Latem był zachwycony wynikami fotowoltaiki. We wrześniu produkcja nagle mocno spadła

Panele fotowoltaiczne były dla Michała sposobem na znaczne ograniczenie rachunków za energię elektryczną. I choć na początku produkcja energii była zgodna z oczekiwaniami, już pierwsza jesień ujawniła pewien problem. Po tygodniach poszukiwań okazało się, że to właśnie rzucający cień komin był przyczyną zmniejszenia efektywności instalacji.
- Cień z komina, którego nikt nie brał na poważnie
- We wrześniu problem stał się poważny
- Listopad i grudzień oznaczały najmniejszą produkcję energii
Cień z komina, którego nikt nie brał na poważnie
Instalacja fotowoltaiczna na domu Michała powstała wczesnym latem. Właściciel domu z początku nie miał żadnych powodów do niepokoju, a fotowoltaika stała się ważnym elementem jego budynku. Produkcja energii była zgodna z oczekiwaniami i osiągała rekordy w letnie, słoneczne dni.
Na dachu domu znajdował się komin, jednak nikt się nim nie przejmował. Przez większą część dnia komin rzucał niewielki cień z dala od instalacji fotowoltaicznej. Dopiero późnym wieczorem delikatnie przesuwał się w stronę jednego modułu.
W lato słońce znajduje się wysoko nad horyzontem. Przez to lokalizacja paneli słonecznych w niewielkiej odległości od komina nie wydawała się żadnym problemem. I choć letnie wykresy produkcji energii wydawały się bardzo obiecujące, kolejne miesiące ujawniły pogłębiający się problem.
We wrześniu problem stał się poważny
Michał wspomina, że pierwsze wrześniowe dni były dla niego dużym rozczarowaniem. Dni stawały się krótsze, a słońce naturalnie pojawiało się coraz niżej. To właśnie wtedy mężczyzna zauważył, że produkcja energii elektrycznej bardzo mocno spadła.
Choć wrześniowy spadek produkcji jest czymś normalnym, w przypadku instalacji Michała był zbyt wysoki. Problem nie polegał na uszkodzeniu instalacji, ale wiązał się bezpośrednio z innym kątem padania promieni słonecznych.
Komin, który latem nie stanowił żadnej przeszkody, we wrześniu rzucał długi cień na panele słoneczne. Znajdujące się niżej słońce sprawiało, że cień z komina przeszkadzał w produkcji energii elektrycznej przez większą część dnia.

Listopad i grudzień oznaczały najmniejszą produkcję energii
W listopadzie instalacja fotowoltaiczna Michała była jeszcze wyraźniej zacieniona. Dodatkowym problemem było drzewo, które znajdowało się na sąsiedniej posesji. Duży świerk nie rzucał cienia na dach w okresie letnim. Niestety w listopadowe popołudnia, sprawiał, że instalacja fotowoltaiczna na dachu Michała praktycznie traciła wydajność działania.
Grudniowe dni również nie prezentowały się zbyt optymistycznie. Dodatkowym utrudnieniem było duże zachmurzenie. Michał wiedział, że w tym okresie produkcja energii będzie znacznie słabsza, jednak nie spodziewał się aż tak niskich osiągów.
Historia Michała jest doskonałym przykładem tego, że instalacja fotowoltaiczna powinna być odpowiednio zaplanowana. Przy montażu należy zwrócić uwagę nie tylko na aktualne warunki, ale i na specyfikę nasłonecznienia, która nastąpi w kolejnych miesiącach. Ważny jest też sam sposób połączenia instalacji. Fotowoltaika Michała posiada zwykłe połączenie szeregowe, co oznacza, że zacienienie jednego modułu ogranicza wydajność produkcji pozostałych. Rozwiązaniem byłoby lepsze rozplanowanie lokalizacji modułów oraz dodatkowe moduły z optymalizatorami mocy.