Obniżają rachunki za prąd, choć nie mają własnej fotowoltaiki. Już 272 osoby z tego korzystają

Rynek OZE kojarzy nam się przede wszystkim z panelami fotowoltaicznymi instalowanymi na dachach domów. Najnowsze dane pokazują jednak, że obok starych, dobrze znanych rozwiązań rozwija się nowy trend. Sprawdź, na czym polega model prosumenta wirtualnego i dowiedz się, w jaki sposób można obniżyć rachunki za prąd bez własnej instalacji PV.
- Mikroinstalacje OZE rosną w siłę. Fotowoltaika wciąż nie ma konkurencji
- Kim są prosumenci zbiorowi oraz wirtualni?
- W Polsce jest kilkuset wirtualnych prosumentów – oni nie potrzebują własnych paneli PV
- Czy produkcja energii na odległość okaże się sukcesem?
Mikroinstalacje OZE rosną w siłę. Fotowoltaika wciąż nie ma konkurencji
Z najnowszego raportu Urzędu Regulacji Energetyki jasno wynika, że mikroinstalacje fotowoltaiczne zdominowały krajowy rynek OZE. Pod koniec 2025 roku do sieci elektroenergetycznych w kraju nad Wisłą przyłączonych było 1 636 673 mikroinstalacji OZE, a ich łączna moc zainstalowana wynosiła 13 876,700 MW. Aż 1 635 499 takich źródeł stanowiły mikroinstalacje fotowoltaiczne o łącznej mocy 13 856,508 MW. W 2025 roku panele PV stanowiły więc 99,9% ogółu polskich mikroinstalacji.
W minionym roku wszystkie polskie instalacje odpowiadały za wprowadzenie do sieci ponad 8,95 TWh energii elektrycznej przy całkowitej krajowej produkcji na poziomie około 175 TWh. Udział mikroinstalacji OZE w polskim miksie energetycznym jest coraz większy.
W 2025 roku zdecydowana większość mikroinstalacji należała do prosumentów. W całym kraju było ich 1 612 450, łącznie z prosumentami zbiorowymi i wirtualnymi.
Kim są prosumenci zbiorowi oraz wirtualni?
Przez długi czas prosument kojarzył się niemal wyłącznie z osobą, która wytwarza energię we własnej instalacji i zużywa ją na potrzeby swojego domu. Dynamiczny rozwój rynku i zmieniające się przepisy sprawiają, że coraz częściej mówi się także o innych rodzajach prosumentów. Jednym z nich jest prosument zbiorowy. To rozwiązanie skierowane przede wszystkim do mieszkańców bloków i wspólnot, którzy korzystają z jednej instalacji OZE, na przykład z paneli zamontowanych na dachu budynku. Wyprodukowana energia jest następnie dzielona na poszczególne lokale. Na koniec 2025 roku odnotowano w Polsce 6 mikroinstalacji należących do prosumentów zbiorowych. Ich łączna moc zainstalowana wyniosła 0,188 MW, a do sieci wprowadziły 135,45 MWh energii.
Jeszcze ciekawszym kierunkiem jest prosument wirtualny. To odbiorca energii, który wytwarza prąd z odnawialnych źródeł w innej lokalizacji niż miejsce zużycia. Taka osoba nabywa prawo do korzystania z udziałów w instalacji OZE, na przykład w farmie fotowoltaicznej, bez konieczności montowania paneli na własnym budynku. W ten sposób pomniejsza rachunki za energię, mimo że instalacja nie znajduje się przy jej domu.

W Polsce jest kilkuset wirtualnych prosumentów – oni nie potrzebują własnych paneli PV
Prosumentem wirtualnym można zostać od 2 lipca 2025 roku. Z raportu URE wynika, że w ciągu niemal pół roku obowiązywania nowych przepisów w Polsce pojawiło się 272 prosumentów wirtualnych. Takie osoby odpowiadały za wprowadzenie do sieci 485,424 MWh energii elektrycznej.
Jeszcze do niedawna możliwość korzystania z darmowej energii słonecznej była zarezerwowana wyłącznie dla osób, które zainstalowały panele PV na własnym dachu lub na podwórku – byli to przede wszystkim właściciele domów jednorodzinnych. Prosument wirtualny może obniżać rachunki za energię dzięki udziałom w instalacji OZE znajdującej się w innej lokalizacji niż miejsce poboru prądu. To rozwiązanie pozwala czerpać korzyści z energetyki odnawialnej bez konieczności posiadania własnej fotowoltaiki na dachu.
Wdrożenie koncepcji wirtualnego prosumenta jest ważnym krokiem w kierunku zwiększenia udziału OZE w Polsce. Ten model pozwala na elastyczne wykorzystanie energii odnawialnej, również przez osoby i podmioty, które nie mają możliwości montażu paneli fotowoltaicznych.
Czy produkcja energii na odległość okaże się sukcesem?
Czy model prosumenta wirtualnego sprawdzi się w polskich realiach? Koncepcja dopiero się rozwija i trudno jednoznacznie stwierdzić, czy Polacy przekonają się do tego rozwiązania. Z pewnością jest to ciekawa alternatywa dla osób, które chciałyby zainwestować w OZE, jednak nie mogą tego zrobić ze względu na ograniczenia techniczne.
Jeżeli to rozwiązanie zdobędzie zaufanie mieszkańców kraju nad Wisłą, to już za kilka lat w Polsce pojawią się tysiące prosumentów wirtualnych. Droga do uzyskania takiego statusu jest dość prosta – wystarczy wybrać instalację OZE, podpisać umowę określającą udział prosumenta, zgłosić do OSD wniosek o przyłączenie instalacji i przypisanie do PPE, a następnie zaktualizować umowę ze sprzedawcą prądu oraz zadbać o instalację odpowiedniego licznika.