Ceny miedzi mogą wystrzelić. Prognozy mówią o poziomie, który robi wrażenie

Na światowym rynku miedzi zrobiło się bardzo nerwowo. Chilijskie kopalnie mogły wstrzymać wydobycie na skutek protestów pracowniczych. Producenci muszą też stawiać czoła trudnym warunkom pogodowym. Ceny miedzi już są wysokie, a wiele wskazuje na to, że niebawem będzie jeszcze drożej.
- Problemy w Chile uderzają w globalny rynek miedzi
- Kłopoty w największej kopalni. To mogło doprowadzić do załamania na giełdzie
- 18 tysięcy dolarów za tonę? Analitycy mówią o wzroście cen
- Czy Polska sięgnie po własne zasoby miedzi?
Problemy w Chile uderzają w globalny rynek miedzi
Oczy inwestorów zainteresowanych rynkiem miedzi zwrócone są na Chile. Ten kraj odpowiada za ponad 20% światowych dostaw wspomnianego metalu. Problemy chilijskich kopalń mogą wpłynąć na sytuację panującą na globalnym rynku miedzi. W kopalni Centinela należącej do koncernu Antofagasta od 7 października trwał protest. Część pracowników rozpoczęła strajk głodowy przed biurem przedsiębiorstwa w Santiago de Chile. Negocjacje prowadzone pomiędzy przedstawicielami firmy a związkami zawodowymi przez długi czas nie pozwalały na wypracowanie kompromisu.
Protest pracowników był spowodowany m.in. różnicami w wynagrodzeniach osób wykonujących podobne zadania. Strajkujący domagali się zrównania świadczeń. Związki zawodowe Distrito Centinela oraz Minera Esperanza ostrzegały, że konsekwencje przestojów mogą negatywnie odbić się na listopadowych wynikach zakładu. 18 października spółka i związki wypracowały porozumienie, które zakończyło strajk.
Chilijski przemysł wydobywczy mierzy się nie tylko z protestami. Niedawno w tamtejszych kopalniach doszło do kilku wypadków śmiertelnych. Górnicy stracili życie między innymi w zakładach Escondida i Radomiro Tomic. Do tragicznego zdarzenia doszło także w należącej do Codelco kopalni El Teniente, gdzie osuwisko przygniotło trzech pracowników. Tylko jednego z nich udało się uratować.
Kłopoty w największej kopalni. To mogło doprowadzić do załamania na giełdzie
Innym poważnym problemem globalnego rynku była groźba wybuchu strajku w Escondidzie – kopalni znajdującej się około 150 km na południe od Centineli, będącej największym na świecie zakładem produkującym miedź. Zakład odpowiada za około 5% globalnej produkcji miedzi pierwotnej oraz ponad 4% całkowitej produkcji tego metalu.
Początkowo wszelkie próby mediacji kończyły się fiaskiem. Związkowcy informowali, że firma domagała się rezygnacji z podstawowych świadczeń i udostępniania prywatnych danych biometrycznych pracowników podmiotom trzecim. Protest miał rozpocząć się 15 października o godz. 8:00 czasu lokalnego. Produkcja nie została jednak wstrzymana. Kierownictwo zakładu wypracowało porozumienie z organizacją reprezentującą pracowników nadzoru. Następnie, w nocy ze środy na czwartek czasu polskiego, osiągnięto wstępne porozumienie z przedstawicielami drugiego związku zawodowego.
Szczegółowe warunki zawartego porozumienia nie zostały jednak ujawnione, ale wiele wskazuje na to, że pracownicy kopalni mają otrzymać wyższe wynagrodzenia oraz premie. Rynek miedzi szybko odpowiedział na te wydarzenia. Po uspokojeniu sytuacji w Escondidzie notowania kontraktów terminowych na miedź na giełdzie COMEX w Nowym Jorku spadły o 1,54%.

18 tysięcy dolarów za tonę? Analitycy mówią o wzroście cen
Światowe ceny miedzi już są wysokie, a problemy chilijskich kopalń mogą pogłębić ten problem. We wrześniu notowania miedzi na London Metal Exchange osiągnęły rekordowe 14 875 dolarów za tonę. Od początku 2026 roku cena tego metalu na LME wzrosła o 15,9%, natomiast podwyżki na nowojorskim COMEX wynosiły 16,5%.
Inwestorzy obawiają się, że ceny miedzi wzrosną jeszcze bardziej. Światowe zapasy tego metalu się kurczą, a podaż już teraz z trudem pokrywa globalne zapotrzebowanie. W tej sytuacji ograniczenie produkcji w chilijskich zakładach może doprowadzić do gwałtownych skoków notowań miedzi. Według niektórych analiz ceny tego metalu mogą wzrosnąć nawet do 18 000 dolarów za tonę.
Czy Polska sięgnie po własne zasoby miedzi?
Z prognozy International Copper Study Group wynika, że globalny rynek miedzi rafinowanej w 2026 roku ma wypracować nadwyżkę wynoszącą około 104 000 ton. W 2027 roku powinna zwiększyć się do 368 000 ton. Światowa produkcja miedzi rafinowanej w 2026 roku powinna wynieść 29,3 mln ton, a rok później wzrosnąć do 31 mln ton.
Nawet przy korzystnym globalnym bilansie ceny miedzi mogą stopniowo rosnąć. Chilijskie kopalnie mają problemy z pracownikami, a do tego muszą walczyć z niekorzystnymi warunkami pogodowymi. Obfite opady powodują osuwiska i utrudniają działalność kopalń odkrywkowych. W 2026 roku w zakładach położonych zarówno na terenach górskich, jak i pustynnych dochodziło do rekordowej liczby podtopień.
Trudna sytuacja na globalnym rynku mogłaby otworzyć nowe możliwości przed polskim przemysłem wydobywczym. Kraj nad Wisłą plasuje się bowiem w światowej czołówce pod względem zasobów miedzi. Polska już dziś jest ważnym producentem miedzi, jednak znaczna część krajowych zasobów tego surowca wciąż czeka na wydobycie.