Dlaczego każda gmina mówi „nie”, choć wszyscy chcą odciążenia zakopianki? Co dalej z S7?

GDDKiA przygotowała sześć wariantów dla nowej trasy S7 z Krakowa do Myślenic. Propozycje nie spotkały się jednak z ciepłym przyjęciem. Mieszkańcy okolicznych gmin nie chcą, aby ekspresówka przebiegała w okolicy ich domów. Pogodzenie interesów kierowców i lokalnych społeczności może okazać się bardzo trudnym zadaniem.
- Sześć propozycji trasy S7. Każdy z nich budzi kontrowersje
- Różne projekty, podobne zastrzeżenia
- Dlaczego mieszkańcy sprzeciwiają się zaproponowanym wariantom trasy S7?
- Jak będzie wyglądać ostateczna trasa ekspresówki?
Sześć propozycji trasy S7. Każdy z nich budzi kontrowersje
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przygotowała sześć wariantów przebiegu trasy S7 Kraków-Myślenice. Wszystkie propozycje zakładają, że nowa droga będzie biec od istniejącego węzła Łagiewniki lub od projektowanych połączeń Tuchowska i Blacharska, a następnie przetnie południowe dzielnice Krakowa. Trasa będzie prowadzić też przez okoliczne gminy, które od miesięcy sprzeciwiają się budowie drogi S7 na ich terenach.
Wspólnym mianownikiem projektów są liczne tunele i estakady, które mają ograniczyć wpływ inwestycji na środowisko i lokalne zabudowania. Mimo to wyburzenia są nieuniknione — szacunkowa liczba kolizji z budynkami mieszkalnymi wynosi od 170 do nawet 290 wyburzeń. Tak duża liczba wywłaszczeń sprawia, że mieszkańcy gmin, przez które miałaby przebiegać droga, martwią się o swój dobytek.
Nowa trasa miałaby odciążyć ruch na autostradzie A4 oraz wiecznie zakorkowanej Zakopiance. Według GDDKiA ekspresówka jest niezbędna dla bezpieczeństwa i płynności jazdy, bo ruch między Krakowem a Głogoczowem ulegnie natężeniu po wybudowaniu Beskidzkiej Drogi Integracyjnej. W tym artykule pisaliśmy o wyborze projektanta drogi ekspresowej S7 Kraków – Myślenice.
Różne projekty, podobne zastrzeżenia
GDDKiA przygotowała aż sześć planów, a każdy z nich ma swoje mocne i słabe strony. Warianty A, B i C przewidują budowę 7–8 tuneli i kilku kilometrów estakad, a także połączenie z przyszłą drogą S52. Choć te rozwiązania są pozytywnie oceniane pod względem transportowym, to jednak wiążą się z największą liczbą wyburzeń — od 240 do 290 domów. Wszystkie wspomniane propozycje spotkały się ze sprzeciwem ze strony mieszkańców Świątnik, Sieprawia i Myślenic.
Warianty D, E i F nie ingerują tak mocno w tereny mieszkalne, ale również przecinają miejscowości, które już wcześniej sprzeciwiały się poprowadzeniu przez nie ekspresówki. Wariant E wykorzystuje istniejący ślad zakopianki, co zmniejsza liczbę wyburzeń, lecz przenosi problem hałasu i korków na miejscowości od lat obciążone nadmiernym ruchem samochodowym.
Samorządy podkreślają, że każdy wariant oznacza przesunięcie problemu z jednej gminy do drugiej. Wójt Mogilan przypomina, że to już druga próba przecięcia gminy trasą szybkiego ruchu, z której lokalni mieszkańcy i tak nie skorzystają. Uważa on bowiem, że nowa droga będzie obsługiwać ruch tranzytowy. Podobne argumenty padają w Myślenicach, gdzie radni jednogłośnie sprzeciwili się każdemu z przedstawionych przebiegów trasy S7.
Mamy 6⃣ propozycji przebiegu #S7 #Kraków #Myślenice
— GDDKiA Kraków (@GDDKiA_Krakow) November 3, 2025
To ostatni odcinek tej drogi bez wyznaczonej trasy#DK7 na tym odcinku to najbardziej obciążona ruchem droga krajowa w
Przeanalizowaliśmy 3288 opcji poprowadzenia nowej drogi oraz rozbudowę #DK7@GDDKiA | @MI_GOV_PL
1/2 pic.twitter.com/qTmZaf1Osz
Dlaczego mieszkańcy sprzeciwiają się zaproponowanym wariantom trasy S7?
Sprzeciw wobec proponowanego przebiegu ekspresówki wyraził także prezydent Krakowa, Aleksander Miszalski. Podkreśla on, że miasto od dawna protestowało przeciwko przecięciu południowych dzielnic nową trasą i tego stanowiska nie zmienia. Zwraca uwagę, że zaprezentowane propozycje wiążą się ze znaczną ingerencją w zamieszkałe tereny między Swoszowicami a granicami miasta.
Władze Krakowa zapowiedziały ponowne uruchomienie miejskiego zespołu ds. S7, który ma przeanalizować istniejące warianty i przygotować alternatywy. Podobne prace prowadzono już wcześniej, ale wtedy nie udało się wypracować kompromisu.
Paradoks sytuacji polega na tym, że wielu mieszkańców południowego Krakowa chce odciążenia zakopianki i poprawy bezpieczeństwa, jednak nie kosztem własnego spokoju. Zarówno osoby z tego miasta, jak i z mniejszych miejscowości oczekują, że trasa nie będzie przebiegać nieopodal ich okien, a podczas jej budowy nie dojdzie do burzenia domów.

Jak będzie wyglądać ostateczna trasa ekspresówki?
Idea budowy trasy S7 jest powszechnie popierana, dopóki jej przebieg nie dotyka bezpośrednio konkretnego miejsca zamieszkania. Gminy domagają się korekt, przeniesienia trasy lub całkowitego odsunięcia jej od terenów zabudowanych, nawet jeśli oznacza to większe koszty inwestycyjne lub większą ingerencję w sąsiednie samorządy. Niestety, pogodzenie interesów wszystkich obywateli wydaje się praktycznie niemożliwe. O problemach związanych z budową nowych dróg pisaliśmy w tym artykule.
GDDKiA podkreśla, że przedstawione propozycje to punkt wyjścia, nad którym można jeszcze popracować. W kolejnych miesiącach mają odbyć się spotkania z mieszkańcami wszystkich gmin, które zostały uwzględnione w opublikowanych wariantach, a projektanci deklarują gotowość do zmian, pod warunkiem, że argumenty będą poparte logicznymi przesłankami i argumentami.
Na decyzję środowiskową trzeba poczekać co najmniej do 2028 roku. Sama budowa, jeśli ruszy zgodnie z planem, zakończy się najwcześniej w 2040 roku. To oznacza, że spór o przebieg S7 dopiero się rozpoczyna, a w najbliższych latach temat budowy ekspresówki będzie budził ogromne emocje.