Ściana pod oknem była ciągle zimna. Dopiero po 20 latach odkryli prawdziwą przyczynę

Joanna i Paweł posiadają mały dom jednorodzinny, który odziedziczyli po rodzinie. Od pewnego czasu planowali wymienić okna, które odczuwalnie wychładzały pomieszczenia. W trakcie prac okazało się, że pod 20 letnimi parapetami znajdował się mostek termiczny. To właśnie on był najpoważniejszą przyczyną problemu z wychładzaniem pomieszczeń.
- Zimna ściana w pokoju – początek planów na wymianę okien
- Demontaż parapetów przyniósł wyjaśnienie problemów
- Mostki termiczne i ich wpływ na zawilgocenie ścian
Zimna ściana w pokoju – początek planów na wymianę okien
Dom Joanny i Piotra ma wiele lat, ale w roku 2005 przeszedł gruntowną termomodernizację. Małżeństwo wymieniło wszystkie okna, zamontowało nowe parapety, a na ścianach zewnętrznych znalazła się izolacja ze styropianu. Wszystko wyglądało poprawnie i przez pierwsze lata nikt nie miał co do tego żadnych wątpliwości.
Wraz z wymianą starego pieca zasypowego na kocioł gazowy, Piotr zaczął zwracać uwagę na zużycie paliwa. Co więcej, zwrócił uwagę że pomieszczenia w pobliżu okien są wyraźnie chłodniejsze. Nie było wrażenia przeciągu, ale temperatura przy oknach była delikatnie niższa niż w pozostałych częściach budynku.
Kilka lat temu pojawiły się pierwsze ślady wilgoci pod oknami. Joanna wspomina, że kilkukrotnie malowali pomieszczenia, ale to nie poprawiło sytuacji. Piotr sprawdzał szczelność okien i zauważył, że ściany pod oknami są wyraźnie chłodniejsze. Problem nie występował na całej ścianie, a tylko na fragmentach pod oknami.
Demontaż parapetów przyniósł wyjaśnienie problemów
W domu znajdowały się już niespełna 20 letnie, drewniane okna. Piotr podkreśla, że znajdowały się w dobrym stanie, ale ze względu na problemy z wychładzaniem pomieszczeń, należało je wymienić. Przy okazji fachowcy mieli wymienić stare parapety.
To właśnie po demontażu parapetu pojawiła się prawdziwa przyczyna problemu. Okazało się, że pod parapetami brakowało szczelnej warstwy izolacji termicznej. Widoczne luki musiały powstać podczas nieprawidłowego montażu.
Fachowiec wyjaśnił Joannie i Piotrowi, że właśnie w takich miejscach pojawiają się mostki termiczne, które wychładzają całe fragmenty ścian. To właśnie efekt wychłodzenia wywoływał zawilgocenie powierzchni. Okna, choć z pewnością nie tak szczelne jak kilkanaście lat temu, wcale nie były głównym problemem wychłodzenia pomieszczeń.

Mostki termiczne i ich wpływ na zawilgocenie ścian
Większość mostków termicznych na ścianach domów jednorodzinnych wcale nie przybiera dużych rozmiarów. Czasami wystarczy niewielki fragment przegrody, przez który ucieka dużo energii cieplnej. Najbardziej narażone na pojawienie się mostków termicznych są elementy połączeniowe budynku. Mostki pojawiają się pod parapetami, wokół nieprawidłowo zamontowanych okien, nadproży czy wieńców.
W przypadku domu Joanny i Piotra, mostki termiczne znajdowały się pod oknem. Było to miejsce, w którym różnica temperatur jest szczególnie istotna. Małżeństwo przez lata narzekało na szczelność okien, jednak prawdziwy problem leżał nieco niżej i wywoływał zawilgocenie fragmentów ścian.
Po wymianie parapetów i okien, Piotr zdecydował się na badanie termowizyjne. Kamera pokazała, że tym razem wszystkie prace zostały wykonane fachowo, a w okolicy okien nie ma już żadnych mostków termicznych. Jak podkreśla Joanna, dopiero kolejny sezon grzewczy pokazał jej, jak dużą różnice przyniosło usunięcie mostków termicznych pod parapetami.