Metro w Krakowie znów zmienia kształt. Jest nowy przebieg i nowa data startu prac

Pierwsza linia krakowskiego metra znów zmienia kształt. Po latach zapowiedzi, analiz i politycznych sporów władze miasta szykują nową koncepcję. Zamiast Bronowic zachodnim krańcem ma być osiedle Kliny, a start prac przewiduje się dopiero około 2029 roku. Czy tym razem plany wyjdą poza papier?
- Od referendum do pierwszych planów budowy
- Kliny zamiast Bronowic? Zaskakujący zwrot w planach
- Kluczowa stacja w sercu miasta
- Kontrowersje i wątpliwości
- Co dalej? Decyzje po wakacjach
Od referendum do pierwszych planów budowy
O pomyśle metra w Krakowie mówi się od dekad, ale realne działania rozpoczęły się dopiero po referendum z 2014 roku, w którym mieszkańcy poparli projekt. Kolejnym krokiem było studium wykonalności przedstawione w 2021 roku. Zaprezentowano wtedy trasę, która miała połączyć Nową Hutę z Bronowicami, przechodząc przez centrum miasta.
Według zapowiedzi władz budowa miałaby ruszyć około 2029 roku i potrwać cztery lata. Wciąż jednak brak jest oficjalnej decyzji dotyczącej ostatecznego przebiegu linii. Dyskusje toczą się nie tylko wokół finansów, ale także wpływu inwestycji na historyczne centrum Krakowa.
Projekt od początku wzbudza emocje. Zwolennicy widzą w nim szansę na odciążenie zakorkowanych ulic i lepsze połączenia między dzielnicami. Krytycy wskazują natomiast na gigantyczne koszty oraz ryzyko przeciągających się prac.
Kliny zamiast Bronowic? Zaskakujący zwrot w planach
Władze miasta pracują nad zmianą zachodniego odcinka pierwszej linii. Zamiast prowadzić metro w stronę Bronowic, plan zakłada skierowanie go na południe – do osiedla Kliny. Tam końcowy przystanek miałby znaleźć się przy stacji PKP Kraków Opatkowice, co umożliwiłoby integrację z koleją aglomeracyjną.
Nowa trasa obejmowałaby m.in. okolice ronda Grunwaldzkiego, Kapelanki i ul. Kobierzyńskiej. Po drodze przewidziano przystanki w rejonie rozwijających się osiedli mieszkaniowych oraz przyszłych inwestycji. Zdaniem zwolenników, taki przebieg lepiej odpowiada na potrzeby demograficzne i urbanistyczne Krakowa.
Nie zmienił się natomiast kluczowy fragment w centrum, liczący około sześciu kilometrów. Uwzględnia on przystanki w rejonie AGH, Starego Miasta, Dworca Głównego, Ronda Mogilskiego, Olszy i Ronda Młyńskiego. To najbardziej dopracowany odcinek, uznawany za fundament całej sieci.
Kluczowa stacja w sercu miasta
Jeszcze w trakcie kampanii samorządowej 2024 roku, kandydat na włodarza — Andrzej Kulig — przekonywał, że udało się przełamać wieloletni spór o lokalizację centralnej stacji. Po rozmowach z konserwatorem zabytków ustalono, że znajdzie się ona pod skrzyżowaniem Karmelickiej, Podwala, Dunajewskiego i Szewskiej.
Kulig argumentował, że takie rozwiązanie zapewni wygodne przesiadki i nie zagrozi parkowi Wisławy Szymborskiej, który w poprzednich koncepcjach miałby zostać częściowo naruszony. Stacja w tym miejscu ma stać się najważniejszym węzłem całego systemu, z wyjściami prowadzącymi w cztery różne kierunki centrum miasta.
Równolegle zapowiadano uzupełniające inwestycje: nowe linie tramwajowe do Azorów, Rżąki i Przewozu oraz rozbudowę sieci autobusowej. Całość miała stworzyć spójny system transportu miejskiego.
Kontrowersje i wątpliwości
Pomimo kolejnych zapowiedzi, projekt metra budzi liczne pytania. Eksperci zwracają uwagę na ogromne koszty – szacowane nawet na kilkanaście miliardów złotych – które mogą na lata obciążyć budżet miasta już zadłużonego na ponad 7 miliardów zł.
Wątpliwości dotyczą także wykonalności technicznej. Budowa podziemnych tuneli w rejonie Starego Miasta wiąże się z ryzykiem uszkodzeń zabytkowych kamienic i koniecznością kosztownych badań archeologicznych. To może znacząco wydłużyć czas inwestycji.
Niektórzy samorządowcy i mieszkańcy podkreślają, że zamiast „gigantomanii” w postaci metra lepiej byłoby zainwestować w poprawę funkcjonowania istniejącej sieci tramwajowej i autobusowej, zwłaszcza w kontekście braków kadrowych i rosnących problemów komunikacyjnych.
Problemy tego rodzaju nie dotyczą wyłącznie Krakowa. Trudności techniczne, opóźnienia i wzrost kosztów towarzyszą również budowie kolejnych odcinków metra w Warszawie, co pokazuje, że inwestycje tego typu w Polsce są szczególnie wymagające.

Co dalej? Decyzje po wakacjach
Oficjalne ogłoszenie ostatecznego przebiegu pierwszej linii metra planowane jest dopiero po wakacjach. Prezydent Aleksander Miszalski studzi emocje, podkreślając, że analizy wciąż trwają, a decyzja nie została jeszcze podjęta.
Wstępny harmonogram przewiduje rozpoczęcie prac budowlanych około 2029 roku, a zakończenie inwestycji – po czterech latach. Do tego czasu pozostaje jednak pytanie, czy projekt metra w Krakowie wreszcie doczeka się realizacji, czy też będzie kolejną niezrealizowaną obietnicą władz miasta.