Pellet przestał się opłacać. Oni wybrali tańszy zamiennik

Drastyczna podwyżka cen pelletu wywołała ogromne poruszenie wśród właścicieli kotłów na biomasę. Nikt nie chce płacić przeszło 2000 zł za tonę pelletu. Pomysłowi Polacy znaleźli więc inny sposób, by utrzymać w domu komfortową temperaturę. Okazuje się, że można to zrobić zdecydowanie niższym kosztem. Sprawdź, czym palimy teraz w piecach na pellet.
- Zamienniki pelletu kuszą niską ceną
- Od pszenicy po żyto, czyli zboża jako alternatywa dla pelletu
- Ogrzewa dom kukurydzą – ciekawa propozycja dla oszczędnych
- Ekonomiczna alternatywa czy niepotrzebne ryzyko?
Zamienniki pelletu kuszą niską ceną
Od kiedy ceny pelletu wzrosły, wielu Polaków przestawiło się na inne rodzaje paliwa. Artur skomentował jeden z postów dotyczących zamienników pelletu, przyznając, że odkąd cena granulatu zwariowała, nie nadąża z workowaniem owsa. Wielu mieszkańców kraju nad Wisłą w ostatnich miesiącach musiało szukać alternatywnych rozwiązań, bo przez pewien czas pellet drzewny był praktycznie niedostępny.
Od kilku tygodni internauci prześcigają się w pomysłach na najlepszy zamiennik pelletu. Jedni sięgają po zboże, inni po kukurydzę, a jeszcze inni bez skrupułów mieszają różne paliwa, próbując znaleźć najlepszy sposób na ogrzanie domu bez nadmiernego obciążania domowego budżetu.
Ceny pelletu drzewnego wciąż się nie ustabilizowały. Dzisiaj za jedną tonę tego opału zapłacimy od 1500 do nawet 2000 zł, podczas gdy sucha kukurydza opałowa może kosztować od 800 do 1200 zł za tonę. Jeszcze taniej wypadają niektóre zboża: jęczmień i owies wyceniane są w okolicach 600 zł za tonę, a pszenica kosztuje około 800 zł. Palenie ziarnami nie wymaga ich wcześniejszego suszenia ani prasowania. Rolnicy przyznają, że część zboża, którego nie sprzedają po żniwach, może trafić w ręce osób poszukujących opału.
Od pszenicy po żyto, czyli zboża jako alternatywa dla pelletu
Wojtek tłumaczy, że nie ogranicza się do jednego rodzaju zamiennika pelletu. Mężczyzna przetestował już pszenicę, owies, jęczmień i żyto. Internauta obliczył, że pellet daje około 4 kWh energii cieplnej na kilogram, a zboża nieco ponad 4 kWh, co przemawia za wyborem tańszych zamienników. Wojtek stara się ogrzewać dom tym, co może kupić w możliwie jak najniższej cenie.
Mężczyzna nie chce idealizować zamienników pelletu. Otwarcie przyznaje, że pszenica robi spieki, ale na szczęście nie są one duże i rozpadają się przy dotknięciu. Warto pamiętać o tym, że większość zamienników pelletu może się nie nadawać do spalania w zwykłym kotle na biomasę. Wrzucając zboże do nieprzystosowanego pieca, zwiększamy ryzyko awarii urządzenia.
Część internautów wskazała swoje ulubione zamienniki pelletu. Najczęściej były to jęczmień i owies. Niektórzy mieszają je w proporcjach 50:50 z pelletem – dzięki temu piec ma utrzymywać wysoką temperaturę nawet podczas silnych mrozów.

Ogrzewa dom kukurydzą – ciekawa propozycja dla oszczędnych
Pan Krzysztof napisał z kolei, że pali w piecu kukurydzą i jest zadowolony. Mężczyzna przyznał, że po przejściu na paliwo alternatywne nie musi czyścić urządzenia grzewczego częściej niż dotychczas. Kukurydza rzeczywiście może być dobrym zamiennikiem pelletu, pod warunkiem, że nasz piec jest przystosowany do spalania takiego paliwa.
Warto pamiętać o tym, że kukurydza jest naturalnym produktem rolnym, który nie wymaga wieloetapowego przetwarzania tak, jak pellet. Przy odpowiednim wysuszeniu jej kaloryczność osiąga 14–16 MJ/kg. To mniej niż w przypadku pelletu o wartości opałowej na poziomie 16–19 MJ/kg. Palenie kukurydzą może być opłacalne pod warunkiem, że mamy dostęp do taniego surowca.
Palenie kukurydzą wymaga jednak ostrożności. Ten rodzaj opału charakteryzuje się wyższą wilgotnością niż pellet, zatem najpierw należy ją dobrze wysuszyć. Jeśli tego nie zrobimy, proces spalania może być nierówny i niezbyt efektywny. Kukurydza może stanowić ciekawą alternatywę dla pelletu przede wszystkim tam, gdzie jest łatwo dostępna i stosunkowo tania.
Ekonomiczna alternatywa czy niepotrzebne ryzyko?
Zboże i kukurydza pod względem finansowym wypadają dużo korzystniej niż pellet. Wybierając opał do kotła na biomasę, nie powinniśmy się sugerować wyłącznie jego ceną. Należy wziąć pod uwagę także kwestie techniczne. W przypadku nowoczesnych kotłów używanie biomasy innej niż pellet może prowadzić do poważnych uszkodzeń pieca. Palniki zaprojektowane z myślą o pellecie nie zawsze poradzą sobie równie dobrze z kukurydzą, owsem czy pestkami wiśni. Pamiętajmy też o tym, że używanie opału innego niż pellet może prowadzić do utraty gwarancji producenta.
Mimo licznych ostrzeżeń internauci wciąż szukają jak najtańszych zamienników pelletu. Wielu właścicieli kotłów na biomasę bez obaw sięga po owies, jęczmień, pszenicę, żyto czy kukurydzę. Niektórzy traktują takie zamienniki jedynie jako tymczasowe rozwiązanie, a inni są na tyle zadowoleni z efektu, że planują korzystać z alternatyw także w następnych sezonach grzewczych. Pamiętajmy jednak o tym, że zboża wyraźnie różnią się od pelletu. Koniecznie sprawdźmy, czy nasz podajnik obsługuje inne rodzaje paliwa.
Niektórzy internauci stanowczo krytykują osoby, które postanowiły ogrzewać dom zbożem lub kukurydzą. Dla wielu taka postawa jest niedopuszczalna, bo nieprzestrzeganie zaleceń producenta kotła na biomasę może być niebezpieczne. Decydując się na takie alternatywy, musimy liczyć się z potencjalnymi kosztami naprawy uszkodzonego pieca.