Z mapy Warszawy znikną 3 ważne galerie handlowe. Wiemy, co powstanie w ich miejsce

Warszawskie galerie handlowe — symbol lat 90. i dowód na to, że „nowe czasy” naprawdę nadeszły — przez długie lata uchodziły za niezatapialne. Trudno było sobie wyobrazić, że coś, co przez dekady przyciągało tłumy, może po prostu zniknąć. A jednak właśnie do tego zmierza stolica: w najbliższych latach z mapy Warszawy mają zniknąć trzy dobrze znane centra. To nie jest wyłącznie efekt tego, że dziś kupujemy inaczej. Za tą zmianą stoi coś większego — kolejny rozdział wielkiej przebudowy miasta. I najciekawsze pytanie dopiero pada: co zajmie miejsce pasaży, które jeszcze niedawno żyły od rana do wieczora?
- Warszawa: znane galerie mają zniknąć
- Rozbiórki galerii, nowe osiedla w Warszawie
- Koniec galerii w Warszawie: co dalej?
Warszawa: znane galerie mają zniknąć
W Warszawie coraz częściej pojawiają się informacje o planowanych rozbiórkach kilku znanych galerii handlowych, co wywołuje spore poruszenie wśród mieszkańców. Dla wielu osób to nie były tylko miejsca na szybkie zakupy, ale też stałe punkty spotkań i codziennych spraw do załatwienia. Teraz jednak obiekty, które przez lata budowały handlową mapę stolicy, mogą wkrótce zniknąć z miasta. Wśród wskazywanych lokalizacji wymienia się Dom Mody Klif, Galerię Bemowo oraz mokotowskie Centrum Handlowe Land — nazwy dobrze rozpoznawalne i mocno zakorzenione w historii warszawskiego handlu.
Dom Mody Klif przy ulicy Okopowej przez długi czas uchodził za jeden z bardziej prestiżowych adresów zakupowych w stolicy. Kojarzono go przede wszystkim z ofertą dla klientów z wyższej półki, a wewnątrz działały butiki znanych, międzynarodowych marek. Mimo renomy i lat obecności na rynku, kierunek zmian wydaje się już przesądzony: zapowiadane jest zakończenie działalności, a działka ma zostać przeznaczona pod zabudowę mieszkaniową.
Na liście obiektów przeznaczonych do rozbiórki znalazła się także Galeria Bemowo. Otwarta w 1999 roku, przez lata konsekwentnie przyciągała klientów z okolicy i stała się jednym z ważniejszych miejsc na mapie dzielnicy. Teraz jednak decyzja ma być już podjęta. W miejscu galerii planowane jest nowe, nowoczesne osiedle — według zapowiedzi z liczbą mieszkań przekraczającą tysiąc.
Podobny los może spotkać Centrum Handlowe Land na Mokotowie. To kolejny obiekt, który stoi u progu dużych zmian, choć szczegóły wciąż nie są w pełni przesądzone. Wcześniej rozważano przebudowę na kompleks biurowo-handlowy, ale inwestor ostatecznie wycofał się z tych założeń. Na dziś nie ma jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, jaka funkcja docelowo pojawi się na terenie po dawnym centrum handlowym.
Rozbiórki galerii, nowe osiedla w Warszawie
Wyburzenie Domu Mody Klif i Galerii Bemowo to czytelny znak, w jakim kierunku przeobraża się Warszawa. Coraz częściej na pierwszym planie tych zmian pojawia się zabudowa mieszkaniowa, która stopniowo zastępuje dotychczasowe funkcje handlowe i zmienia charakter całych okolic.
Na terenie po Domu Mody Klif ma powstać nowe osiedle składające się z kilku budynków mieszkalnych. Inwestor zapowiada także rozwiązania sprzyjające rekreacji i odpoczynkowi — z przestrzeniami, które mają zachęcać do spędzania czasu na świeżym powietrzu. W planach pojawiają się również elementy edukacyjne oraz punkty usługowe, które mogą podnieść atrakcyjność tej części miasta i ułatwić codzienne funkcjonowanie mieszkańcom.
Podobny kierunek zmian dotyczy działki po Galerii Bemowo. Planowana jest budowa siedmiu bloków mieszkalnych, w których ma znaleźć się ponad 1 200 lokali. Z wstępnych szacunków wynika, że nowe mieszkania mogą stać się miejscem życia dla około 3 tysięcy osób, co wyraźnie wpłynie na układ i tempo rozwoju tej okolicy.

Koniec galerii w Warszawie: co dalej?
Zamykanie centrów handlowych, które przez lata były stałym punktem na mapie miasta, budzi skrajne emocje. Dla wielu warszawiaków Dom Mody Klif i Galeria Bemowo to nie były „zwykłe” sklepy, lecz codzienna wygoda, przyzwyczajenia i dobrze znany zakupowy rytuał. Nic więc dziwnego, że część mieszkańców sprzeciwiała się planowanym zmianom i z sentymentem wracała myślami do Domu Mody Klif.
Zniknięcie tych obiektów z miejskiego krajobrazu symbolicznie kończy pewną epokę w historii stołecznego handlu. Jednocześnie jest sygnałem, jak mocno w ostatnich dekadach przetasowały się realia społeczne i gospodarcze. Jedni obawiają się, że w miejscu dawnych galerii wyrosną duże osiedla, a wraz z nimi przybędzie aut, korków i zrobi się jeszcze ciaśniej na okolicznych ulicach. Inni patrzą na nowe koncepcje z większym optymizmem, licząc na rozsądniej zaplanowaną urbanistykę, więcej funkcji „pod ręką” i rozwiązania, które realnie odświeżą okolicę.
Deweloperzy i urbaniści tłumaczą te decyzje rosnącym zapotrzebowaniem na mieszkania. Deficyt lokali oraz coraz wyższe stawki najmu sprawiają, że presja na nową zabudowę nie słabnie, a wręcz rośnie. W ich ocenie nowoczesne osiedla — z usługami na parterach i przestrzeniami dostępnymi na co dzień — mogą okazać się użyteczne nie tylko dla nowych mieszkańców, ale też dla sąsiedztwa, które dziś korzystało z tych miejsc w zupełnie inny sposób.