Kocioł spalał 6 ton pelletu rocznie. Po dociepleniu jednego pomieszczenia zużycie wyraźnie spadło

Sześć lat temu Maciek zamontował w domu nowoczesny kocioł na pellet. Ogrzewanie miało być tanie, a zużycie opału niewielkie. I faktycznie kocioł na pellet pracował prawidłowo, ale w sezonie grzewczym potrafił spalić około 6 ton paliwa. Po pewnym czasie Maciek zaczął eksperymentować z ustawieniami sterownika, ale efekt był niewielki. Dopiero później okazało się, że remont jednego pomieszczenia wpłynął na wyraźne zmniejszenie zużycia paliwa.
- Wysokie zużycie pelletu w sezonie zimowym – pierwsze poszukiwania problemów
- Wychłodzenie pomieszczeń na górnej kondygnacji budynku
- Izolacja strychu przyniosła realne oszczędności na pellecie
Wysokie zużycie pelletu w sezonie zimowym – pierwsze poszukiwania problemów
Maciek podkreśla, że jest w pełni zadowolony z wyboru kotła na pellet. Jedynym minusem było wysokie zużycie opału. Z początku mężczyzna myślał, że kupił pellet niskiej jakości, jednak kolejne dostawy najlepszego gatunkowo pelletu nie zmieniły znacząco sytuacji.
I choć wszystko powinno działać prawidłowo, zużycie w pelletu w sezonie grzewczym wynosiło około 5-6 ton. Dom Maćka nie jest duży i wydawałoby się dobrze zaizolowany. Dlatego tak duże zużycie było dla mężczyzny zaskakujące.
Po pierwszym sezonie Maciek zdecydował się nawet na sprowadzenie serwisanta, który znajdzie usterkę w kotle. Jednak okazało się, że kocioł pracuje prawidłowo, a ustawienia na sterowniku wydają się być optymalne. Regulacje ustawień w kolejnym sezonie grzewczym tylko zwiększały zużycie lub zmniejszały komfort cieplny w pomieszczeniach.
Wychłodzenie pomieszczeń na górnej kondygnacji budynku
Poszukiwanie przyczyn dużego zużycia pelletu trwało dużo czasu. Przełom nastąpił dopiero, gdy Maciej zasięgnął opinii fachowca od ociepleń budynku. Mężczyzna obejrzał izolacje ścian i zadał kilka kluczowych pytań. Maciek przyznał, że temperatury w pomieszczeniach na górnej kondygnacji budynku zawsze są nieco niższe niż na parterze.
Właśnie to stało się podstawą do znalezienia prawdziwej przyczyny problemu. Fachowiec powiedział Maćkowi, że trzeba przyjrzeć się izolacji nieużytkowanego strychu. Na strychu znajdowała się cienka, niezabezpieczona warstwa wełny mineralnej, która w pewnych miejscach straciła swoją ciągłość. Według fachowca, wykonanie profesjonalnego ocieplenia strychu zmniejszy zużycie pelletu w okresie zimowym.
Maciek zastanawiał się przez kilka tygodni, aż w końcu przyznał rację fachowcowi od ociepleń. Ostatecznie zdecydował się na kompletną termomodernizację nieużytkowanego strychu. Kolejny sezon grzewczy był pierwszym, podczas którego zużycie pelletu realnie spadło. Maciek przyznaje, że żałuje, iż nie wykonał ocieplenia kilka lat wcześniej.

Izolacja strychu przyniosła realne oszczędności na pellecie
Nieużytkowany strych był miejscem, w którym składowano mniej potrzebne elementy wyposażenia domu. Maciek przez dłuższy czas nie widział potrzeby ocieplenia pomieszczenia, ponieważ i tak nikt z niego nie korzystał. Jak się później okazało, był to kosztowny błąd.
Brak wydajnej izolacji oddzielającej nieogrzewany strych od ogrzewanej kondygnacji prowadził do odczuwalnego wychładzania pomieszczeń mieszkalnych. Z pomocą fachowca, Maciej obliczył poglądowy stopień straty ciepła. Na potrzeby obliczeń założono, że współczynnik przenikania ciepła przez strop wynosi 0,8 W/(m²·K). Strop ma powierzchnię 80 m2. Założono, że różnica temperatur między częścią mieszkalną a strychem wynosiła około 20 stopni Celsjusza. A zatem otrzymujemy równanie 0,8 x 80 x 20 = 1280 W, czyli 1,28 KW. W perspektywie doby byłoby to niespełna 30 kWh, a w perspektywie 200 dni 6000 kWh.
Mężczyzna założył, że jego pellet drzewny produkuje około 5 kWh energii cieplnej z kilograma paliwa. Dzięki temu określił przybliżoną utratę opału potrzebnego na dogrzanie pomieszczenia. Według obliczeń Macieja, w każdym sezonie grzewczym (zakładając ogrzewanie przez 200 dni w roku), zużywano o 1200 kg pelletu więcej. Strata 1,2 tony opału została mocno zminimalizowana dzięki wykonaniu dobrej termoizolacji poddasza. Wartość ta jest oczywiście dużym uproszczeniem, ale daje pewien pogląd w skutki nieocieplania pewnych fragmentów budynków.