Stara technologia wraca na dachy. W tym przypadku może mieć więcej sensu niż fotowoltaika

Jeszcze niedawno uchodziły za technologiczny hit, dziś wielu skreśla je jednym zdaniem jako relikt minionej epoki. Kolektory słoneczne ustąpiły miejsca fotowoltaice niemal bez walki — ale to nie znaczy, że zniknęły z gry. Gdy rachunki za energię rosną, a presja związana z klimatem przyspiesza, ta „zapomniana” technologia znów zaczyna intrygować inwestorów. Czy solary mogą wrócić na salony i namieszać na rynku? Zanim uznasz je za przeżytek, zobacz, co potrafią — dalsza część może zmienić Twoje podejście.
- Kolektory słoneczne: jak działają?
- Sprzedaż kolektorów słonecznych ostro w dół
- Kolektory czy fotowoltaika: różnice
Kolektory słoneczne: jak działają?
W Polsce kolektory słoneczne zaczęły na dobre przebijać się do świadomości właścicieli domów już w latach 90. XX wieku. W tamtym czasie uchodziły za nowoczesne i bardzo perspektywiczne rozwiązanie, bo potrafiły przynieść odczuwalne oszczędności – zwłaszcza przy przygotowaniu ciepłej wody. Zasada działania jest prosta: kolektory przechwytują promieniowanie słoneczne i zamieniają je w ciepło, które najczęściej trafia do instalacji ciepłej wody użytkowej. W części systemów mogą też wspierać centralne ogrzewanie albo podgrzewanie wody w basenie.
Budowa kolektora słonecznego nie jest szczególnie skomplikowana. Kluczowym elementem jest absorber, czyli część odpowiedzialna za „zbieranie” energii ze słońca, oraz układ, który przekazuje wytworzone ciepło do czynnika roboczego – zwykle wody lub płynu na bazie glikolu. Na rynku dominują dwa główne rozwiązania: kolektory płaskie z dużą powierzchnią pochłaniającą oraz bardziej zaawansowane kolektory rurowe. Te drugie, dzięki zastosowaniu rurek próżniowych, potrafią osiągać wyższą sprawność, zwłaszcza w trudniejszych warunkach.
To urządzenia oparte na odnawialnym źródle energii, które w sprzyjających warunkach są w stanie pokryć nawet do 70% rocznego zapotrzebowania typowego gospodarstwa domowego na ciepłą wodę. Ich żywotność najczęściej ocenia się na 20–25 lat. Minusem pozostaje jednak zależność od pogody – przy dużym zachmurzeniu lub w okresach o mniejszym nasłonecznieniu efektywność wyraźnie spada. Do tego dochodzi koszt montażu, który wciąż bywa znaczący, co sprawia, że kolektory są dziś wybierane rzadziej niż instalacje fotowoltaiczne.
Sprzedaż kolektorów słonecznych ostro w dół
Rynek kolektorów słonecznych w Polsce wciąż się kurczy, choć najnowsze dane pokazują pewną zmianę tempa. Według raportu SPIUG w 2024 r. sprzedaż kolektorów spadła o 42,7% względem poprzedniego roku – z 130 800 do 74 890 m² nowo zainstalowanej powierzchni. W 2025 r. rynek ponownie się zmniejszył, ale spadek był już znacznie łagodniejszy i wyniósł 10,4%. Sprzedaż zamknęła się na poziomie 67 100 m². SPIUG zwraca jednocześnie uwagę, że liczba zapytań o instalacje kolektorów pozostaje wyraźnie większa, niż sugerowałyby same dane sprzedażowe. Problemem są m.in. brak łatwo dostępnych programów dofinansowania oraz niedobór wykwalifikowanych instalatorów.
W nowych instalacjach zdecydowanie dominują kolektory płaskie. W 2025 r. przygotowanie ciepłej wody użytkowej odpowiadało za 83% nowo instalowanej powierzchni kolektorów. Instalacje dwufunkcyjne, łączące przygotowanie CWU ze wsparciem centralnego ogrzewania, stanowiły 8%, natomiast systemy przeznaczone do podgrzewania wody w basenach – 2%. Pozostałe instalacje obejmowały m.in. zastosowania w ciepłownictwie i przy cieple procesowym.
Na słabszą sprzedaż kolektorów wpływa przede wszystkim brak powszechnie dostępnego systemu wsparcia. W szóstej edycji programu „Mój Prąd” nie przewidziano dotacji na kolektory słoneczne – program obejmował fotowoltaikę, magazyny energii elektrycznej i magazyny ciepła. Wcześniej, w piątej edycji, kolektory znajdowały się jeszcze wśród urządzeń objętych dofinansowaniem. Jednocześnie SPIUG wskazuje, że rynek coraz mocniej odczuwa brak instalatorów mających doświadczenie w montażu tego typu systemów. Klienci zainteresowani kolektorami często mają problem ze znalezieniem wykonawcy, co może prowadzić do odłożenia inwestycji lub wyboru innego rozwiązania.

Kolektory czy fotowoltaika: różnice
Kolektory słoneczne wykorzystują zjawisko konwersji fototermicznej – zamieniają promieniowanie słoneczne na ciepło. Instalacje fotowoltaiczne działają inaczej: przekształcają światło słoneczne bezpośrednio w energię elektryczną. W praktyce oba rozwiązania pomagają domom ograniczać rachunki, ale to fotowoltaika daje więcej możliwości, bo wytwarza prąd, który można wykorzystać także do zasilania grzałki i podgrzewania ciepłej wody użytkowej. Kolektory natomiast prądu nie produkują.
Choć kolektory potrafią być bardzo skuteczne w samym podgrzewaniu wody (nawet do ok. 80% sprawności, przy ok. 12–15% dla paneli PV), mają istotne ograniczenie: najlepiej działają przy dodatnich temperaturach i im cieplej na zewnątrz, tym ich praca jest wydajniejsza. Panele fotowoltaiczne mogą pracować również zimą, bo do działania potrzebują przede wszystkim światła, a nie wysokiej temperatury. Wadą kolektorów jest też ryzyko przegrzewania wody, gdy instalacja zostanie przewymiarowana. Zwykle są tańsze – ich koszt bywa mniej więcej o połowę niższy niż klasycznej fotowoltaiki – jednak potencjalne oszczędności w skali roku są zazwyczaj mniejsze.
Obecnie to panele fotowoltaiczne wyraźnie rządzą na rynku i wszystko wskazuje na to, że ta przewaga szybko nie zniknie. Kolektory słoneczne mają coraz trudniej – ich perspektywy są mniej pewne, a niewykluczone, że z czasem staną się rozwiązaniem niszowym lub będą stopniowo wypierane.