Wymienił uszczelki w oknach za kilkadziesiąt złotych. Po kilku tygodniach musiał robić duży remont

Tomek chciał ograniczyć straty ciepła bez kosztownego remontu. Zapłacił kilkadziesiąt złotych za uszczelki i błyskawicznie pozbył się przeciągów. Po pewnym czasie w jego mieszkaniu pojawił się jeszcze poważniejszy problem. Nie obyło się bez kosztownego remontu.
- Drobna inwestycja miała przynieść ogromne korzyści
- Nowe uszczelki ujawniły skalę problemu
- Zaoszczędził na ogrzewaniu, ale zapłacił za nieplanowany remont
- Szczelne okna nie powinny stanowić problemu – wystarczy zadbać o wentylację
Drobna inwestycja miała przynieść ogromne korzyści
Nieszczelne okna to problem, który uprzykrza życie domownikom przede wszystkim w trakcie sezonu grzewczego. Ciepłe powietrze może szybko uciekać przez szczeliny, pogarszając komfort termiczny i zwiększając straty ciepła. Tomek miał dość chłodnych powiewów w okolicy okien i zdecydował się na samodzielną wymianę starych uszczelek. Był to niewielki wydatek, bo koszt jednej, sześciometrowej uszczelki samoprzylepnej EPDM wynosił zaledwie kilkanaście złotych.
Mężczyzna skupił się na maksymalnym uszczelnieniu okien w taki sposób, aby problem chłodnych podmuchów całkowicie zniknął. Jego starania przyniosły skutek, bo po wymianie uszczelek w mieszkaniu zrobiło się cieplej. Tomek zapomniał jednak o jednym istotnym szczególe. Uszczelnienie okien pozwoliło na ograniczenie niekontrolowanej ucieczki ciepła, ale też znacznie osłabiło efektywność wentylacji grawitacyjnej.
Wymiana zużytych uszczelek była mądrą decyzją, bo dobre okno nie powinno przepuszczać nadmiernej ilości ciepła. Trzeba jednak pamiętać, że gdy w mieszkaniu z wentylacją grawitacyjną odetniemy wszystkie dotychczasowe miejsca dopływu powietrza, to we wnętrzach szybko zrobi się zbyt wilgotno. Wentylacja odpowiada nie tylko za wymianę powietrza, ale też za usuwanie wilgoci.
Nowe uszczelki ujawniły skalę problemu
Zwykła wymiana uszczelek okiennych w domu Tomka przyniosła nieoczekiwany problem. Mężczyzna zauważył bowiem, że na niektórych szybach zaczęła zbierać się woda. Początkowo myślał, że jest to efekt mrozów, ale z czasem skroplin zaczęło przybywać. Po pewnym czasie w jednym narożniku ściany pojawiły się małe, ciemne punkty. Dopiero wtedy Tomek zrozumiał, że w jego mieszkaniu panuje za wysoka wilgotność spowodowana niewystarczającą wymianą powietrza.
Warto pamiętać o tym, że w każdym mieszkaniu emitowana jest para wodna, a jej źródłem są na przykład kąpiel, gotowanie, a nawet oddychanie. Sprawna wentylacja powinna usuwać nadmiar wilgoci. Jeśli wymiana powietrza jest niewystarczająca, wilgoć pozostaje wewnątrz mieszkania, a następnie skrapla się na chłodnej powierzchni – przede wszystkim na szybach lub na ścianach.
Uszczelnienie okien, na przykład poprzez wymianę uszczelek, ujawnia skalę tego problemu. Nie oznacza to oczywiście, że właściciele powinni zrywać nowe uszczelki okienne. Należy jednak zadbać o zapewnienie przepływu powietrza, między innymi poprzez dodanie nawiewników albo udrożnienie kanałów wentylacyjnych. Nowe okna montowane w mieszkaniach powinny być fabrycznie wyposażone w specjalne nawiewniki, ale większość starych modeli nie posiadała tego usprawnienia.

Zaoszczędził na ogrzewaniu, ale zapłacił za nieplanowany remont
Tomek przez długi czas nie zdawał sobie sprawy, że przez uszczelnienie okien w jego mieszkaniu pojawiła się wilgoć, która powoli niszczyła ścianę. Pleśń zbierała się także za szafą i zdążyła się rozwinąć na tyle, że konieczne było dokładne oczyszczanie oraz odgrzybianie ściany. Zniszczoną powłokę trzeba było usunąć, a tynk nadbudować i ponownie pomalować cały pokój.
Mężczyzna zapłacił 400 zł za odgrzybianie ściany. Tynkowanie kosztowało go aż 300 zł. Za malowanie nie musiał płacić, bo znalazł w piwnicy dwa duże wiadra z farbą i postanowił samodzielnie odświeżyć pokój.
Nie zmienia to jednak faktu, że Tomek uszczelniał okna z myślą o oszczędnościach, a zamiast tego musiał wydać kilkaset złotych na przymusowy remont w mieszkaniu. Mężczyzna liczył na to, że uszczelki za kilkanaście złotych pozwolą wyraźnie zredukować koszty ogrzewania. Zgodnie z przewidywaniami rachunki się obniżyły, ale w jego portfelu wcale nie zostało więcej pieniędzy.
Szczelne okna nie powinny stanowić problemu – wystarczy zadbać o wentylację
Jak zatem powinniśmy postępować w momencie, gdy nasze okna potrzebują wymiany uszczelek, jednak w samym mieszkaniu mogą pojawiać się problemy z dostateczną wentylacją? Jeżeli powietrze napływa głównie przez szczeliny w okolicach okien, to po ich likwidacji trzeba się upewnić, że w mieszkaniu wciąż działa właściwy nawiew.
Nigdy nie zaklejajmy nawiewników czy kratek wentylacyjnych znajdujących się w mieszkaniu! Chociaż w ten sposób ograniczymy napływ zimnego powietrza, to w naszym mieszkaniu dość szybko pojawi się dużo wilgoci. WHO wskazuje, że osoby przebywające w wilgotnych lub zagrzybionych budynkach są bardziej narażone na podrażnienia układu oddechowego, infekcje dróg oddechowych i zaostrzenie objawów astmy.
Jeżeli po wymianie uszczelek pojawi się problem parujących szyb albo w mieszkaniu zacznie się unosić charakterystyczny zapach stęchlizny, nie ignorujmy tych sygnałów. Oszczędzanie energii powinno polegać na ograniczaniu niekontrolowanych strat ciepła, a nie na rezygnacji z wymiany powietrza. Można mieć szczelne okna i jednocześnie sprawną wentylację – kluczowe jest to, by powietrze napływało i było usuwane w sposób kontrolowany.