Wywiercił własną studnię głębinową. Po dłuższym czasie policzył, ile kosztuje "darmowa" woda

Inwestor był przekonany, że dzięki własnej studni głębinowej zyska stały dostęp do czystej i darmowej wody. Mężczyzna chciał raz na zawsze zapomnieć o dodatkowych kosztach, ale jego plany szybko zostały zweryfikowane przez rzeczywistość. Czy wiesz, ile naprawdę kosztuje woda z prywatnego ujęcia?
- 15 tys. zł za wywiercenie studni. Na tym wydatki miały się skończyć
- Niepokojące wyniki analizy próbek wody
- Odwiert, badanie i uzdatnianie – własna studnia to poważne koszty
- Ile naprawdę kosztuje 1 m³ wody ze studni głębinowej?
15 tys. zł za wywiercenie studni. Na tym wydatki miały się skończyć
Pan Łukasz zawsze marzył o domu z własnym ujęciem wody. Gdy było go stać na budowę własnych czterech kątów, postanowił wcielić swój plan w życie. Mężczyzna zdecydował się na wywiercenie studni głębinowej, która miała zapewnić rodzinie wodę do picia, kąpieli, prania, sprzątania czy podlewania kwiatów. Inwestor wiedział, że największym wydatkiem będzie sam odwiert. Na szczęście to opłata jednorazowa, a później woda miała być zupełnie darmowa.
Ekipa zajmująca się wykonywaniem odwiertu dotarła do warstwy wodonośnej na głębokości 30 metrów. Pan Łukasz zapłacił za wykonanie studni około 15 tysięcy złotych. Po pozbyciu się największych osadów pompa zaczęła tłoczyć wodę, która wyglądała na przejrzystą i pozbawioną zapachu. Dobre pierwsze wrażenie uśpiło czujność inwestora, który założył, że na tym kończą się wydatki związane z posiadaniem własnej studni.
Zgodnie z zaleceniami Państwowej Inspekcji Sanitarnej posiadacz prywatnego ujęcia powinien zbadać jakość wody znajdującej się w studni. Panu Łukaszowi zależało na bezpieczeństwie rodziny, dlatego chciał przebadać wodę pod kątem parametrów mikrobiologicznych i fizykochemicznych. Mężczyzna wysłał próbkę do laboratorium, a za rozszerzone badanie zapłacił 600 zł.
Niepokojące wyniki analizy próbek wody
Kilka dni później pan Łukasz odebrał wyniki badania wraz z opisem. Mężczyznę najbardziej zaniepokoiły następujące wartości: żelazo – 0,8 mg/l, czyli 800 µg/l, mangan – 0,12 mg/l, czyli 120 µg/l, twardość ogólna – 360 mg CaCO3/l. Na szczęście badania mikrobiologiczne nie wykazały obecności bakterii E. coli ani enterokoków.
Stężenie żelaza w wodzie znajdującej się w ujęciu należącym do pana Łukasza czterokrotnie przekroczyło normy. Stężenie manganu było dwukrotnie wyższe, niż wynika z oficjalnych zaleceń. Nadmiar tych pierwiastków w wodach podziemnych nie jest jednak niczym nadzwyczajnym. Duże stężenie żelaza i manganu prowadzi do zmiany barwy, mętności, smaku i zapachu wody. Taki płyn może pozostawiać osady na urządzeniach sanitarnych oraz praniu. Żelazo tworzy charakterystyczne rdzawo-brunatne zabrudzenia, natomiast mangan – ciemne lub czarne osady. Związki tych pierwiastków mogą także odkładać się w instalacji wodnej.
Twardość wody z prywatnego ujęcia co prawda mieściła się w przyjętych normach, ale nadmiar osadów na dłuższą metę może być uciążliwy. Zawarte w wodzie związki wapnia i magnezu odpowiadają za powstawanie kamienia widocznego między innymi na armaturze, w czajniku czy urządzeniach podgrzewających wodę. W takim przypadku zaleca się inwestycję w system zmiękczający wodę.

