Kacper wydał prawie 20 tys. zł na studnię. Potem usłyszał, że to jeszcze nie koniec kosztów

Własna studnia w teorii gwarantuje niezależność i wygodę, ale doświadczeni właściciele prywatnych ujęć doskonale zdają sobie sprawę z tego, jak poważnym obowiązkiem jest taka studnia. Zakup odpowiedniego systemu uzdatniania i regularne badania jakości wody pociągają za sobą spore wydatki, ale są nieuniknione. Sprawdziliśmy, ile trzeba zapłacić za kompletny zestaw filtrów.
- Wywiercenie studni nie oznacza końca wydatków
- Odżelaziacz, lampa UV czy stacja multifunkcyjna?
- Od kilkuset złotych do kilku tysięcy – tyle zapłacisz za uzdatnianie wody
- Dlaczego właściciel musi regularnie przeprowadzać badania jakości wody?
Wywiercenie studni nie oznacza końca wydatków
Kacper był przekonany, że dzięki własnej studni głębinowej w prosty sposób uniezależni się od sieci wodociągowej. Mimo że inwestor zapłacił niemal 20 tysięcy złotych za wywiercenie ujęcia i zakup pompy oraz hydroforu, dowiedział się, że nie może wykorzystywać w domu wody znajdującej się w ujęciu do momentu, aż nie wykona badań i nie dobierze odpowiedniego systemu filtracji.
Właściciele prywatnych studni głębinowych są zobowiązani do kontrolowania jakości wody znajdującej się w ujęciu. Inwestor może zlecić przeprowadzenie takiego badania na przykład w akredytowanym laboratorium. Nigdy nie należy pomijać tego etapu, bo nawet przejrzysta woda może zawierać niebezpieczne związki chemiczne oraz szkodliwe mikroorganizmy. W podstawowym badaniu próbka wody jest oceniana pod kątem barwy, zapachu, mętności, pH, twardości, zawartości związków organicznych i soli mineralnych oraz składu mikrobiologicznego. Dzięki takiemu badaniu właściciel może dobrać skuteczny system uzdatniania wody ze studni.
Własne ujęcie wody powinno być ułatwieniem, a nie zagrożeniem dla domowników. W nieprzebadanej wodzie mogą czaić się groźne bakterie i wirusy, zanieczyszczenia w postaci pestycydów i środków chwastobójczych, a nawet bardzo szkodliwe azotany.
Odżelaziacz, lampa UV czy stacja multifunkcyjna?
Praktycznie w każdej studni głębinowej znajdują się zanieczyszczenia mechaniczne, takie jak piasek, muł i inne zawiesiny. Nie jest to jednak poważny problem – w takim przypadku do oczyszczania wody wykorzystuje się prosty filtr wstępny, który z reguły kosztuje mniej niż tysiąc złotych. Filtr mechaniczny zatrzymuje większe cząsteczki, ograniczając ryzyko przedostawania się piasku i osadów do instalacji wodnej.
Pomarańczowe zabarwienie wody może świadczyć o podwyższonej zawartości żelaza. W zależności od postaci żelaza oraz pozostałych parametrów konieczne może być napowietrzanie, regulacja pH ujęcia oraz zastosowanie złoża odżelaziającego, wykorzystywanego przy znacznym stężeniu tego pierwiastka. Cena domowej stacji przeznaczonej do uzdatniania wody bogatej w żelazo wynosi od 3 do 7 tysięcy złotych. Na rynku znajdziemy też tańsze filtry narurowe z wkładami odżelaziającymi, ale takie rozwiązanie może okazać się mało wydajne. Tam, gdzie woda jest bogata w żelazo, często występuje także podwyższone stężenie manganu. W takim przypadku inwestor musi wybrać złoże usuwające oba pierwiastki.
Jeśli badanie laboratoryjne potwierdzi obecność szkodliwych mikroorganizmów, to właściciel powinien zaopatrzyć się w lampę UV. Promieniowanie ultrafioletowe służy do unieszkodliwiania bakterii i wirusów, jednak woda trafiająca pod lampę powinna wcześniej przejść filtrację mechaniczną, a w wybranych przypadkach musi być także odżelaziona. Filtr z lampą UV kosztuje od kilkuset do 2 tysięcy złotych. Przy twardej wodzie konieczny będzie także zmiękczacz wykorzystujący wymianę jonową. W przypadku mocno zanieczyszczonej i problematycznej wody najlepszym rozwiązaniem będzie stacja multifunkcyjna do uzdatniania – inwestor musi jednak przygotować się na wydatek rzędu od 5 do 10 tysięcy złotych. W przypadku dużego zużycia wody urządzenie do uzdatniania może kosztować jeszcze więcej.

Od kilkuset złotych do kilku tysięcy – tyle zapłacisz za uzdatnianie wody
Czasem koszt zakupu niezbędnych filtrów wynosi zaledwie kilkaset złotych, a czasem zamyka się w kwocie kilku tysięcy. Na etapie wiercenia studni trudno oszacować, ile pieniędzy trzeba będzie wydać na uzdatnianie wody, bo o doborze filtracji decydują wyniki badań laboratoryjnych. Załóżmy, że jesteśmy posiadaczami ujęcia z dobrymi parametrami fizykochemicznymi, ale po analizie mikrobiologicznej okazało się, że w studni występują niebezpieczne mikroorganizmy. W takim przypadku, poza filtracją wstępną, właściciel będzie musiał zainwestować także w lampę UV, a na cały system oczyszczania przeznaczy około 1000–2500 zł.
W pesymistycznym scenariuszu właściciel będzie zmagać się z podwyższoną zawartością żelaza i manganu w ujęciu oraz z twardą wodą. W takim przypadku najlepszym rozwiązaniem może okazać się zakup stacji multifunkcyjnej. Inwestor prawdopodobnie będzie musiał wydać ponad 5 tysięcy złotych, aby woda znajdująca się w ujęciu była zdatna do picia.
Dlaczego właściciel musi regularnie przeprowadzać badania jakości wody?
Wybór systemu filtracyjnego jeszcze przed otrzymaniem wyników badania próbek wody może okazać się kosztownym błędem. Co ciekawe, dwa ujęcia znajdujące się w niedalekiej odległości mogą dostarczać wody o zupełnie różnych parametrach, zatem nie należy sugerować się systemem uzdatniania wykorzystywanym na przykład przez sąsiadów.
Warto pamiętać też o tym, że system uzdatniania wody jest układany etapami. Na początku znajduje się filtr mechaniczny, który zatrzymuje większe zanieczyszczenia. Następnie woda przechodzi przez urządzenia przeznaczone do poprawy parametrów fizykochemicznych, takie jak odżelaziacz, odmanganiacz, zmiękczacz albo filtr wielofunkcyjny. Na samym końcu można zamontować lampę UV, która usuwa mikroorganizmy z oczyszczonej wody.
Badanie próbek wody należy co pewien czas powtarzać. Warto zrobić to na przykład po dłuższym nieużytkowaniu studni, zalaniu ujęcia lub wtedy, gdy woda wyraźnie zmieniła kolor, zapach lub smak. Najlepiej kontrolować ujęcie raz do roku, a przy zmiennych warunkach należy to robić jeszcze częściej.