przewagą była prostota konstrukcji i przystępna cena. Mały silnik o pojemności nieco poniżej 50 cm³ oraz dwubiegowa skrzynia biegów nie dawały imponujących osiągów ani szczególnego stylu. To właśnie rachunek ekonomiczny sprawił, że Komar na stałe wpisał się w krajobraz polskich dróg.
Najwcześniejsze odmiany Komara wyposażano w pedały jak w rowerze, dzięki czemu dało się uruchomić silnik lub – gdy coś poszło nie tak – dojechać do domu siłą własnych nóg. Nie uchodził za pojazd elegancki; częściej stawał się bohaterem żartów niż obiektem westchnień. Mimo to Polacy cenili go za to, co w codziennym użytkowaniu najważniejsze: solidność, prostą obsługę i naprawy, które dało się zrobić bez specjalistycznego zaplecza. Dlatego „poczciwy” Komar potrafił służyć latami, nawet wtedy, gdy wyglądał już naprawdę mizernie.
Dziś Komar budzi sentyment, a jednocześnie coraz częściej trafia na listę poszukiwanych klasyków. Najtańsze sztuki do renowacji można znaleźć za kilkaset złotych, ale zwykle są niekompletne i bez dokumentów, co potrafi mocno skomplikować dalszą przygodę. Egzemplarze sprawne, gotowe do jazdy, to zazwyczaj koszt około 2500–3500 zł, natomiast perfekcyjnie odrestaurowane Komary potrafią osiągać nawet 8000 zł.
Kultowe motorowery rometa z PRL dziś warte fortunę
W latach 70. i 80. na polskich drogach zaczęły pojawiać się świeże konstrukcje, projektowane z myślą o różnych użytkownikach. Romet Pony był motorynką celowaną przede wszystkim w młodzież. Produkowany od 1978 roku, rozpędzał się do ok. 40 km/h, a jego największym atutem była bezproblemowa, prosta budowa. Zamiast prędkościomierza czy elektrycznego klaksonu miał charakterystyczny, „rowerowy” dzwonek, który dziś wielu osobom kojarzy się z tamtymi czasami. Obecnie za Pony trzeba zapłacić zwykle od 2000 zł do nawet ponad 5000 zł.
Romet Ogar, wytwarzany od 1983 roku, szybko stał się sprzedażowym przebojem. Na początku montowano w nim silnik JAWA, a później zastąpiono go polską jednostką 023. Dużą przewagą była możliwość jazdy we dwie osoby, co w praktyce czyniło go wyjątkowo użytecznym motorowerem na co dzień. Mimo że osiągi Ogara 205 nie powalały, model na stałe wszedł do historii PRL i do dziś ma grono wiernych fanów. Aktualne ceny odrestaurowanych Ogarów najczęściej mieszczą się w przedziale 3000–7000 zł.
Romet Kadet, produkowany od 1980 roku, miał być propozycją m.in. dla kobiet dzięki nisko poprowadzonej ramie ułatwiającej wsiadanie. Występował w dwóch odmianach – wersja M-781 otrzymała lekkie koła ze stopu. Najtańsze Kadety wymagające odnowienia to dziś wydatek około 2000 zł, natomiast zadbane, kolekcjonerskie sztuki potrafią kosztować nawet 10 000 zł. Miłośnicy motoryzacji z czasów PRL powinni też zajrzeć do domowych szuflad i segregatorów: czasem można tam znaleźć starą książeczkę oszczędnościową, która kiedyś dawała szansę np. na zakup kultowego Fiata 126 p. Co ważne, mając taki dokument, nawet dziś można uzyskać wysoką rekompensatę. W naszym artykule przeczytasz więcej na temat wspomnianej książeczki.