Odwiert, badanie i uzdatnianie – własna studnia to poważne koszty
Wyniki analizy laboratoryjnej nie pozostawiały wątpliwości – pan Łukasz musiał zainwestować w kosztowny uzdatniacz wody oraz system zmiękczający. Odżelaziacz do przydomowej studni może kosztować około 3–7,5 tys. zł, natomiast kompletna stacja składająca się z odżelaziacza, zmiękczacza i filtra mechanicznego to wydatek rzędu 8–15 tys. zł.
Pan Łukasz zapłacił za kompletny system filtracji i uzdatniania wody około 10 tys. zł. Wywiercenie studni kosztowało go 15 tys. zł. Do tego doszedł jeszcze koszt wykonania badania w wysokości 600 zł. Zanim rodzina zaczęła korzystać z przydomowego ujęcia wody, mężczyzna musiał wydać ponad 25 tys. zł. Inwestor zrozumiał, że własna studnia tak naprawdę nie gwarantuje darmowej wody, bo dodatkowe koszty związane z utrzymaniem takiego źródła mogą znacznie przekraczać koszty użytkowania tradycyjnego wodociągu.
Niestety, na tym wydatki związane z posiadaniem własnej studni się nie kończą. Pompa głębinowa pobiera prąd, a eksploatacja urządzeń uzdatniających również nie należy do najtańszych. Zmiękczacz wykorzystuje sól do regeneracji żywicy jonowymiennej i potrzebuje wody do płukania złoża. Odżelaziacze również mogą wymagać okresowego płukania. W zależności od zastosowanej technologii pojawiają się ponadto koszty wkładów filtracyjnych, okresowych przeglądów, dezynfekcji czy wymiany złoża. Jedna z firm zajmujących się studniami i uzdatnianiem szacuje, że dla konfiguracji obejmującej odżelaziacz i zmiękczacz całkowite wydatki eksploatacyjne w ciągu 10 lat mogą wynieść około 12–18 tys. zł. W kalkulacji uwzględniono między innymi sól, wkłady filtracyjne, okresową wymianę złoża oraz serwis.
Ile naprawdę kosztuje 1 m³ wody ze studni głębinowej?
Sprawdźmy, jak duże mogą być koszty ponoszone przez pana Łukasza w długim okresie. Załóżmy, że jego czteroosobowa rodzina zużywa średnio 12 m³ wody miesięcznie, czyli 144 m³ rocznie. Przez dziesięć lat przez domową instalację przepłynie około 1440 m³, a przez piętnaście lat – około 2160 m³. Mężczyzna wydał już 25 600 zł. W ciągu dziesięciu lat będzie musiał ponieść koszty eksploatacyjne na poziomie około 12 000 zł, co po dekadzie da łączny wydatek w wysokości 37 600 zł. Oznacza to, że koszt jednego metra sześciennego wody będzie wynosić około 26 zł.
Jeśli ta instalacja służyłaby rodzinie na przykład przez 15 lat, to koszt jednostkowy zacząłby spadać. Warto jednak mieć na uwadze, że powyższa kalkulacja nie uwzględnia opłat za okresowe badania wody, które należy regularnie ponawiać, ani wydatków na naprawy ewentualnych awarii systemu. Z drugiej strony pan Łukasz mógłby znacznie obniżyć koszt jednostkowy, gdyby zużywał więcej wody, którą mógłby przeznaczyć na przykład na napełnianie basenu czy podlewanie trawnika.
Studnia głębinowa wcale nie gwarantuje darmowej wody, ale nie zawsze jest mniej opłacalna niż wodociąg. Na tym rozwiązaniu mogą skorzystać przede wszystkim osoby, które cenią sobie niezależność, a do tego zużywają dużo wody. Większe korzyści będą też odnosić inwestorzy, którzy trafią na czyste źródło niewymagające specjalnego uzdatniania.