Fotowoltaika wchodzi w nową erę cenową – zmiany już od 1 kwietnia

Rynek fotowoltaiki nieustannie się zmienia. Jeszcze kilka lat temu mogliśmy zaobserwować istotne obniżki cen modułów. Jednak eksperci oceniają, że od 1 kwietnia instalacje fotowoltaiczne mogą wejść w nową erę cenową i wcale nie chodzi tu o obniżki. Zmiany dotkną całej branży i mogą stać się pewnym wyzwaniem dla nowych inwestorów.
- 1 kwietnia – najważniejsze zmiany dla branży fotowoltaicznej
- Opłacalność fotowoltaiki przy rozliczeniu systemem net-billingu
- Czy instalacje fotowoltaiczne nadal będą się opłacać?
1 kwietnia – najważniejsze zmiany dla branży fotowoltaicznej
Data 1 kwietnia nie jest przypadkowa. To właśnie ten dzień przyniesie pewne ważne zmiany w łańcuchu dostaw ogniw. Właśnie 1 kwietnia wchodzi w życie zapowiadane przez Chiny zakończenie ulg podatkowych na eksport paneli fotowoltaicznych. Sytuacja jest na tyle istotna, bowiem to właśnie Chiny dominują w globalnej produkcji modułów PV.
Zakończenie ulg podatkowych najprawdopodobniej przełoży się na szybkie podwyżki cen instalacji fotowoltaicznych. Wyższe koszty importu z Chin zostaną przełożone na klientów. Eksperci podkreślają, że nawet jeśli nie dojdzie do gwałtownego skoku cen dla klienta końcowego, branża zareaguje pewną nerwowością i podwyżkami.
Spodziewane wzrosty cen fotowoltaiki sprawią, że decyzja o instalacji PV będzie musiała być ponownie przekalkulowana. Im wyższy koszt instalacji, tym dłuższy czas zwrotu. Coraz większe znaczenie nabiera obecnie odpowiednie dopasowanie specyfiki instalacji, profil zużycia energii w budynku oraz instalacja magazynów energii, które zwiększą autokonsumpcję.
Opłacalność fotowoltaiki przy rozliczeniu systemem net-billingu
Jeszcze kilka lat temu prosumenci mogli liczyć na bardziej korzystne rozliczenie energii, która trafiała do sieci z ich instalacji fotowoltaicznych. Jednak znaczny wzrost liczby instalacji fotowoltaicznych sprawił, że ilość energii trafiającej do sieci okazywała się zbyt duża. W związku z tym wprowadzono nowy system rozliczeń, tak zwany net-billing.
Rozliczenie prosumentów w systemie net-billingu sprawiło, że obecnie nie opłaca się już montaż instalacji o większej mocy. Nadwyżki energii, które trafiają do sieci są rozliczane po cenach rynkowych. Z kolei cena rynkowa znacząco spada przy dobrych warunkach pogodowych. W tym czasie prosumenci oddają do sieci zewnętrznej duże ilości nadprodukowanej energii elektrycznej.
Cena sprzedaży energii elektrycznej po wartości rynkowej bywa mocno rozczarowująca. Dlatego nowi prosumenci najczęściej stawiają na jak najbardziej efektywną autokonsumpcję. Z pomocą przychodzą magazyny energii, które pozwalają na zgromadzenie prądu i przekazanie jej do instalacji w budynku po zapadnięciu zmroku. Taka transformacja instalacji fotowoltaicznych przynosi jednak spory wzrost ceny całej inwestycji, który od 1 kwietnia może być dodatkowo zwiększony przez wyższe ceny ogniw.

Czy instalacje fotowoltaiczne nadal będą się opłacać?
Prognozowane wzrosty cen instalacji fotowoltaicznych sięgają od kilku do nawet dziesięciu procent. Jednak nie oznacza to, że inwestycja w panele fotowoltaiczne nagle przestanie się opłacać. Odnawialne źródła energii stanowią ważny filar transformacji energetycznej w całej Europie. Zmianie ulega jedynie podejście do instalacji i konieczność optymalnego dopasowania jej do potrzeb konkretnego budynku.
Od 1 kwietnia instalacje fotowoltaiczne będą musiały być bardziej przemyślane. Wzrost kosztów instalacji to dodatkowe wyzwanie, które warto przekalkulować. Przy odpowiednim projekcie i dopasowaniu instalacji, nadal można będzie liczyć na odczuwalne oszczędności.
Nie bez znaczenia pozostają rządowe programy dofinansowań, które obniżają koszty inwestycji w fotowoltaikę. Dofinansowania obejmują instalacje fotowoltaiczne z magazynami energii. Obecnie jest to najlepszy sposób na wykonanie instalacji o wysokim poziomie autokonsumpcji energii elektrycznej.