Ile energii zużywa bojler na samo podtrzymywanie temperatury? 24-godzinny test daje odpowiedź

Podgrzewanie ciepłej wody użytkowej w bojlerze jest wygodnym, ale często również kosztownym rozwiązaniem. Okazuje się bowiem, że urządzenie pobiera prąd także na samo podtrzymywanie temperatury. Wyniki pomiarów Pana Jacka pozwalają odpowiedzieć na pytanie, ile może kosztować owe podtrzymanie temperatury w bojlerze.
- Przygotowanie do testu zużycia energii przez bojler
- Wskazania licznika pokazały zużycie prądu przez bojler
- Czy wyłączenie bojlera na noc może się opłacać?
Przygotowanie do testu zużycia energii przez bojler
Zadaniem bojlera jest podgrzewanie wody do określonej temperatury. Po osiągnięciu właściwej temperatury, termostat odcina zasilanie, a urządzenie pozostaje w gotowości. Niestety brak zużycia ciepłej wody wcale nie oznacza, że licznik energii stoi w miejscu.
Zasobnik z ciepłą wodą posiada izolację termiczną, która chroni wodę przed wychłodzeniem przez otoczenie. Jednak nawet bardzo dobra izolacja nie zatrzymuje całkowicie strat ciepła. Temperatura wody stopniowo spada, a grzałka ponownie się uruchamia, aby utrzymać zadaną temperaturę.
Jacek mieszka sam w małym domu jednorodzinnym. Od pewnego czasu interesował go pobór prądu bojlera w stanie podtrzymania. Mężczyzna postanowił na wykonanie 24 godzinnego testu, który pokazał realne zużycie. Przed eksperymentem Jacek odłączył od prądu wszystkie urządzenia mogące pobierać energię. Pozostał jedynie bojler, który musiał utrzymywać temperaturę. Urządzenie znajduje się w kotłowni.
Wskazania licznika pokazały zużycie prądu przez bojler
Po 24 godzinach wynik pomiaru był dość wyraźny. Pomimo braku poboru wody z zasobnika, licznik prądu wskazał zużycie około 1,3 kWh. Jest to wartość samego podtrzymywania ciepłej wody w bojlerze. Jacek ustawił tą wartość na 48 stopni Celsjusza i podkreślił, że przed rozpoczęciem pomiaru, woda była już nagrzana.
Uzyskany wynik 1,3 kWh nie jest wartością uniwersalną, jednak daje pewne wyobrażenie o zużyciu energii elektrycznej. Grzałka nie działała przez pełną dobę bez przerwy, a włączała się tylko, gdy temperatura wody w zasobniku spadła.
Jacek przeliczył, że gdyby taki wynik utrzymał się przez cały miesiąc, otrzymałby około 39 kWh energii. Byłby to prąd pobrany wyłącznie na samo podtrzymywanie temperatury w zasobniku (na przykład w sytuacji, gdy mężczyzna wyjechał na miesiąc i pozostawił uruchomione urządzenie). Przy stawce za prąd w wysokości około 1,2 zł/kWh, oznaczałoby to wydatek 46 zł miesięcznie.

Czy wyłączenie bojlera na noc może się opłacać?
Wynik eksperymentu Jacka wskazał na odczuwalne zużycie prądu przez bojler, który znajduje się tylko w trybie czuwania. Mogłoby się wydawać, że skoro bojler zużywa prąd, gdy jest nieużywany, oszczędniej byłoby wyłączać go w porze nocnej.
Warto zauważyć, że jeśli bojer zostanie wyłączony na kilka godzin, faktycznie nie będzie pobierał energii elektrycznej, jednak w tym samym czasie woda zacznie mocniej stygnąć. Rano trzeba będzie dostarczyć energię potrzebną do ponownego dogrzania temperatury do temperatury roboczej. To oznacza zwiększony pobór energii elektrycznej.
Właśnie dlatego wyłączenie bojlera na noc wcale nie musi się opłacać. Podgrzanie wychłodzonej wody oznacza podobny wydatek jak pozostawienie bojlera w trybie czuwania. Dodatkowo użytkownik musi poczekać na nagrzanie wody, co zmniejsza komfort użytkowy.