To ostatni dzwonek na 47 tys. zł. Rządowy program zamykają wcześniej

Wnioski do programu „Moja Elektrownia Wiatrowa” miały być przyjmowane aż do końca 2028 roku. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej poinformował jednak o skróceniu naboru. Inwestorzy powinni się pospieszyć, bo stawka jest wysoka. Dofinansowanie do przydomowej elektrowni może wynieść aż 47 tysięcy złotych.
- Przedwczesne zamknięcie naboru wniosków – zostało niewiele czasu
- Niemal 50 tysięcy złotych na instalację turbiny i magazynu energii
- Polacy nie chcą inwestować we własne elektrownie wiatrowe?
- To koniec programu „Moja Elektrownia Wiatrowa” – co dalej?
Przedwczesne zamknięcie naboru wniosków – zostało niewiele czasu
2 lutego Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oficjalnie ogłosił decyzję o skróceniu naboru wniosków do programu „Moja Elektrownia Wiatrowa”. Ten komunikat mógł zaskoczyć niektórych inwestorów, bo jeszcze niedawno utrzymywano, że wnioski do programu będą przyjmowane w trybie ciągłym aż do końca 2028 roku lub do wyczerpania środków. Zgodnie z nowym harmonogramem wnioski do programu „Moja Elektrownia Wiatrowa” można składać tylko do 28 lutego 2026 roku.
Program „Moja Elektrownia Wiatrowa” jest skierowany wyłącznie do osób fizycznych. Z dofinansowania mogą skorzystać właściciele budynków mieszkalnych jednorodzinnych oraz właściciele lokali mieszkalnych w takich budynkach. Zakres wsparcia obejmuje dofinansowanie do zakupu oraz montażu przydomowej elektrowni wiatrowej, która produkuje energię elektryczną na potrzeby gospodarstwa domowego. Program oferuje też dotację do magazynu energii.
Niemal 50 tysięcy złotych na instalację turbiny i magazynu energii
Dofinansowanie w programie „Moja Elektrownia Wiatrowa” przyznawane jest w formie bezzwrotnej dotacji i wynosi maksymalnie 50% kosztów kwalifikowanych inwestycji. Na zakup i budowę samej mikroinstalacji wiatrowej można dostać do 30 tysięcy złotych. Dotyczy to urządzeń o mocy zainstalowanej nie mniejszej niż 1 kW i nie większej niż 20 kW.
Wnioskodawca może również ubiegać się o dofinansowanie do zakupu magazynu energii elektrycznej. W tym przypadku maksymalna kwota wsparcia wynosi 17 tysięcy złotych, a minimalna pojemność akumulatora to 2 kWh. Łączna wartość dotacji może więc sięgnąć nawet 47 tysięcy złotych. Program „Moja Elektrownia Wiatrowa” jest finansowany ze środków Funduszu Modernizacyjnego.

Polacy nie chcą inwestować we własne elektrownie wiatrowe?
NFOŚiGW informuje, że do lutego 2026 roku w programie „Moja Elektrownia Wiatrowa” złożono już 3031 wniosków o dofinansowanie na łączną kwotę ponad 95 milionów złotych. Budżet tego programu wynosi aż 400 milionów złotych, zatem został wykorzystany w około 20%.
Choć oficjalnie mówi się o sporym zainteresowaniu dotacjami do elektrowni wiatrowych, nie jest to program, który cieszy się tak dużym powodzeniem jak chociażby „Czyste Powietrze”. Wcześniejsze zakończenie naboru pozwoli na ewentualne przekierowanie niewykorzystanych środków na realizację innych programów priorytetowych finansowanych ze środków Funduszu Modernizacyjnego.
Program „Moja Elektrownia Wiatrowa” nie wpłynął na dynamiczny rozwój mikroenergetyki wiatrowej w Polsce. Małe turbiny wiatrowe wciąż są uważane za niszę na rynku OZE. Rodacy unikają tego typu inwestycji ze względu na liczne bariery techniczne, lokalizacyjne oraz administracyjne. Wiele działek nie spełnia wymagań związanych z warunkami wiatrowymi, a inwestorzy preferują bardziej przewidywalne i tańsze rozwiązania, takie jak fotowoltaika.
To koniec programu „Moja Elektrownia Wiatrowa” – co dalej?
Zamknięcie naboru z końcem lutego 2026 roku oznacza, że osoby, które chcą uzyskać dofinansowanie do przydomowego wiatraka, nie mogą dłużej zwlekać ze złożeniem wniosku. Warto jednak pamiętać o tym, że perspektywy rozwoju tego programu były ograniczone. Mikroenergetyka wiatrowa wciąż nie zdobyła zaufania Polaków, a prosumenci nierzadko skarżyli się, że „Moja Elektrownia Wiatrowa” nie stanowiła wystarczającej odpowiedzi na ich potrzeby.
Z perspektywy rynku OZE wygaszenie programu nie będzie miało dramatycznych konsekwencji. Przyszłe mechanizmy wsparcia prawdopodobnie będą koncentrować się przede wszystkim na magazynach energii, a nie na turbinach wiatrowych.