Pod Wrocławiem kryje się drugie, nieznane miasto. To pozostałości po III Rzeszy

W czasie II wojny światowej Wrocław był ważnym ośrodkiem gospodarczym III Rzeszy. Kiedy sytuacja Niemiec zaczęła się drastycznie pogarszać, na początku 1944 roku, zaczęto go przekształcać w miasto-twierdzę. Powstały podziemne schrony, bunkry i łączące je tunele. Dziś podziemia III Rzeszy we Wrocławiu i okolicach budzą wiele ciekawości, ale i kontrowersji. Co znajduje się w pozostałościach Festung Breslau?
- Twierdza budowana w pośpiechu
- Gdzie znajdują się tajne podziemia?
- Schron pod dworcem jednak bez podziemnych kondygnacji
- Te podziemia Wrocławia warto zobaczyć
Twierdza budowana w pośpiechu
Na początku wojny miasto znajdowało się poza główną strefą działań militarnych. Pozwalało to na rozwój gospodarczy i wzrost populacji. Jednak na w marcu 1944 roku, ze względu na cofającą się linię frontu, Adolf Hitler wydał rozkaz zamiany miasta w twierdzę (Festung Breslau). Początkowo miało to głównie znaczenie propagandowe, ale wraz ze zbliżaniem się wojsk aliantów zaczęło oznaczać, że w razie ataku miasto ma być bronione za wszelką cenę. Ludność cywilna została w większości ewakuowana (zresztą w koszmarnych warunkach mroźnej zimy), a w mieście rozpoczęto przygotowania do obrony.
Rozkaz Hitlera nie zmienił wiele, jeżeli chodzi o plan urbanistyczny miasta. Umocnienia budowano raczej prowizorycznie i w pośpiechu. To nie znaczy, że Wrocław nie miał bunkrów i schronów przygotowanych z myślą o ochronie ludności i dowódców w czasie ataku wroga. Wiele z nich zostało wybudowanych wcześniej – już na początku lat 40-tych XX wieku. Tylko nieliczne relikty podziemnego miasta można oglądać do dziś, o pozostałych krążą legendy. Czy rzeczywiście istniało na taką skalę jak twierdzą niektórzy mieszkańcy?
Gdzie znajdują się tajne podziemia?
Wrocławianie opowiadają wiele legend o powojennych podziemiach. Ktoś przez piwnice przeszedł tunelami i wylądował na miejscu dzisiejszego dworca, ktoś inny jako dziecko natrafił na schron z miejscami do spania. Nie wszystkie opowieści da się zweryfikować, a wejścia do schronów i tuneli w większości już dawno zostały zakopane lub zamurowane. Jak wiele jest takich miejsc?
Według relacji czytelników strony „Miejsca we Wrocławiu” schron znajdował się na rogu ul. Piłsudskiego i Świdnickiej, a drugi (ten z miejscami sypialnymi) przy Zielińskiego. Widziano też kilka bunkrów – na przykład do jednego z nich, przy ul. Kościuszki, można było wejść przez piwnicę pobliskiego domu.
Najwięcej osób wspomina z dzieciństwa podziemne tunele. Niektóre częściowo zasypane lub zalane. Wskazywałoby to na dość rozbudowaną sieć połączeń między strategicznymi punktami miasta. Duże emocje budzą zwłaszcza legendarne podziemia pod Dworcem Głównym. Wiele osób widziało lub słyszało od innych o prowadzącym tam tunelu idącym w stronę ul. Kościuszki.
Schron pod dworcem jednak bez podziemnych kondygnacji
Według niemieckiego planu, odkrytego przez Stanisława Kolouszka w 2024 roku, pod dworcem rzeczywiście znajdował się bunkier. Był zbudowany w latach 1940-43, a więc na długo przez cofaniem się niemieckiego frontu.
Plan nie pokazuje jednak czegoś, na co liczyło wielu pasjonatów tematu – pod Dworcem Głównym nie ma wielokondygnacyjnej struktury. Nie ma tam też śladów po podziemnych trasach kolejowych. Natomiast wspominany przez wielu tunel, prowadzący do bunkra miał być (według archeologa Pawła Dumy) zwykłym kanałem deszczowym.
Niestety nie zdecydowano się zachować tego bunkra ani wykorzystać go do innych celów. W tej chwili pozostałości dawnych podziemi są szczątkowe. Na podziemnym parkingu można najwyżej odnaleźć miejsce, w którym znajdowało się wejście do schronu.

Te podziemia Wrocławia warto zobaczyć
Nawet jeżeli część schronów i podziemnych korytarzy zaginęła lub została zasypana, to jest kilka miejsc, które można zobaczyć na własne oczy. Część z nich to bunkry naziemne, pełniące dziś różne inne funkcje. Istnieją jednak otwarte dla turystów pozostałości podziemnej części miasta.
Sześć metrów pod Placem Solnym, w samym centrum miasta, znajduje się schron przeciwlotniczy. Pierwotnie zbudowany na początku lat 40. XX wieku, może pomieścić ok. 300 osób. W skrajnych przypadkach miało się tam zmieścić o wiele więcej ludzi – nawet do 700 osób. W przeciwieństwie do wielu miejsc historycznego Wrocławia, obiekt ten przetrwał oblężenie 1945 roku w niemal nienaruszonym stanie. Obecnie można zwiedzać mieszczące się tutaj muzeum kinematografii i iluzji Movie Gate i podziwiać solidność struktury.
Kompleksu nie powstydziłby się współczesny miliarder-preppers. Oprócz 45 pomieszczeń, w tym sanitariatów i kuchni, przewidziano punkty pierwszej pomocy, pomieszczenie z agregatem prądotwórczym i konieczne komory filtracyjne. Numery pomieszczeń oznaczono farbami fluorescencyjnymi, których pozostałości do dziś są widoczne na ścianach.
Nawet jeżeli podziemia Wrocławia nie są tak imponujące jak opowiadały legendy, to nadal wiele nie zostało zbadanych. Bunkry, schrony i ich pozostałości są jednak do dziś jednym ze świadectw burzliwej historii miasta.