W domu ciągle śmierdziało kanalizacją. Hydraulik od razu wiedział, gdzie szukać

Zapach pojawił się nagle. Najpierw niewyraźny, możliwy do zignorowania – może coś w śmietniku, może jakimś cudem z oddalonego o niecałe dwa kilometry składowiska odpadów. Po tygodniu był już nie do pomylenia z niczym innym. Charakterystyczna woń siarkowodoru, kojarzona jednoznacznie z kanalizacją, wypełniała łazienkę i rozchodziła się po korytarzu. Matka i syn spędzili kilka tygodni na szukaniu przyczyny, zanim zadzwoniła po hydraulika. Ten znalazł problem w kilkanaście minut.
- Różne hipotezy, żadnych rozwiązań
- Oko fachowca, szybka odpowiedź i wielka ulga
- Coś, o czym warto pamiętać: odpowietrzenie instalacji
- Kiedy jednak trzeba kuć
Różne hipotezy, żadnych rozwiązań
Nim Robert i jego mama zdecydowali zaprosić hydraulika, padały kolejne hipotezy. „Sąsiad mówił, że może to pęknięta rura pod posadzką” – wspomina Robert. Gdyby sąsiad miał rację, oznaczałoby to kucie, tygodnie bez łazienki i spory wydatek. Google podpowiadał: prawdopodobnie nieszczelne połączenie przy pionach kanalizacyjnych w ścianie. To też oznaczałoby inwazyjny i kosztowny remont. Może wada instalacji z poprzedniego remontu, której nie widać gołym okiem? Każdy scenariusz był gorszy od poprzedniego. Zapach tymczasem nie znikał.
Hydraulik wysłuchał opisu, zadał dwa pytania. Pierwsze: zapach jest stały, czy pojawia się o określonych porach? Drugie: czy któryś element z armatury jest rzadko używany? „Odpowiedzieliśmy, on przykucnął przy odpływie brodzika, a po chwili powiedział, że wie, w czym problem” – mówi Robert.
Oko fachowca, szybka odpowiedź i wielka ulga
Każdy odpływ w łazience – przy wannie, brodziku, umywalce, zlewie kuchennym – jest wyposażony w syfon. To wygięta rura wypełniona wodą, która tworzy fizyczną barierę między wnętrzem mieszkania a kanalizacją. Gazy kanalizacyjne, w tym siarkowodór odpowiedzialny za charakterystyczny zapach, nie są w stanie przedostać się przez słup wody. Dopóki syfon jest wypełniony, bariera działa.
Problem polega na tym, że woda w syfonie paruje. W warunkach normalnego użytkowania odpływ jest regularnie uzupełniany i syfon nigdy nie wysycha. Przy odpływie nieużywanym przez kilka tygodni lub miesięcy woda wyparowuje całkowicie. Bariera znika i gazy kanalizacyjne mają otwartą drogę do mieszkania. W tym konkretnym przypadku winowajcą był brodzik w drugiej łazience, używanej sporadycznie, głównie przez gości. Nikt nie zwrócił uwagi, że przez ostatnie miesiące nikt tam nie chodził pod prysznic.
Rozwiązanie zajęło tyle czasu, ile potrzeba na nalanie szklanki wody do odpływu. Dosłownie.

Coś, o czym warto pamiętać: odpowietrzenie instalacji
Jeśli problem z syfonem jest najprostszą przyczyną zapachu z kanalizacji, to brak prawidłowego odpowietrzenia instalacji jest przyczyną najtrudniejszą do samodzielnej diagnozy. Kanalizacja to system naczyń połączonych, przez który musi swobodnie przepływać powietrze. Gdy woda spływa z wanny lub spłukiwana jest toaleta, w rurach powstaje różnica ciśnień. Przy dobrze zaprojektowanej instalacji wyrównuje ją powietrze wpadające przez pion odpowietrzający wyprowadzony nad dach budynku. Przy źle zaprojektowanej instalacji ciśnienie wyrównuje się kosztem syfonów – woda jest z nich wciągana do rur.
Objawem tego problemu jest charakterystyczny dźwięk: bulgotanie lub ssanie słyszalne przy odpływach chwilę po spuszczeniu wody w innym miejscu. Spłukanie toalety powoduje bulgotanie w syfonie umywalki – to może być sygnał, że instalacja nie jest właściwie odpowietrzona. Częściowym rozwiązaniem jest montaż zaworu napowietrzającego – niewielkiego urządzenia, które można zamontować bezpośrednio przy odpływie bez ingerencji w ściany ani posadzkę. W domu Roberta i jego matki to nie było problemem, ale warto wiedzieć.
Kiedy jednak trzeba kuć
Są przypadki, gdy zapach z kanalizacji rzeczywiście oznacza poważniejszą awarię. Pęknięta rura kanalizacyjna pod posadzką daje jednak inne sygnały niż wyschnięty syfon – wilgoć na podłodze lub ścianie, wyjątkowo intensywny i stały zapach niezależnie od pory dnia i roku, a przede wszystkim brak poprawy po uzupełnieniu wody w syfonach.
Wielu hydraulików przyznaje, że większość zgłoszeń dotyczących zapachu kanalizacji w mieszkaniach kończy się bez kucia. Wyschnięty syfon, zatkany odpływ zatrzymujący wodę przed właściwym miejscem w syfonie albo brak odpowietrzenia – to trzy najczęstsze diagnozy. Kosztowna diagnostyka z kamerą i ewentualne kucie ma sens dopiero wtedy, gdy proste rozwiązania zawodzą.