Zamontował gadżet za kilkanaście złotych. Rachunki za wodę wyraźnie spadły

Od kilku lat Adrian narzekał na zbyt wysokie rachunki za wodę. Przez dłuższy czas zastanawiał się, co może z tym zrobić. Gdy zamontował perlator za kilkanaście złotych, zaczął odczuwać różnicę. Jego prosty test pokazał, że przez minutę z kranu może wypływać nawet 12 litrów wody. Wymiana końcówki na perlator ograniczyła ten przepływ do około 5-6 litrów. Co to oznaczało w praktyce?
- Prosty test przy umywalce – pomysł na potencjalne oszczędności
- Codzienne czynności przy umywalce i zlewozmywaku – wpływ na pobór wody
- Mniejszy pobór wody – niższy rachunek za ogrzewanie
Prosty test przy umywalce – pomysł na potencjalne oszczędności
Adrian mieszka w dość nowym domu jednorodzinnym i nie planował żadnych większych prac modernizacyjnych. Jedyne, co mu przeszkadzało to dość duże zużycie wody przez jego czteroosobową rodzinę. Kiedy kolejne rachunki okazywały się coraz wyższe, przyszedł czas na poszukiwanie pewnych oszczędności.
Pewnego dnia Adrian usłyszał od znajomego o oszczędności wody, która wynika z zamontowania perlatora. Pomysł wydawał się banalnie prosty i łatwy w realizacji. Perlator nie wymaga przeprowadzania żadnych prac remontowych, a może ograniczyć przepływ wody przez kraj.
Skuszony perspektywą oszczędności Adrian wykonał pierwszy test. Postawił pod kran wiadro i sprawdził, ile wody wypłynie w ciągu minuty. Według jego kalkulacji było to 12 litrów na minutę. Strumień wody ustawił na średnią wartość, jaką na ogół ustawia się przy myciu rąk.
Drugi test odbył się już po zakupie pierwszego perlatora. Mężczyzna wybrał dobrej jakości model, który ograniczył przepływ wody do około 6 litrów na minutę. Wynik pomiaru był bardzo zadowalający, szczególnie jeśli bierzemy pod uwagę, że perlator został zamontowany samodzielnie i kosztował kilkanaście złotych.
Codzienne czynności przy umywalce i zlewozmywaku – wpływ na pobór wody
Adrian przeliczył różnicę w poborze wody, która wynikała z codziennych czynności. Jeśli ktoś myje ręce i odkręca kran na zaledwie minutę, zużywa około 12 litrów wody. Dzięki zastosowaniu perlatora wartość spada o połowę.
W domu Adriana mieszka czteroosobowa rodzina, która często korzysta z łazienki. Adrian przyjął, ze każdy z domowników używa umywalki przynajmniej sześć razy dziennie, a woda płynie przez 30 sekund podczas pojedynczego mycia rąk. Daje to 12 minut przepływu wody dziennie dla całej rodziny. Według obliczeń Adriana, zużycie wody podczas samego mycia rąk wynosiło wcześniej 144 litrów dziennie, czyli niespełna 4500 litrów na miesiąc. Przy perlatorze zużycie wody z kranu łazienki wynosiło 72 litry dziennie czyli nieco ponad 2200 litrów miesięcznie.
Kolejna kalkulacja dotyczyła szczotkowania zębów i mycia naczyń. Jeśli kran zostaje odkręcony przez dwie minuty, według obliczeń mężczyzny wypuści 24 litry wody. Była to średnia wartość obliczona dla mycia zębów przez jednego członka rodziny. Przy przemnożeniu liczby domowników i dwukrotnego mycia zębów w ciągu dnia, Adrian uzyskał wartość 5900 litrów wody miesięcznie. Przy zastosowaniu perlatora, szacowana wartość spadła do poziomu niespełna 3000 litrów
Ciekawym przykładem było też mycie naczyń. Adrian przeliczył, że woda w kranie płynie przynajmniej przez 20 minut dziennie. Daje to 240 litrów dziennie czyli 7440 litrów miesięcznie. Przy zastosowaniu perlatora za kilkanaście złotych, przepływ ogranicza się do wartości 3700 litrów miesięcznie.

Mniejszy pobór wody – niższy rachunek za ogrzewanie
Według Adriana, montaż perlatorów w kuchni i łazienkach przyniósł oczekiwany efekt. Jednak to, z czego cieszy się najbardziej to dodatkowe oszczędności na podgrzewaniu ciepłej wody użytkowej. W domu Adriana działa bojler elektryczny, który dostarcza ciepłą wodę na potrzeby domowników.
Im mniejsze zużycie wody, tym niższe koszty jej ogrzewania. Oczywiście rachunek za ogrzewanie nie spadł o połowę, podobnie jak zużycie wody. W rzeczywistości oszczędności okazały się znacznie mniejsze, choć nadal odczuwalne.
Mniejsza oszczędność na zużyciu wody wynika z faktu, że woda jest pobierana również przez pralkę, spłukiwana w toalecie czy pobierana w prysznicu i wannie. Mimo tego, Adrian jest bardzo zadowolony z rezultatu swojego eksperymentu. Według jego szacunków, oszczędność na rachunkach za wodę może sięgnąć nawet kilkuset złotych w skali roku. Wraz z oszczędnością wody spodziewa się zmniejszenia kolejnych rachunków za energię elektryczną.