Prosumenci znaleźli sposób na net-billing. Rachunki spadły wyraźnie od pierwszego dnia

Według części prosumentów net-billing jest niesprawiedliwym systemem rozliczeń, który sprawił, że inwestycja w panele fotowoltaiczne przestała być tak opłacalna, jak jeszcze kilka lat temu, przy net-meteringu. Sprytni prosumenci znaleźli jednak kilka sposobów, by dostosować nowy system rozliczeń do swoich potrzeb. Poznaj najpopularniejsze strategie zaradnych właścicieli fotowoltaiki.
- Dlaczego net-billing wzbudza tak wiele negatywnych emocji?
- Zwiększona autokonsumpcja a opłacalność net-billingu
- Czy nowi posiadacze instalacji PV powinni zainwestować w magazyn energii?
- Proste błędy, przez które marnujemy najwięcej energii
Dlaczego net-billing wzbudza tak wiele negatywnych emocji?
Od kwietnia 2022 roku nowi użytkownicy fotowoltaiki korzystają z net-billingu. Ten system całkowicie zmienił sposób rozliczania prosumentów. Operatorzy odeszli od prostego bilansowania ilościowego – teraz posiadacze paneli PV sprzedają nadwyżki energii do sieci po rynkowej cenie energii i kupują prąd po standardowych stawkach detalicznych. Uzyskane środki trafiają na depozyt prosumencki, z którego można korzystać przez 12 miesięcy.
1 lipca 2024 roku wprowadzono także system rozliczeń godzinowych. Oznacza to, że wartość energii oddanej do sieci jest uzależniona od godziny jej produkcji. Największa produkcja z fotowoltaiki zawsze przypada w okolicach południa, czyli wtedy, gdy ceny energii są najniższe.
Gospodarstwa domowe zużywają najwięcej prądu wieczorem. Jest to też moment, gdy na produkcji energii można zyskać najwięcej. Przez ten mechanizm wielu prosumentów uważa, że net-billing jest zupełnie nieopłacalny, gdyż nie jesteśmy w stanie na bieżąco zużywać całej energii produkowanej przez fotowoltaikę.
Zwiększona autokonsumpcja a opłacalność net-billingu
Prosumenci, którzy chcą zachować w kieszeni więcej pieniędzy, muszą dążyć do maksymalizacji autokonsumpcji. Właściciele fotowoltaiki próbują przesuwać pracę energochłonnych urządzeń na godziny dzienne. Pralka, zmywarka, pompa ciepła czy podgrzewacz wody coraz częściej uruchamiane są wtedy, gdy instalacja fotowoltaiczna pracuje najwydajniej. Najlepiej połączyć je z systemem smart home, który pozwala na automatyczne dostosowanie zużycia energii do aktualnej produkcji.
Do zwiększenia autokonsumpcji przyczyniają się także klimatyzator oraz ładowarka samochodowa. Klimatyzacja pracuje głównie w słoneczne dni, czyli dokładnie wtedy, gdy panele produkują najwięcej energii. Ładowanie auta elektrycznego nadwyżkami z PV pozwala z kolei zatrzymać prąd w gospodarstwie domowym. Właściciel samochodu dzięki tej nadwyżce przejedzie więcej kilometrów i nie będzie musiał oddawać jej do sieci po niekorzystnej cenie. To rozwiązania skuteczne, ale tylko wtedy, gdy są nam faktycznie potrzebne i rzeczywiście korzystamy z nich tylko w okresie zwiększonej produkcji energii.
Innym sposobem na efektywne zagospodarowanie nadwyżek energii są grzałki elektryczne montowane w bojlerach lub buforach ciepła. Takie narzędzie ma przekształcać energię elektryczną w ciepło, które można wykorzystać później, na przykład do kąpieli lub przy wspomaganiu systemu grzewczego. Grzałka może zwiększyć autokonsumpcję w systemie net-billing nawet o kilkadziesiąt procent. Warto jednak pamiętać, że gromadzenie ciepła nie zastąpi magazynu energii. Takie nadwyżki można wykorzystać tylko w określonych ilościach i tylko tam, gdzie istnieje realne zapotrzebowanie na ciepłą wodę.

Czy nowi posiadacze instalacji PV powinni zainwestować w magazyn energii?
Magazyn energii to zaawansowana technologicznie, ale też najbardziej kosztowna odpowiedź na net-billing. Głównym zadaniem takiego urządzenia jest przechowywanie nadwyżek energii wytwarzanej w ciągu dnia i wykorzystanie jej wtedy, gdy instalacja PV nie pracuje, a ceny prądu z sieci są wysokie. Odpowiednio dobrany magazyn pozwala zwiększyć autokonsumpcję nawet do 70–80%.
Zakup magazynu energii nie zawsze jest dobrą inwestycją. Właściciel fotowoltaiki koniecznie musi zadbać o to, by bateria była dobrze dopasowana do mocy instalacji PV oraz do zapotrzebowania gospodarstwa domowego. Pracę systemu należy na bieżąco monitorować. Jeśli dokonamy nieprzemyślanego zakupu, magazyn stanie się jedynie kosztownym gadżetem, który nie przynosi oczekiwanych oszczędności.
Proste błędy, przez które marnujemy najwięcej energii
Wielu prosumentów próbuje obejść niekorzystny system net-billing, inwestując w rozwiązania, które pozwalają na zwiększenie autokonsumpcji. Nie wszystkie pomysły przynoszą jednak oczekiwane korzyści. Źle dobrany magazyn energii, przewymiarowana instalacja PV oraz brak inteligentnego sterowania mogą sprawić, że użytkownik wciąż będzie tracił pieniądze. Jeśli zależy nam na skutecznym zmaksymalizowaniu autokonsumpcji, podejdźmy do tematu w sposób przemyślany. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości dotyczące doboru urządzeń, poprośmy o pomoc doświadczonego specjalistę.
System net-billing premiuje tych, którzy potrafią świadomie zarządzać energią – planować zużycie, analizować ceny godzinowe i wykorzystywać nadwyżki na własne potrzeby. Magazyn energii, grzałka, klimatyzacja czy ładowarka EV mogą być skutecznym narzędziem, ale tylko wtedy, gdy wiemy, jak ich używać. Choć net-billing jest uważany za system mniej opłacalny niż popularny net-metering, świadomi prosumenci już znaleźli kilka sposobów, by obniżyć rachunki za prąd.