Oficjalne ostrzeżenie dla 14 województw! Sytuacja z wodą robi się dramatyczna

Tegoroczna wiosna nie przyniosła większych opadów, co doprowadziło do długotrwałego utrzymywania się deficytu wilgoci w glebie. Sytuacja jest poważna – Polacy wykorzystują wodę m.in. do podlewania trawników, przez co jej pobór jest rekordowo wysoki. To może prowadzić do wyraźnego spadku ciśnienia, a w najgorszym scenariuszu także do czasowych przerw w dostawie wody.
- Czy w Polsce może zabraknąć wody?
- Polacy zużywają rekordowe ilości wody – samorządy apelują o rozwagę
- Przerwy w dostawie wody to nie żart!
- Susza martwi nie tylko rolników
Czy w Polsce może zabraknąć wody?
Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa opublikował dane, z których wynika, że obecnie znaczna część Polski znajduje się w strefie suszy lub bardzo suchego okresu. Co gorsza, prognozy krótkoterminowe nie napawają optymizmem. Sporadyczne przejściowe opady nie poprawią sytuacji.
Niski poziom wód gruntowych to problem, który dotyczy nie tylko terenów rolniczych. Sytuacja jest już na tyle poważna, że w trakcie suchego okresu może dojść do zakłóceń funkcjonowania systemów zaopatrzenia w wodę. Samorządy i przedsiębiorstwa wodociągowe coraz częściej zwracają uwagę na konieczność oszczędnego gospodarowania zasobami, które w wielu miejscach są eksploatowane zbyt szybko.
Pod względem poziomu wód gruntowych to właśnie czerwiec może okazać się jednym z najtrudniejszych miesięcy. Państwowy Instytut Geologiczny – Państwowy Instytut Badawczy przewiduje występowanie niżówki hydrogeologicznej w czternastu województwach. Ostrzeżenie dotyczące długotrwałego obniżenia się zwierciadła wód gruntowych obejmuje niemal cały kraj, z wyjątkiem województwa warmińsko-mazurskiego i lubuskiego.
Polacy zużywają rekordowe ilości wody – samorządy apelują o rozwagę
Gwałtowny wzrost poboru wody to efekt panującej suszy. Niektóre gminy w ostatnich tygodniach odnotowały bardzo wyraźny wzrost zużycia wody. Z takim problemem boryka się na przykład Morawica. Tamtejszy Zakład Gospodarki Komunalnej i Rekreacji odnotował zużycie przekraczające standardowe zapotrzebowanie o ponad 100%.
Zimą jedno z głównych ujęć zaopatrujących około połowę mieszkańców gminy dostarczało średnio około 1320 m3 wody na dobę. Ostatnio pobór wzrósł do około 2600 m3 dziennie. Takich wyników nie odnotowano nawet podczas zeszłorocznych upałów. Prezes Zakładu Gospodarki Komunalnej i Rekreacji w Morawicy podkreśla, że w tym roku problem pojawił się bardzo wcześnie, bo już w maju.
O ograniczenie zużycia wody apelują również samorządy innych gmin. W Chęcinach, na jednym z lokalnych ujęć, pobór wody wzrósł z około 500 do 800 m3 na dobę. Na innym ujęciu także odnotowano wyraźny wzrost – z około 160 do ponad 340 m3.

Przerwy w dostawie wody to nie żart!
Przy zbyt dużym zużyciu wody w niektórych punktach sieci wodociągowych może dochodzić do wyraźnych spadków ciśnienia. W efekcie wielu mieszkańców zauważy, że po odkręceniu kranu woda leci bardzo powoli, a czasem w ogóle.
Niskie ciśnienie nie świadczy o tym, że zasoby wody są na wyczerpaniu, ale pokazuje, że lokalne ujęcia są nadmiernie eksploatowane. Studnie potrzebują czasu na odbudowę poziomu wód gruntowych. Przy dużym poborze mogą więc pojawić się czasowe przerwy w dostawach wody. Takie sytuacje zdarzają się przede wszystkim w okresach suszy, a także podczas największych upałów.
Według przedstawicieli przedsiębiorstw komunalnych do nadmiernego poboru wody przyczynia się korzystanie z automatycznych systemów nawadniania. Samorządy apelują, aby w tym celu wykorzystywać przede wszystkim deszczówkę. Jeśli jest to niemożliwe, to najlepiej poczekać z podlewaniem trawnika do godzin nocnych.
Susza martwi nie tylko rolników
Naukowcy przypominają, że skutki suszy wykraczają daleko poza sektor rolniczy. Niedobory wody mogą wpływać na ceny żywności, funkcjonowanie przedsiębiorstw oraz jakość życia mieszkańców. W wielu rejonach Polski pojawiają się też ograniczenia dotyczące wykorzystywania wody z sieci. Zakazy podlewania ogrodów, napełniania basenów czy mycia samochodów kranówką to obostrzenia, które w niektórych gminach są wprowadzane praktycznie co roku.
Warto pamiętać o tym, że przelotne, krótkotrwałe opady deszczu nie odbudują kurczących się zasobów wód gruntowych. Środowisko potrzebuje intensywnego i systematycznego nawadniania.
Spadki ciśnienia lub krótkotrwałe przerwy w dostawach wody podczas najcieplejszych dni w roku mogą okazać się niezwykle uciążliwe. Jeśli nie nauczymy się rozsądnego gospodarowania zasobami wodnymi, to podobne problemy będą występować coraz częściej.