Wiatr wieje, wiatrak się kręci, a prądu brak. Inwestycja okazała się rozczarowaniem

Efektywność przydomowych wiatraków wciąż zadziwia mieszkańców kraju nad Wisłą. Niestety, zazwyczaj jest to negatywne zaskoczenie. Takie turbiny nie zawsze wytwarzają dostateczną ilość energii, bo nie sprzyjają temu lokalne warunki wiatrowe. Pan Roman uwierzył, że w jego przypadku przydomowy wiatrak okaże się opłacalnym rozwiązaniem, ale szybko zrozumiał, że decyzja o zakupie turbiny była błędem.
- Liczył na darmową energię z wiatru. Turbina nie zdała egzaminu
- Wiatrak pracuje, ale nie produkuje energii – jak to możliwe?
- Silny wiatr to nie wszystko – inwestycja zakończona fiaskiem
- Czy inwestycja w turbinę wiatrową może być opłacalna?
Liczył na darmową energię z wiatru. Turbina nie zdała egzaminu
Pan Roman jest mieszkańcem niewielkiej wsi na Mazowszu. Pewnego dnia mężczyzna podjął decyzję o rozbudowie domowej instalacji OZE. Dotychczas posiadał on jedynie panele PV i chciał skorzystać z dofinansowania na instalację turbiny wiatrowej. Pan Roman wcielił swój plan w życie i już po kilku tygodniach na jego podwórku stanęła nowa turbina wiatrowa. Mężczyzna był przekonany, że to dobra decyzja. W końcu w okolicy jego domu prawie zawsze wiał lekki wiatr – gałęzie drzew często się poruszały, a raz na jakiś czas pojawiały się też mocniejsze podmuchy, które potrafiły zedrzeć z głowy czapkę z daszkiem.
Pan Roman wybrał pionową turbinę w systemie on-grid. Deklarowana moc urządzenia wynosiła 4 kW, a prędkość startowa – 2 m/s. Po uruchomieniu systemu mężczyzna uważnie przyglądał się turbinie. Pierwszy dzień nie przyniósł jednak oszałamiających wyników. Aplikacja pokazała, że w ciągu 24 godzin wiatrak wyprodukował jedynie 1,6 kWh energii. W kolejnych dniach wcale nie było lepiej.
Wiatrak pracuje, ale nie produkuje energii – jak to możliwe?
Zaniepokojony mężczyzna nie rozumiał, dlaczego jego turbina osiągała mierne wyniki, chociaż na zewnątrz praktycznie bez przerwy wiało. Pan Roman wyszedł na podwórko i bacznie przyglądał się okolicy – cienkie gałęzie drzew subtelnie się poruszały, a na twarzy czuł lekki wietrzyk. Tego dnia podmuchy wiatru wynosiły 4–5 m/s, ale to wciąż za mało, by turbina pracowała efektywnie.
Co prawda łopatki wiatraka zostały wprawione w ruch, jednak ilość produkowanej energii była praktycznie niezauważalna. Przy słabym wietrze turbina kręciła się zbyt wolno. Przez chwilę pan Roman podejrzewał, że wina leży po stronie uszkodzonego falownika. Po kilku dniach dociekań doszedł jednak do wniosku, że sprzęt działa poprawnie. Mężczyzna porozmawiał z sąsiadem, który stwierdził, że zakup wiatraka był błędem, bo Polska to nie Holandia – warunki wietrzne w kraju nad Wisłą nie sprzyjają podobnym inwestycjom.

Silny wiatr to nie wszystko – inwestycja zakończona fiaskiem
Pan Roman był bardzo rozczarowany. Mężczyzna spodziewał się, że na wiejskim terenie, z dala od zabudowań, panują idealne warunki wiatrowe. Jego turbina wystawała ponad komin i talerz telewizyjny – była najwyższym punktem na dachu. Niestety okazało się, że w tym miejscu porywy wiatru są zbyt słabe.
Kolejnym minusem jest ukształtowanie terenu, na które wcześniej inwestor nie zwracał uwagi. Dom pana Romana znajduje się w niewielkiej dolinie, a kilkaset metrów od zabudowań rośnie gęsty las. Sytuacji nie poprawiają też okoliczne zabudowania. Warunki widniejące na mapie pogodowej nie do końca pokrywają się ze wskazaniami wiatru wiejącego na działce mężczyzny.
Czy inwestycja w turbinę wiatrową może być opłacalna?
Pan Roman po kilku tygodniach pogodził się z tym, że nowy wiatrak nie będzie stałym źródłem darmowej energii. Mężczyzna dowiedział się, że w przeważającej części Polski średnia prędkość wiatru na wysokości 10 metrów może wynosić około 3–5 m/s. To oznacza, że jego turbina może pracować przez długi czas, ale raczej nie będzie wykorzystywać pełnego potencjału. Mężczyzna pomyślał, że umieszczenie turbiny nieco wyżej może nieznacznie poprawić jej osiągi, ale ostatecznie zrezygnował z pomysłu budowy wyższego słupa.
Pan Roman doszedł do wniosku, że codzienne pomiary produkcji nie mają większego sensu, bo niektóre dni są praktycznie bezwietrzne, a w inne podmuchy bywają dość mocne. Mężczyzna pogodził się też z faktem, że przydomowy wiatrak nigdy nie będzie zamiennikiem fotowoltaiki – co najwyżej może stanowić jej uzupełnienie. Turbiny wiatrowe to opłacalne rozwiązanie wyłącznie w wybranych regionach Polski, gdzie mamy do czynienia z silnym i stabilnym wiatrem. Właśnie dlatego prywatni inwestorzy często wolą trzymać się z daleka od wiatraków – istnieją bowiem lepsze sposoby na zwiększenie autokonsumpcji gospodarstwa domowego.