Wyprodukował więcej prądu niż zużył. I tak dostał rachunek na 2800 zł

Sprzedawcy fotowoltaiki zapewniają, że system PV zagwarantuje wyraźne oszczędności, a sama inwestycja w panele szybko się zwróci. Pewien właściciel lokalu gastronomicznego przekonał się jednak, że obietnice handlowców nie zawsze pokrywają się z rzeczywistością. Mężczyzna otrzymał astronomiczny rachunek za prąd, choć jego lokal okresowo wstrzymał działalność.
- Zainwestował 160 tysięcy w panele PV. Liczył na duże oszczędności
- Lokal był zamknięty, a rachunek za prąd przekroczył 2 000 złotych
- Przez net-billing fotowoltaika przestała się opłacać?
- Przedsiębiorca został oszukany? Zdaniem internautów należy mu się dopłata
Zainwestował 160 tysięcy w panele PV. Liczył na duże oszczędności
Pewien przedsiębiorca prowadzący lokal gastronomiczny zdecydował się na montaż instalacji fotowoltaicznej o mocy 30 kW. Zapotrzebowanie na prąd w sezonie letnim w jego biznesie jest spore, dlatego sprzedawca przekonał go do instalacji dwóch rzędów paneli stojących na gruncie. Koszt inwestycji wyniósł 160 000 zł brutto. Przedsiębiorca liczył na to, że system PV będzie dobrym zabezpieczeniem przed rosnącymi cenami energii elektrycznej.
Mężczyzna jest właścicielem lokalu gastronomicznego, który działa sezonowo. Jesienią i zimą biznes jest zamknięty, zatem rachunki za energię elektryczną w tym okresie powinny być bardzo niskie. Przez kilka miesięcy praktycznie wszystkie urządzenia elektryczne są wyłączone. Jedynie w kuchni działa jedna zamrażarka.
Od kwietnia 2022 nowi prosumenci rozliczają się ze zużytej energii elektrycznej na zasadach net-billingu. Nadwyżek energii trafiających do sieci nie można już wykorzystać w późniejszym okresie tak, jak miało to miejsce przy net-meteringu. Właściciel lokalu gastronomicznego musiał więc sprzedawać do sieci nadwyżki energii – przy instalacji PV o mocy 30 kW na jego depozycie prosumenckim powinna się uzbierać spora kwota.
Lokal był zamknięty, a rachunek za prąd przekroczył 2 000 złotych
W listopadzie i grudniu lokal gastronomiczny był zamknięty. W środku działała tylko jedna zamrażarka, a zużycie energii za ten okres wyniosło dokładnie 404 kWh. Instalacja fotowoltaiczna przedsiębiorcy w ciągu dwóch miesięcy oddała do sieci 1101 kWh energii.
Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że z punktu widzenia prosumenta jest to bilans korzystny. Produkcja niemal trzykrotnie wyższa od zużycia powinna znacznie obniżyć rachunek za prąd, ale tak się nie stało. Ogromna różnica pomiędzy ceną sprzedaży wyprodukowanych nadwyżek a kosztem zakupu energii z sieci rozwścieczyła przedsiębiorcę.
Faktura za prąd za listopad i grudzień opiewała na kwotę 2800 zł. Po odliczeniu 400 zł za energię oddaną do sieci do zapłaty pozostało 2340 zł. Rachunek dotyczył okresu, w którym działalność nie generowała przychodów, a zużycie energii elektrycznej było minimalne. Co ciekawe, średnia cena energii oddanej wyniosła 0,40 zł za kWh, natomiast przeciętny koszt energii pobranej to aż 6,91 zł za kWh. Biznesmen nie może zrozumieć, dlaczego różnica w cenie sprzedaży i zakupu prądu jest tak ogromna.

Przez net-billing fotowoltaika przestała się opłacać?
Przedsiębiorca nie krył swojego rozgoryczenia. Mężczyzna winą za wysoki rachunek obarczył dystrybutora energii. Zdenerwowany biznesmen zniszczył licznik prądu i zaczął podważać opłacalność fotowoltaiki. To niejedyna osoba, która otwarcie krytykuje system rozliczeń prosumentów według zasad net-billingu.
Jeszcze kilka lat temu instalacja paneli PV mogła przynieść zdecydowanie większe korzyści finansowe niż dzisiaj. Obecnie najbardziej opłacalnym rozwiązaniem wydaje się łączenie fotowoltaiki z magazynem energii tak, aby wyprodukowane nadwyżki nie trafiały do sieci, tylko do prywatnej baterii. Dzięki temu systemowi prosumenci zwiększają autokonsumpcję i korzystają z własnego prądu nawet po zmroku.
Instalacja o mocy 30 kW nie przynosi korzyści w momencie, gdy lokal gastronomiczny jest zamknięty. Nadwyżki energii są sprzedawane do sieci za niewielką kwotę. Jeśli wyprodukowany prąd nie jest zużywany na bieżąco i nie trafia do magazynu energii, panele PV stają się zbędne.
Przedsiębiorca został oszukany? Zdaniem internautów należy mu się dopłata
Niektórzy uważają, że przedsiębiorca, który zainwestował w instalację fotowoltaiczną, jest ofiarą przebiegłego handlowca. Ich zdaniem przedstawiciel pobrał wysoką prowizję za sprzedane panele i wykorzystał niewiedzę mężczyzny, zapewniając, że dzięki takim modułom uda mu się zaoszczędzić. Inni z kolei uważają, że problem nie leży w samej fotowoltaice, tylko w niesprawiedliwym systemie rozliczeń. Internauci wspominają nawet, że za tak wysoką produkcję z paneli PV przedsiębiorca powinien otrzymać dopłatę z zakładu energetycznego.
Fotowoltaika nie jest dziś tak opłacalnym rozwiązaniem, jak jeszcze kilka lat temu. Teraz decyzję o instalacji paneli PV należy dobrze przeanalizować. Inwestor musi wziąć pod uwagę nie tylko zużycie energii, ale również sezonowość działalności, strukturę kosztów, lokalne nasłonecznienie oraz sprawność systemu. Warto rozważyć także instalację magazynu energii, który pozwoli na zwiększenie autokonsumpcji.
Instalacja fotowoltaiczna wciąż może być skutecznym narzędziem pomagającym w obniżeniu kosztów działalności. Niestety nie jest to rozwiązanie uniwersalne, a same panele nie zawsze generują oszczędności.