Zbudowali dom w 1995 roku „na całe życie”. Po 30 latach widać, co naprawdę wytrzymało, a co musieli naprawić

Domy z lat 90tych mają już za sobą bogatą historię. Niegdyś wszystko było świeże i pachniało nowością, jednak przez dekady konieczne były prace remontowe. Minęło 30 lat, a wiele domów nadal wygląda bardzo elegancko. Niektóre elementy trzeba było wymienić, inne doczekały się ważnych napraw. Które prace okazały się najistotniejsze?
- Domy z lat 90tych – budowa na całe życie
- Wymiana dachu po 20 latach
- Okna i centralne ogrzewanie – rosnące koszty ogrzewania wdawały się we znaki
- Termoizolacja ścian zewnętrznych, piwnicy i strychu
Domy z lat 90tych – budowa na całe życie
Budowa domu w latach 90 wiązała się z wieloma utrudnieniami. Wysokie koszty inwestycji, ale i braki w dostępie do wielu materiałów budowlanych znacząco utrudniały cały proces. Do wyboru były starsze technologie, a wiele rodzin decydowało się na samodzielne wykonywanie wielu prac.
Taka sytuacja dotyczyła też Jana i Alicji, którzy ukończyli budowę swojego domu w 1995 roku. Ich dom ma dwie kondygnacje, nieużytkowany strych oraz piwnicę z kotłownią. Jan podkreśla, że budując dom myślał o nim jako o inwestycji na resztę swojego życia. W jego planach w domu miały zamieszkać wszystkie jego dzieci.
Według Alicji, pierwsze lata użytkowania domu były spełnieniem marzeń. Budowa ciągnęła się przez trzy lata i wymagała podjęcia wielu poważnych decyzji. Dom wyglądał nowocześnie i nikt nie przejmował się kosztami ogrzewania. Po kilkunastu latach pojawiły się jednak pierwsze drobne i większe problemy, które wynikały z naturalnego cyklu zużycia elementów budynku.
Wymiana dachu po 20 latach
Jednym z najważniejszych elementów remontu domu była wymiana dachu. W latach 90tych Alicja i Jan nie mieli dużego wyboru, a ich dom został pokryty słabej jakości blachą. Po pewnym czasie pod połacią dachową pojawiły się pierwsze drobne nieszczelności, które zwiększały się wraz z każdym kolejnym rokiem.
Dach był stale narażony na działanie zmiennych warunków pogodowych i choć z daleka wyglądał przyzwoicie, w rzeczywistości jego stan był dość słaby. Widoczne ślady korozji i nieszczelności w miejscach mocowania sprawiły, że małżeństwo zdecydowało się na wymianę.
Na szczęście więźba dachowa znajdowała się w dobrym stanie i nie wymagała wymiany na nową. W miejscu starej blachy pojawiła się nowoczesna blachodachówka. Przy okazji wymieniono też stare stalowe rynny, obróbki i wykończono komin dymowy.

Okna i centralne ogrzewanie – rosnące koszty ogrzewania wdawały się we znaki
Dla Alicji i Jana dużym wyzwaniem okazała się też wymiana okien i instalacji grzewczej. Nie chodziło wyłącznie o koszty inwestycji, ale bardziej o konieczność remontu i ingerencji w każde pomieszczenie domu.
W domu znajdowały się stare, drewniane okna, które po latach straciły swoją szczelność. Niektóre ramy uległy wypaczeniu, a w czasie zimowym miejsca przy oknach robiły się nieprzyjemnie chłodne. Jeszcze kilkanaście lat temu Alicja co roku tworzyła prowizoryczne uszczelnienie ram okiennych z waty. Jednak takie rozwiązanie nie do końca zdawało egzamin. Ostatecznie małżeństwo zdecydowało się na wymianę wszystkich okien około 8 lat temu.
Przy okazji wymiany okien, nastąpiła konieczność wymiany kotła grzewczego. Jan był zadowolony z kotła zasypowego, jednak urządzenie uległo awarii. Pęknięty płaszcz wodny sprawił, że stary kocioł nadawał się tylko na złom. W jego miejscu pojawił się bardziej nowoczesny kocioł gazowy. Miał to być prosty sposób na łatwiejsze ogrzewanie domu i brak konieczności regularnego dokładania opału.
Wymiana kotła grzewczego zrodziła też konieczność modernizacji całego centralnego ogrzewania. Stare, żeliwne grzejniki zawierały dużą ilość wody, co zwiększałoby koszty ogrzewania gazem. W ich miejscu pojawiły się nowe grzejniki ścienne. Pozostałe elementy instalacji centralnego ogrzewania nie uległy zmianie ze względu na konieczność kucia tynków. Alicja nie chciała wykonywać tak daleko idącego remontu we wszystkich pomieszczeniach.
Termoizolacja ścian zewnętrznych, piwnicy i strychu
Według Jana, jedną z najbardziej kosztownych prac okazała się kompletna termoizolacja przegród zewnętrznych. Wybudowane w latach 90 ściany zewnętrzne nie posiadały żadnej izolacji termicznej. Z czasem pojawiła się konieczność wykonania szczelnej izolacji, która poprawi parametry budynku.
Na ścianach domu wykonano ocieplenie ze styropianu grubości 15 cm. Całość została wykończona tynkiem silikatowym, który zwiększył walory wizualne budynku. Jednak na tym nie koniec prac termomodernizacyjnych. Nieużytkowany strych nie posiadał posadzki, a jego powierzchnia była zabezpieczona za pomocą trocin. W efekcie górna kondygnacja budynku była chłodniejsza od parteru. Wykonanie szczelnej izolacji termicznej pod nową posadzką wyrównało rozkład temperatur w budynku. Dodatkowo na suficie nieużytkowanego strychu znalazły się płyty styropianu, które zabezpieczały parter przed wychłodzeniem.
Zdaniem Alicji, wszystkie te prace sprawiły, że dom z lat 90tych nadal jest w pełni funkcjonalny i komfortowy w użytkowaniu. Koszty ogrzewania nie rujnują domowego budżetu, a rodzina nadal jest w pełni zadowolona ze swojej inwestycji. Jan w najbliższych latach planuje wymienić instalację hydrauliczną na nową. Jego uwadze nie umknęła również kotłownia. Przestrzeń, która była niegdyś przeznaczona na składowanie węgla, w najbliższych latach ma zostać odpowiednio wykończona i przekształcona w pojemną spiżarnię.