Umył tylko połowę paneli fotowoltaicznych. Przez kilka dni porównywał produkcję

Panele fotowoltaiczne stały się standardem wyposażenia nowoczesnych budynków mieszkalnych. Tego typu rozwiązanie ogranicza wydatki na energię elektryczną i może uniezależniać użytkowników od sieci zewnętrznej. Niestety z czasem panele mogą pokrywać się drobnymi zanieczyszczeniami. Krzysztof postanowił sprawdzić, czy umycie części zabrudzonych modułów może zwiększyć produkcję energii i przywrócić optymalną wydajność systemu. Efekty jego eksperymentu okazały się dość skomplikowane.
- Po latach panele fotowoltaiczne zaczęły działać z mniejszą sprawnością
- Efektywność pracy czystych paneli
- Czyszczenie paneli fotowoltaicznych, czy faktycznie ma sens?
Po latach panele fotowoltaiczne zaczęły działać z mniejszą sprawnością
Krzysztof posiada instalację fotowoltaiczną, która została zamontowana na gruncie. Jak sam przyznaje, to bardzo ułatwia mu kontrolę stanu paneli, ale i daje możliwość szybkiego zauważenia różnego typu zanieczyszczeń. Po kilku latach użytkowania fotowoltaiki, mężczyzna zauważył, że instalacja nieco zmniejszyła swoją wydajność. Dodatkowo na modułach znajdowała się cienka warstwa kurzu, ślady deszczu oraz osad na krawędziach.
Z początku Krzysztof zignorował zabrudzenia na panelach i nie miał ochoty poświęcać im czasu. Jednak w połowie lipca doszedł do wniosku, że może to właśnie zabrudzenia odpowiadają za zmniejszenie produkcji energii elektrycznej. W końcu nawet niewielka ilość osadu może ograniczać ilość światła docierającego do ogniw.
W toku analizy, Krzysztof postanowił przeprowadzić prosty eksperyment. Wybrał dwie identyczne sekcje instalacji i dokładnie umył wodą tylko jedną z nich. Kurz i osad zniknęły z modułów, a czyszczenie stało się podstawą do wykonania ogólnej analizy. Porównanie zostało przeprowadzone w słoneczne dni, gdy fotowoltaika produkuje najwięcej energii.
Efektywność pracy czystych paneli
Pierwsze obserwacje przyniosły nadzieję na przywrócenie wydajności całego systemu. Krzysztof zauważył, że czyste panele faktycznie produkują więcej prądu. Różnica była dość subtelna, a co więcej zmieniała się w zależności od warunków pogodowych.
Najlepsze efekty przychodziły przy pełnym nasłonecznieniu i w okolicach południa. Wtedy światło słoneczne padało na fotowoltaikę z największą intensywnością. Krzysztof stwierdził, że zabrudzenia faktycznie musiały delikatnie ograniczać dostęp promieni słonecznych do ogniw. Przy bardziej pochmurnych dniach, różnice były bardzo niewielkie lub nie było ich wcale.
Właściciel instalacji porównywał wyniki przez kilka dni. Powtarzający się wynik dał zdaniem Krzysztofa najbardziej wiarygodne wnioski. Okazało się, że jedna sekcja bardzo często osiągała wyższy uzysk w porównywalnych warunkach. W przypadku instalacji Krzysztofa, większy uzysk zawsze pochodził od oczyszczonej sekcji paneli.

Czyszczenie paneli fotowoltaicznych, czy faktycznie ma sens?
Wyniki testu Krzysztofa wskazały na pewną poprawę wydajności pracy instalacji fotowoltaicznej. Po zakończeniu testów, mężczyzna dokładnie oczyścił wszystkie panele. Instalacja fotowoltaiczna zaczęła produkować nieco więcej prądu, jednak wydajność i tak mocno odbiegała od tej, jaką w przeszłości osiągały nowe ogniwa.
Krzysztof podkreśla, że podchodzi do wyników eksperymentu z pewnym niedosytem. Z jednej strony umycie paneli faktycznie poprawiło wydajność, z drugiej poprawa była niewielka.
Mężczyzna podkreśla, że będzie regularnie czyścił ogniwa, ale tylko dlatego, że znajdują się na gruncie. Utrudniony dostęp do instalacji na dachu, zdaniem Krzysztofa, wygenerowałby zbyt wiele problemów i sprawdziłby się tylko w przypadku dużych zabrudzeń.