Wydał fortunę na pompę ciepła. Po dwóch latach nadawała się na śmietnik

Jakub zdecydował się na wymianę starego źródła ciepła. Mężczyzna zainwestował mnóstwo pieniędzy w nowoczesną pompę ciepła, która miała ogrzewać dwa domy. Początkowo system działał bez zarzutów, ale po niecałych dwóch latach wszystko się zmieniło. Problemy zaczęły się nawarstwiać, a serwisanci ignorowali prośby mężczyzny.
- Miała być inwestycją na lata, a zepsuła się po kilku miesiącach
- Głośne buczenie jednostki zewnętrznej. Fachowiec nie widział problemu
- Niezależny serwisant zdemaskował fuszerkę
- Zamienił pompę ciepła na nowoczesny piec
Miała być inwestycją na lata, a zepsuła się po kilku miesiącach
Dwa lata temu Jakub zdecydował się na montaż pompy ciepła. Urządzenie o mocy 16 kW miało obsługiwać dwa domy jednorodzinne – jeden należący do niego, a drugi będący własnością jego rodziców. To była duża inwestycja, ale Jakub wierzył, że nowoczesny system skutecznie obniży rachunki za ogrzewanie i pozytywnie wpłynie na komfort cieplny domowników. W kwestiach technicznych Jakub uznaje się za kompletnego amatora. Mężczyzna zupełnie nie zna się na pompach ciepła, dlatego zaufał producentowi oraz ekipie odpowiedzialnej za montaż i serwis urządzenia. W razie jakichkolwiek problemów miał kontaktować się z fachowcami.
Już drugiej zimy pojawiły się pierwsze niepokojące sygnały. W grudniu pompa ciepła zaczęła pracować inaczej niż do tej pory. Jakub zauważył, że urządzenie ma problem z przełączaniem pomiędzy ogrzewaniem domu a podgrzewaniem ciepłej wody użytkowej. Chociaż pompa osiągała zadaną temperaturę dla centralnego ogrzewania, to nie mogła przełączyć się na grzanie wody. W końcu urządzenie zaczęło wyświetlać komunikaty dotyczące wysokiej temperatury gazu oraz przetężenia sprężarki.
Głośne buczenie jednostki zewnętrznej. Fachowiec nie widział problemu
Po wyświetleniu komunikatu pompa, która wcześniej pracowała cicho i jednostajnie, zaczęła wydawać niski, głęboki dźwięk przypominający buczenie. Hałas był najmocniej słyszalny w pobliżu jednostki zewnętrznej. Jakub wychodził przed dom, próbując zlokalizować źródło problemu. Miał wrażenie, że odgłos nasila się w pobliżu tylnej części urządzenia. Hałas generowany przez pompę stał się uciążliwy, a Jakub nie chciał denerwować sąsiadów.
Właściciel próbował uzyskać pomoc w serwisie. Dopiero po miesiącu udało mu się doprosić wizyty technika. Jakub miał nadzieję, że fachowiec szybko znajdzie przyczynę awarii. Ku jego zaskoczeniu serwisant stwierdził, że urządzenie działa prawidłowo. Fachowiec wymienił jedynie siłownik odpowiedzialny za przełączanie pracy pompy, ale problem buczenia nie zniknął.
Mężczyzna zaczął samodzielnie sprawdzać urządzenie. Zauważył między innymi, że podczas serwisu prawdopodobnie uzupełniano czynnik chłodniczy. Próbował również sprawdzić mocowania i śruby, podejrzewając drgania jednostki zewnętrznej. Nie udało mu się jednak ustalić, dlaczego pompa ciepła hałasuje.

Niezależny serwisant zdemaskował fuszerkę
Jakub dość szybko stracił zaufanie do producenta pompy ciepła oraz autoryzowanego serwisu. Pracownicy i tak ignorowali większość jego zgłoszeń. Właściciel miał wrażenie, że firma szuka powodów do odrzucenia reklamacji i nie zależy jej na pomocy klientowi.
W końcu mężczyzna poprosił o pomoc innego fachowca. Był to znajomy jego kolegi z pracy. Doświadczony serwisant zauważył, że sprężarka urządzenia jest już praktycznie na wykończeniu. Jakub dowiedział się też, że pracownicy autoryzowanego serwisu mogli przemilczeć fakt, że niektóre elementy instalacji były już lutowane. Te nieudolne naprawy mogły być przyczyną wcześniejszych problemów z urządzeniem grzewczym.
Fachowiec z polecenia otwarcie przyznał, że pompa ciepła może nie przetrwać kolejnego sezonu grzewczego. Jakub nie miał innego wyjścia – po niecałych dwóch latach od zakupu urządzenia musiał zainwestować w nowe źródło ciepła.
Zamienił pompę ciepła na nowoczesny piec
Rozczarowany Jakub musiał wymienić felerną pompę ciepła. Mężczyzna nie chciał narażać systemu grzewczego na kolejne awarie. Chociaż producent urządzenia początkowo wydawał się przedsiębiorcą godnym zaufania, to przy pierwszych problemach wyszedł na jaw jego brak profesjonalizmu.
Kupując swoją pierwszą pompę ciepła, Jakub zwracał uwagę przede wszystkim na parametry techniczne urządzenia oraz obietnicę oszczędności. Jakość obsługi serwisowej nie miała dla niego większego znaczenia. Doświadczenia minionych lat pokazały mu jednak, jak ważne jest wsparcie producenta oraz fachowego serwisu.
Jakub nie miał szczęścia. Nie dość, że mężczyzna trafił na nieuczciwego producenta, to jego pompa ciepła bardzo szybko odmówiła posłuszeństwa. Nowoczesna instalacja może stać się źródłem ogromnych wydatków i stresu, jeśli urządzenie okaże się wadliwe albo producent nie będzie właściwie reagował na zgłaszane usterki. Przykre doświadczenia zraziły Jakuba do pomp ciepła. Mężczyzna nie uważa, że jest to złe rozwiązanie, ale niemiłe wspomnienia sprawiły, że inwestor wolał pójść w innym kierunku. Teraz zarówno w jego domu, jak i w budynku należącym do jego rodziców działa nowy piec na pellet.