Prosumenci są wściekli. Przez tą zmianę kredyty na fotowoltaikę straciły sens

Jeszcze kilka lat temu Polacy bardzo chętnie kupowali fotowoltaikę na kredyt. Przy net-meteringu oszczędności były znaczne, a po kilku latach płacenia rat prosumenci mogli cieszyć się niezwykle tanią energią. Dziś wiele się zmieniło. Nowi użytkownicy narzekają na wysokie opłaty. Czy net-billing może zagwarantować podobne korzyści, co system opustów?
- Zainwestował w fotowoltaikę – będzie ją spłacać przez wiele lat
- Net-billing wpłynął na opłacalność inwestycji – kupujący nie chcą już brać kredytów?
- Czy kredyt na fotowoltaikę wciąż się opłaca?
- Wysokość raty a potencjalne oszczędności – bez tych wyliczeń inwestycja nie ma sensu
Zainwestował w fotowoltaikę – będzie ją spłacać przez wiele lat
W zeszłym roku Tomek zdecydował się na zakup instalacji fotowoltaicznej o mocy 6 kWp. Inwestycja od samego początku była dość problematyczna. Ze względu na specyficzną konstrukcję dachu paneli PV nie dało się ustawić w sposób optymalny, czyli tak, by były skierowane prosto na południe. W najzimniejszych miesiącach rachunki inwestora nie różniły się od tych, które otrzymywał przed zakupem ogniw słonecznych.
W październiku panele Tomka wyprodukowały 312 kWh energii, w listopadzie 91 kWh, w grudniu 68 kWh, w styczniu 108 kWh, a do końca lutego zaledwie 90 kWh. Najlepsze dni lutego to produkcja w okolicach 18 kWh, ale takich odczytów było tylko kilka. Tomek doskonale rozumie, że przy instalacji PV zimowe zyski są minimalne. Dużo lepiej było późną wiosną i latem, gdy moduły wytwarzały tyle energii, że zupełnie pokrywały zapotrzebowanie na energię elektryczną w ciągu dnia.
Tomek zapłacił za całą instalację fotowoltaiczną około 15 000 złotych. Mężczyzna obawia się, że przy obecnej efektywności paneli i systemie net-billing inwestycja będzie się zwracać co najmniej przez kilka lat.
Net-billing wpłynął na opłacalność inwestycji – kupujący nie chcą już brać kredytów?
W 2022 roku w Polsce wprowadzono zmiany w systemie rozliczeń dla prosumentów. Nowy mechanizm, nazywany net-billingiem, pozwala na sprzedaż nadwyżek energii do sieci. Energię sprzedaje się po stawce netto, a jej ponowny zakup wiąże się z dodatkowymi opłatami za obrót, dystrybucję i VAT. To duża zmiana w porównaniu z net-meteringiem, który pozwalał na wprowadzanie do sieci, a następnie na odbiór produkowanej energii. Nowi prosumenci nie mają już wyboru – muszą korzystać z systemu net-billing, który według wielu użytkowników fotowoltaiki jest nieopłacalny.
Nowe przepisy mocno wpłynęły na opłacalność inwestycji w panele fotowoltaiczne. Zyski wynikające z produkcji własnej energii elektrycznej coraz rzadziej pokrywają comiesięczne koszty inwestycyjne. Kiedyś sprzedawcy paneli PV namawiali klientów do zakupu na kredyt, bo było to korzystne. Dzisiaj mało który przedstawiciel posługuje się podobnymi argumentami.

Czy kredyt na fotowoltaikę wciąż się opłaca?
Analizując przypadek Tomka, można wskazać kilka scenariuszy, w których kredyt na PV staje się ryzykowny. Nie warto decydować się na podobne zobowiązanie finansowe w momencie, gdy:
- Instalacja PV jest zbyt mała. Niewielka moc paneli w połączeniu z niskim nasłonecznieniem zimą sprawia, że większość energii i tak musimy kupować od operatora, a wtedy raty kredytu przewyższają oszczędności.
- Nie uzyskaliśmy dofinansowania na zakup paneli. Kredyt bez dodatkowego wsparcia finansowego sprawi, że całkowity koszt inwestycji będzie wysoki, a okres zwrotu wydłuży się nawet do kilkunastu lat.
- Wybraliśmy niekorzystną taryfę energetyczną – w takim przypadku oszczędności wynikające z posiadania fotowoltaiki będą niewielkie.
Inwestycja w panele fotowoltaiczne może stać się pułapką finansową. To bardzo ważne, by każdy przypadek indywidualnie skonsultować z doradcami, którzy sprawdzą, czy comiesięczna rata kredytu nie będzie przewyższać oszczędności, jakie gwarantują panele PV.
Kredyt na fotowoltaikę może okazać się dobrą decyzją nawet przy net-billingu, o ile w domu inwestora zużywa się dużo energii, a moc paneli będzie dobrze dostosowana do zapotrzebowania mieszkańców. Warto rozważyć taką inwestycję także w momencie, gdy mamy szansę na otrzymanie dofinansowania do instalacji PV i jesteśmy przekonani, że kredyt nie obciąży zanadto naszego budżetu.
Wysokość raty a potencjalne oszczędności – bez tych wyliczeń inwestycja nie ma sensu
Przed podjęciem decyzji o kredycie na PV warto dokładnie przeanalizować kilka parametrów. Oszacujmy, ile energii w ciągu roku zużywa nasze gospodarstwo domowe i sprawdźmy, ile będzie kosztować instalacja o mocy dopasowanej do naszych potrzeb. Następnie skontaktujmy się z doradcą kredytowym i poprośmy o oszacowanie kosztów kredytu na fotowoltaikę. Jedna rata nie powinna przewyższać miesięcznych oszczędności na rachunkach. Jeśli istnieje realna możliwość, że opłaty będą wyższe niż zyski, taka inwestycja jest uważana za zbyt ryzykowną. Lepiej nie polegać wyłącznie na słowach sprzedawcy – jeśli mamy jakiekolwiek obawy, skonsultujmy się z niezależnymi ekspertami.
Nie ma wątpliwości, że po przejściu z systemu opustów na net-billing podobne inwestycje stały się mniej opłacalne. Fotowoltaika coraz częściej jest łączona z magazynami energii, co ma zmaksymalizować autokonsumpcję, jednak przydomowe baterie mogą kosztować zbyt dużo, by podobny zakup miał uzasadnienie ekonomiczne. Decydując się na kredytowanie inwestycji, zadbajmy o dokonanie dokładnych wyliczeń pozwalających na ocenę jej rentowności.