Te miejsca w okolicach Warszawy to komunikacyjny koszmar. Korki ciągną się kilometrami

Codzienne korki w centrum Warszawy i na drogach wyjazdowych z Łomianek to problem, który coraz bardziej frustruje kierowców. Choć nie brakuje planów inwestycyjnych, realne rozwiązania wciąż oddalone są w czasie, a drobne zmiany w organizacji ruchu pozostają nie wykorzystane.
- Korki w sercu Warszawy i podmiejskich Łomianek
- Dlaczego korki są tak duże?
- Mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce
- Reakcje władz i możliwe rozwiązania
- Co może poprawić sytuację?
Korki w sercu Warszawy i podmiejskich Łomianek
Mieszkańcy Śródmieścia wskazują na ul. Podwale jako jedno z najbardziej zatłoczonych miejsc w stolicy. Utrudnienia dotyczą nie tylko kierowców indywidualnych, lecz także pojazdów uprzywilejowanych, co może mieć poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa i płynności ruchu.
Podobnie Łomianki, choć formalnie gmina odrębna, są w praktyce częścią warszawskiej aglomeracji. Codzienny wyjazd w kierunku stolicy, zwłaszcza na krajowej „siódemce”, to udręka tysięcy mieszkańców. Nawet kilkukilometrowy odcinek może pokonać się w kilkadziesiąt minut, szczególnie w godzinach szczytu.
Dlaczego korki są tak duże?
Główną przyczyną zatłoczenia jest nie tylko natężenie ruchu, ale też nieefektywna organizacja dróg i brak koordynacji między władzami gminy, Warszawy i GDDKiA. Źle ustawiona sygnalizacja świetlna, brak buspasów czy niewłaściwe oznakowanie znacząco zmniejszają przepustowość kluczowych ulic.
Mieszkańcy wskazują również na ograniczone możliwości poszerzenia dróg w newralgicznych miejscach oraz powolne tempo realizacji planowanych inwestycji, jak obwodnica S7 dla Łomianek, której ukończenie przewidziano dopiero w 2033–2034 roku.
Mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce
Frustracja doprowadziła do powstania petycji „Udrożnienie wyjazdu z Łomianek”, w której postulowane są konkretne zmiany: wydłużenie zielonego światła na newralgicznych skrzyżowaniach, korekty ronda przy ulicy Brukowej czy wprowadzenie ruchu wahadłowego na niektórych odcinkach. Większość propozycji wymaga jedynie lepszej organizacji ruchu, a nie kosztownych inwestycji.

Reakcje władz i możliwe rozwiązania
Władze Łomianek zaapelowały do Warszawy i GDDKiA o współpracę w celu poprawy płynności ruchu. Podkreślają jednak, że część krytycznych odcinków leży już w granicach stolicy, co ogranicza możliwość lokalnych działań.
Specjaliści od transportu zwracają uwagę, że priorytet dla komunikacji publicznej, jak buspasy czy drobne zmiany w sygnalizacji, mógłby znacząco poprawić sytuację bez konieczności dużych inwestycji. Niestety, polityka i obawy o przeciążenie Wisłostrady blokują wprowadzenie takich rozwiązań.
Co może poprawić sytuację?
Według mieszkańców i ekspertów, realne efekty można osiągnąć bez oczekiwania na wielkie projekty drogowe, których realizacja rozciąga się na lata. Wydłużenie czasu zielonego światła na newralgicznych skrzyżowaniach, przemalowanie pasów ruchu w miejscach zwężeń, a także likwidacja tymczasowych przeszkód na trasie to zmiany, które mogłyby natychmiast zwiększyć przepustowość dróg i poprawić komfort podróży. Niestety, mimo że te działania nie wymagają dużych nakładów finansowych, ich wdrożenie wciąż napotyka przeszkody biurokratyczne i polityczne, przez co mieszkańcy Łomianek codziennie muszą mierzyć się z długimi korkami.