Wymiana pompy ciepła skończyła się katastrofą. Sąd nakazał wykonawcy zwrot 33 tys. zł

Miała być oszczędność i nowoczesne ogrzewanie, a skończyło się gigantycznym rachunkiem i wizytą w sądzie. Mieszkanka Pomorza, która wymieniła gruntową pompę ciepła na powietrzną, nie tylko nie zaoszczędziła – jej dom zużywał więcej energii niż kiedykolwiek. Sąd Rejonowy w Gdyni nakazał firmie zwrot ponad 33 tys. zł i pokrycie kosztów procesu. Wyrok może stać się precedensem dla innych poszkodowanych klientów.
- Obietnice vs rzeczywistość
- Usterki techniczne i brak formalnego odbioru
- Sąd przyznał rację klientce
- Skutki dla rynku pomp ciepła
- Coraz więcej spraw i rosnąca świadomość klientów
Obietnice vs rzeczywistość
Kobieta zdecydowała się na wymianę instalacji, przekonana przez przedstawicieli firmy, że powietrzna pompa ciepła obniży jej rachunki za prąd. Cała inwestycja kosztowała prawie 42 tys. zł, z czego klientka zapłaciła ponad 33 tys. zł. Tymczasem po uruchomieniu systemu zużycie energii wzrosło do 90–120 kWh dziennie, co w skali dwóch miesięcy zimowych oznaczało ponad 5 tys. kWh – tyle, ile zwykle zużywa się w całym roku.
Mimo że instalacja działała technicznie poprawnie, problemem okazało się wprowadzenie w błąd przy sprzedaży. Zamiana efektywnej pompy gruntowej na powietrzną nie mogła realnie przynieść oszczędności, a firma zapewniała coś przeciwnego.
Usterki techniczne i brak formalnego odbioru
Nie tylko wysokie rachunki były problemem. System miał szereg usterek: źle odprowadzane skropliny, nieprawidłowo wykonane elementy układu i brak formalnego odbioru technicznego. Choć kolejne interwencje serwisowe poprawiły komfort cieplny, koszt eksploatacji pozostał gigantyczny.
Sąd przyznał rację klientce
W kwietniu 2026 roku kobieta odstąpiła od umowy i wniosła sprawę do sądu. Sąd Rejonowy w Gdyni uznał, że klientka została wprowadzona w błąd, nakazując firmie zwrot 33 tys. zł oraz pokrycie kosztów procesu. Wyrok podkreśla, że wada produktu jest istotna, jeśli nie spełnia uzasadnionych oczekiwań konsumenta, w tym wypadku budowanych na podstawie oferty sprzedażowej.

Skutki dla rynku pomp ciepła
Wyrok może mieć szeroki wpływ na rynek, w tym na beneficjentów programu „Czyste Powietrze”. Eksperci wskazują, że problemem nie jest sama technologia pomp ciepła, lecz nierzetelne praktyki sprzedażowe i błędy montażowe. W Polsce wciąż brakuje obowiązkowych standardów instalacji takich systemów, mimo że branża od lat przygotowuje wytyczne.
Nikon Gawryluk, rzeczoznawca stowarzyszenia Normatyw, komentuje:
"Nie chodzi o technologię czy wadliwą pompę ciepła, ale o nierzetelność sprzedawcy. Klient nie musiał wiedzieć, że powietrzna pompa ciepła zużyje więcej prądu, a firma przedstawiała ofertę niezgodną ze stanem faktycznym."
Coraz więcej spraw i rosnąca świadomość klientów
Z każdym rokiem rośnie liczba osób, które kierują sprawy do sądu po nieuczciwych praktykach sprzedażowych. Świadomość klientów rośnie, a wyrok w Gdyni może zachęcić innych do dochodzenia roszczeń – również tych korzystających z dofinansowań w ramach programów rządowych.
Historia mieszkanki Pomorza to przestroga dla wszystkich planujących inwestycje w nowoczesne systemy ogrzewania. Nawet najbardziej zaawansowana technologia może przynieść straty, jeśli sprzedawca wprowadza w błąd lub ignoruje specyfikę techniczną instalacji. Wyrok sądu pokazuje, że konsument ma prawo domagać się zwrotu pieniędzy, gdy obietnice nie pokrywają się z rzeczywistością.