Sąsiedzi zrobili elewacje w tym samym czasie. Po 5 latach tylko jedna zrobiła się zielona

Sąsiedzi zdecydowali się na remont elewacji w tym samym czasie. Korzystali z podobnych materiałów, ale tylko jeden z inwestorów po kilku latach zauważył zielonkawy nalot na budynku. Czy nieestetyczne wykwity są wynikiem błędów popełnionych podczas nakładania elewacji? Sprawdziliśmy, kto odpowiada za ten defekt.
- Sąsiedzi zainwestowali w taką samą elewację. Tylko jeden z nich zauważył zielonkawy nalot
- Mikroklimat a wykwity na elewacji – większość inwestorów o tym nie wie
- Od tynku po ocieplenie – jakie czynniki zwiększają prawdopodobieństwo zielenienia tynku?
- Zielone wykwity nie zawsze wynikają z błędów wykonawczych
Sąsiedzi zainwestowali w taką samą elewację. Tylko jeden z nich zauważył zielonkawy nalot
Elewacja w domu pana Marcina po pięciu latach od remontu nabrała brzydkiego, zielonkawego odcienia. W niektórych miejscach pojawiły się też brunatne wykwity. Mniej więcej w tym samym czasie nową elewację kładli także sąsiedzi z naprzeciwka. Chociaż zdecydowali się na bardzo podobny tynk, to fasada ich domu wciąż pozostaje w stanie nienaruszonym. Jak to możliwe?
Początkowo pan Marcin podejrzewał, że chodzi o niską jakość materiałów wykończeniowych albo błędy wykonawcze. Tropy okazały się fałszywe, bo przyczyną zmiany koloru elewacji była wilgoć. Glony, mchy i inne mikroorganizmy rozwijają się na powierzchniach, które przez długi czas pozostają mokre, na przykład na skutek wysokiej wilgotności powietrza, częstych opadów czy kondensacji pary wodnej.
Zielony nalot pojawił się na dwóch ścianach budynku, które przez większość dnia znajdowały się w cieniu. Sąsiad pana Marcina wybudował dom w miejscu, które charakteryzuje się lepszym nasłonecznieniem. Problemy z zieleniejącą elewacją zazwyczaj dotyczą ścian od strony północnej oraz północno-wschodniej, gdzie dociera najmniej promieni słonecznych. Sytuację mogą pogorszyć rosnące w pobliżu drzewa albo sąsiednie budynki.
Mikroklimat a wykwity na elewacji – większość inwestorów o tym nie wie
Chociaż domy pana Marcina i jego sąsiada dzieli zaledwie czterdzieści metrów, to w ich najbliższym otoczeniu występuje inny mikroklimat. Pan Marcin mieszka bowiem na działce z wysokimi drzewami i gęstymi krzewami. Taka roślinność rzuca cień, ogranicza cyrkulację powietrza i sprzyja utrzymywaniu się wilgoci na ścianach. W otoczeniu elewacji pojawia się więcej materii organicznej, zarodników oraz drobnych zanieczyszczeń, które osiadają na powierzchni tynku. Glony potrzebują tylko odrobinę składników odżywczych. Wystarczą im niewielkie ilości wody, światła oraz mikrocząsteczek znajdujących się w powietrzu i na powierzchni ściany.
Sąsiad pana Marcina zagospodarował przestrzeń zupełnie inaczej. Jego dom znajduje się na lekkim wzniesieniu, a sama działka jest mocno nasłoneczniona. Nie ma tam żadnych wysokich roślin, bo mężczyzna postawił na wypielęgnowany, krótko przycięty trawnik. Sąsiad zainwestował także w duży okap, który skutecznie ogranicza ilość wody opadowej trafiającej bezpośrednio na elewację.

Od tynku po ocieplenie – jakie czynniki zwiększają prawdopodobieństwo zielenienia tynku?
Pan Marcin już po pięciu latach zdecydował się na odświeżenie elewacji na dwóch ścianach. W tym przypadku problem ze zmianą koloru budynku polegał przede wszystkim na nadmiernym zacienieniu ścian oraz zamiłowaniu do bujnej roślinności. Okazuje się jednak, że nie jest to jedyna przyczyna zielenienia elewacji. W tej kwestii kluczowy może okazać się także materiał wykorzystywany do wykończenia budynku. Szczególnie podatne na zatrzymywanie wilgoci są bowiem powierzchnie porowate i chropowate. Problem brzydkich, zielonkawych wykwitów najczęściej dotyka elewacji o fakturze typu baranek. W nierównej powierzchni ściany znajduje się wiele zagłębień, w których zalega woda, a także zabrudzenia.
Warto zwrócić uwagę również na rodzaj spoiwa. Tynki mineralne oraz tradycyjne zaprawy cementowo-wapienne mają inne właściwości niż cienkowarstwowe tynki organiczne z akrylem czy silikonem. Materiały o wysokim pH tworzą środowisko, które nie sprzyja rozwojowi glonów, ale po pewnym czasie ich właściwości mogą się zmieniać.
Tynki i farby elewacyjne zawierają domieszkę preparatów ograniczających rozwój glonów i grzybów, ale takie specyfiki mają swoją datę ważności. Z czasem mogą zostać wypłukane przez deszcz, a ich skuteczność będzie stopniowo spadać. Warto wziąć pod uwagę także fakt, że grube, dobrze ocieplone ściany są bardziej podatne na zielenienie, bo ich powierzchnia przez długi czas pozostaje chłodna, a to utrudnia odparowanie wilgoci.
Zielone wykwity nie zawsze wynikają z błędów wykonawczych
Widząc zazielenienia na elewacji, wielu inwestorów w pierwszej kolejności obwinia wykonawcę. Niektóre błędy popełnione na etapie montażu elewacji rzeczywiście mogą zwiększać ryzyko rozwoju mikroorganizmów, szczególnie jeśli prowadzą do gromadzenia się wody w okolicy ściany. Trzeba jednak pamiętać, że przyczyną pojawiania się wykwitów może być niewłaściwe odwodnienie albo nadmierne zacienienie budynku.
Szukając źródła problemu, powinniśmy w pierwszej kolejności przyjrzeć się miejscom, w których nalot pojawił się na samym początku. Jeśli zielone plamy występują tylko na północnej ścianie, to prawdopodobnie chodzi o słaby dostęp do światła. Nalot skupiony pod rynną może sugerować problem z odwodnieniem, z kolei zielenienie w okolicach nasadzeń świadczy o ograniczonej cyrkulacji powietrza.
Zielonkawej elewacji nie należy traktować wyłącznie jako problemu natury estetycznej. Długotrwała obecność mikroorganizmów może bowiem sprzyjać zatrzymywaniu wilgoci na powierzchni ścian oraz stopniowej degradacji warstwy wykończeniowej.