Nadprodukcja prądu z fotowoltaiki staje się poważnym problemem. Instalacje PV odmawiają posłuszeństwa

Fotowoltaika powinna obniżać rachunki za prąd oraz gwarantować poczucie niezależności energetycznej. Niestety, od kilku lat panele PV sprawiają coraz więcej problemów. Lokalne sieci energetyczne są już na granicy wydolności, a prosumenci nie kryją rozczarowania – najgorzej jest w pogodne, letnie dni.
- Dynamiczny rozwój fotowoltaiki przerósł potencjał sieci energetycznej
- Dlaczego fotowoltaika nie produkuje prądu w słoneczny dzień?
- Prosumenci są rozczarowani – inwestycja w panele PV przestaje się opłacać
- Co robić, by ograniczyć skalę wyłączeń PV?
Dynamiczny rozwój fotowoltaiki przerósł potencjał sieci energetycznej
W ciągu minionych lat liczba mikroinstalacji fotowoltaicznych montowanych w polskich gospodarstwach domowych wyraźnie wzrosła. Rodacy, skuszeni wizją taniego prądu, masowo inwestowali w panele PV. Jeszcze niedawno taki zakup zwracał się bardzo szybko za sprawą korzystnego systemu rozliczeń nazywanego net-meteringiem. Obecnie liczba aktywnych mikroinstalacji fotowoltaicznych jest tak duża, że w niektórych miejscach systemy dystrybucyjne pracują na granicy swoich możliwości.
Według URE pod koniec 2025 roku w Polsce do sieci przyłączonych było aż 1 636 673 mikroinstalacji o łącznej mocy niemal 13,9 GW. Zdecydowana większość z nich należała do prosumentów. W samym 2025 roku wszystkie mikroinstalacje wprowadziły do sieci ponad 8,95 TWh energii.
Polacy przez wiele lat byli nakłaniani do instalowania paneli PV, ale ogromne zainteresowanie OZE od pewnego czasu niesie za sobą poważne problemy związane z wydolnością lokalnych sieci. Większość linii dystrybucyjnych oraz transformatorów projektowano bowiem w czasach, gdy nikt nie zakładał, że w polskich gospodarstwach domowych będzie pracować tak imponująca liczba mikroinstalacji PV. Dzisiejsza infrastruktura, zwłaszcza na terenach wiejskich i podmiejskich, nie zawsze radzi sobie z przyjmowaniem nadwyżek energii produkowanej w słoneczne dni. Im więcej mikroinstalacji działa na danym obszarze, tym większe przeciążenie lokalnej sieci.
Dlaczego fotowoltaika nie produkuje prądu w słoneczny dzień?
Problemy z siecią energetyczną dają się we znaki podczas słonecznych dni, a szczególnie w momencie, gdy zapotrzebowanie na energię elektryczną w gospodarstwach domowych jest niewysokie. Kiedy prosument zużywa mniej prądu, niż wytwarza jego mikroinstalacja, nadwyżka energii trafia do sieci. Ten schemat powtarza się w wielu okolicznych gospodarstwach domowych, co prowadzi do wzrostu napięcia w sieci. W tym momencie uruchamia się system bezpieczeństwa, który automatycznie wyłącza instalacje.
Dla właścicieli paneli PV jest to niezwykle frustrujące. Mimo bezchmurnego nieba ich mikroinstalacje nie produkują energii. Z punktu widzenia prosumentów jest to mechanizm bardzo niekorzystny.
Problem wyłączającej się fotowoltaiki nie dotyczy wszystkich mikroinstalacji. Niektóre wyłączają się regularnie, a inne pracują w trybie ciągłym przez całe lato. W tym przypadku duże znaczenie mają lokalne warunki techniczne. Długie linie, stare przewody i transformatory o niskiej wydajności sprawiają, że to mieszkańcy terenów podmiejskich najczęściej skarżą się na wyłączenia instalacji.

Prosumenci są rozczarowani – inwestycja w panele PV przestaje się opłacać
Prosumenci inwestowali w panele PV z przekonaniem, że każda nadwyżka energii będzie się przyczyniać do obniżenia rachunków za prąd. Przy regularnych wyłączeniach produkcja energii jest niższa, podobnie jak potencjalne oszczędności. To oznacza, że potencjał przydomowych paneli PV nie może zostać w pełni wykorzystany.
Wszyscy nowi prosumenci muszą rozliczać się na zasadach net-billingu, a nie net-meteringu, jak miało to miejsce jeszcze kilka lat temu. Nowy sposób naliczania opłat za energię elektryczną bazuje zarówno na ilości oddanej energii, jak i na jej wartości rynkowej. Niestety, w momencie, gdy prosument produkuje najwięcej prądu, jego cena sprzedaży jest najniższa, co znacznie obniża opłacalność inwestycji w panele PV.
Co robić, by ograniczyć skalę wyłączeń PV?
Na szczęście prosumenci nie są zupełnie bezradni. Jednym ze sposobów, który pomoże złagodzić skutki regularnych wyłączeń fotowoltaiki, jest inwestycja w magazyn energii. W ten sposób część nadwyżki, zamiast trafić do sieci, zostanie skierowana do przydomowej baterii. Nadmiar prądu wykorzystamy wieczorem, kiedy produkcja z PV będzie praktycznie zerowa. W ten sposób zwiększamy autokonsumpcję i odciążamy lokalną sieć energetyczną, co zmniejsza ryzyko nagłych wyłączeń mikroinstalacji.
Minusem magazynów energii jest ich wysoka cena. Co prawda dostępność tych urządzeń stopniowo rośnie, ale nie każdy prosument może sobie pozwolić na tak duży wydatek. Alternatywą dla magazynu może być po prostu lepsze zarządzanie zużyciem prądu. Wszelkie energochłonne urządzenia najlepiej uruchamiać w godzinach największej produkcji z fotowoltaiki. W tym czasie warto np. podgrzewać wodę użytkową, robić pranie czy ładować samochód elektryczny.
Kolejna kwestia to ustawienia i jakość samej instalacji. Operatorzy zwracają uwagę, że instalator może sprawdzić konfigurację falownika i uruchomić funkcje ograniczające wyłączanie, między innymi sterowanie mocą bierną, dzięki której mikroinstalacja ogranicza generowaną moc, zamiast całkowicie się wyłączać. Większość prosumentów z niecierpliwością czeka na modernizację sieci energetycznej – zmiany są konieczne, bo w przeciwnym wypadku problem wyłączeń PV będzie powracał jak bumerang. Niestety, polski system elektroenergetyczny prawdopodobnie będzie potrzebować jeszcze wielu lat, by dostosować się do nowych realiów.