Robert De Niro zainwestował przy krakowskich Błoniach. W miejscu Miastoprojektu powstaje "miasto w mieście"

Listopad 2025 roku. Na krakowskim Rynku Głównym pojawia się Robert De Niro – nie kręci filmu, nie jest turystą ani gościem festiwalu filmowego. Przyjechał jako inwestor i współtwórca projektu, który ma zmienić fragment centrum miasta nie do poznania. Razem z japońskim szefem kuchni Nobu Matsuhisą i producentem filmowym Meirem Teperem, z którymi od lat buduje markę Nobu Hospitality, zdobywca Oscara ogląda makiety inwestycji bez precedensu w tej skali w Polsce. Wybór Krakowa nie jest przypadkowy – Teper był tu wcześniej i, jak sam przyznał, miasto zrobiło na nim ogromne wrażenie już wtedy.
Miastoprojekt dostaje drugie życie
Meir Teper od dawna zachwycał się Krakowem. W rozmowie z RMF FM powiedział: „Byłem tu wiele lat temu i już wtedy (miasto) zrobiło na mnie ogromne wrażenie. To miejsce pełne historii, które inspiruje do tworzenia czegoś wyjątkowego”. I właśnie coś wyjątkowego powstaje.
Inwestycja rośnie przy ulicy Kraszewskiego, w miejscu z konkretną historią – przez dziesięciolecia mieściła się tu pracownia architektoniczna Miastoprojekt, która współtworzyła Nową Hutę i dziesiątki krakowskich budynków użyteczności publicznej. Ta tradycja projektowania z myślą o całych społecznościach stała się dla inwestorów nie tłem, a programowym punktem wyjścia.
De Niro jest współwłaścicielem marki Nobu Hospitality, natomiast bezpośrednim inwestorem i deweloperem krakowskiego projektu jest polska firma SAO Investments. Krakowski kompleks ma być drugim adresem marki Nobu w Polsce – po warszawskim hotelu działającym od 2020 roku – i pierwszą w regionie tego rodzaju realizacją, która poza standardową hotelową infrastrukturą stawia na rozbudowaną strefę kulturalną. Do dyspozycji gości i mieszkańców miasta mają być apartamenty hotelowe, restauracja, strefa wellness z basenami, przestrzenie konferencyjne i komfortowe stanowiska do pracy. Ale to nie jest najważniejsza część projektu.
Sześćdziesiąt procent dla kultury
To, co wyróżnia krakowską inwestycję spośród innych luksusowych projektów hotelowych, to proporcja. Zdecydowana większość powierzchni – blisko dwie trzecie – ma służyć celom kulturalnym i edukacyjnym, nie komercyjnym. To odwrócenie standardowej logiki deweloperskiej, gdzie kultura bywa co najwyżej ozdobnym dodatkiem do lobby.
Program wypełniają teatr, sala koncertowa, kino nawiązujące do dorobku De Niro, klub jazzowy, galeria sztuki, studio nagrań oraz centrum rozwoju dla młodych twórców i przedsiębiorców. Całość dopełniają kawiarnie i księgarnie – wszystko razem bardziej przypomina miejską dzielnicę niż hotel z rozbudowanym zapleczem.
Podczas wizyty odsłonięto obraz pędzla Roberta De Niro Seniora – ojca aktora, ekspresjonisty abstrakcyjnego. Płótno wejdzie do kolekcji SAO ART, prezentowanej w przyszłej galerii sztuki w kompleksie. Aktor skomentował krótko: „To dla mnie zaszczyt”.
Nie obyło się bez kontrowersji
Choć wszystko brzmi imponująco, a idea promowania kultury jest bliska mieszkańcom Krakowa, projekt nie spotkał się z jednomyślnym entuzjazmem. Nobu powstaje w prestiżowej lokalizacji, tuż obok Błoń. Mieszkańcy okolicznego Zwierzyńca protestują – ich zastrzeżenia dotyczą wycinki drzew, zmian w organizacji ruchu i ingerencji w otoczenie. Inwestor odpowiada, że usunięte drzewa były chore lub kolidowały z budową, a planowane nowe nasadzenia mają je liczbowo przewyższyć.
Napięcie jest znajome każdemu, kto śledzi krakowską politykę przestrzenną. Miasto od lat balansuje między rozwojem a ochroną charakteru, który przyciąga turystów i inwestorów – i który łatwo zniszczyć zbyt dużą liczbą projektów reklamowanych jako „flagowe”. Czy Nobu Culture District wpisze się w tkankę Krakowa, czy ją naruszy – odpowiedź przyjdzie wraz z budową. Na razie Kraków znalazł się na mapie globalnych inwestycji, przy której stoi jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów świata. To już coś.
