Rachunek za prąd wzrósł mu o 45%. Odmrożenie cen energii już uderza po kieszeni

Na początku 2026 roku, po czteroletnim okresie ochronnym, doszło do oficjalnego odmrożenia cen energii elektrycznej. Miało się obejść bez wyraźnych podwyżek, jednak dość szybko okazało się, że te zapewnienia nie do końca pokrywają się z prawdą. Po przejściu na cennik standardowy nasze wydatki mogą wzrosnąć niemal o połowę!
- Czy odmrożenie cen energii wpłynie na nasze rachunki?
- Cenniki, które wprowadziły ogromne zamieszanie
- Taryfa czy cennik – co bardziej się opłaca?
- Miliony Polaków korzystają z tego systemu – wielu z nich mogłoby płacić mniej?
Czy odmrożenie cen energii wpłynie na nasze rachunki?
Pan Dariusz ze Świecia angażuje się w sprawy lokalnej społeczności – jest pracownikiem samorządowym i dba o to, by mieszkańcom gminy żyło się jak najlepiej. Niedawno mężczyzna zamieścił na swoich mediach społecznościowych wpis przestrzegający przed cennikami operatorów energii.
W przypadku pana Dariusza koszt jednej kilowatogodziny prądu miał wzrosnąć aż o 45% względem poprzedniego okresu rozliczeniowego. Mężczyzna zwrócił też uwagę na pojawienie się trzech, całkowicie nowych opłat dodatkowych. Co ciekawe, wszystkie opłaty mocowe, handlowe, OZE itp. stanowiły przeszło połowę kosztów całkowitych.
Okazuje się, że przypadek pana Dariusza nie jest odosobniony. Przejście na pełne cenniki sprawiło, że także inni Polacy zaczęli otrzymywać podobne rozliczenia. Wiele wskazuje na to, że odmrożenie cen energii jednak odbije się na kieszeniach obywateli.
Cenniki, które wprowadziły ogromne zamieszanie
Nagły wzrost rachunków za prąd jest efektem odmrożenia cen energii elektrycznej. Mechanizm ochronny sprawiał, że konsumenci płacili maksymalną, regulowaną stawkę, a część kosztów była amortyzowana przez państwo. Od 1 stycznia 2026 roku system przestał obowiązywać, a wielu Polaków zaczęło się obawiać, że opłaty będą wyższe niż dotychczas.
Teoretycznie, po wycofaniu ochrony, na rynku energetycznym nie powinny pojawiać się żadne gwałtowne wstrząsy. Od nowego roku niektóre firmy zaczęły jednak promować oferty opierające się na własnych cennikach, a nie na taryfach ustalonych przez Urząd Regulacji Energetyki. W ten sposób miesięczne opłaty za prąd wyraźnie wzrosły.
Wprowadzenie elastycznych cenników jest nowym sposobem na obejście taryf URE. W ten sposób dostawcy energii mogą szybko dostosować cenę prądu do aktualnych realiów rynkowych. Wielu klientów nie analizowało dokumentów, nie mając świadomości, że mogą wybierać pomiędzy standardowymi taryfami a ofertami z cennikiem.

Taryfa czy cennik – co bardziej się opłaca?
Podpisując umowę z dostawcą prądu, odbiorca może zdecydować, czy woli rozliczać się według taryfy zatwierdzonej przez prezesa URE, czy też preferuje ofertę opartą na cenniku sprzedawcy. Umowy nietaryfowe czasem są mniej korzystne od tych zawierających stawki zatwierdzane przez prezesa URE, jednak każdą ofertę należy indywidualnie przeanalizować.
Pan Dariusz ze Świecia szybko zrozumiał, dlaczego jego rachunki w ciągu jednego miesiąca wzrosły aż o 45%. Poprosił operatora o wyjaśnienia i w ten sposób dowiedział się, że gdy skończyła obowiązywać tarcza solidarnościowa, klienci przeszli na cennik standardowy. Mężczyzna wypowiedział więc cennik i przeszedł na taryfę standardową, choć nie do końca wiedział, czym te oferty się od siebie różnią i nie rozumiał, dlaczego dostawca wcześniej nie zaproponował mu bardziej opłacalnej opcji.
Okazało się, że po zmianie sposobu rozliczania koszt jednej kilowatogodziny prądu spadnie o niecałe 2% w porównaniu z zeszłym rokiem. Zniknie też niekorzystna opłata handlowa. Pan Dariusz uważa, że warto było się odwoływać, mimo tego, że był on zwodzony przez pracowników infolinii, a sama rozmowa telefoniczna trwała niemal godzinę.
Miliony Polaków korzystają z tego systemu – wielu z nich mogłoby płacić mniej?
Wyborcza.biz szacuje, że około 9,5 miliona gospodarstw domowych korzysta z taryf zatwierdzanych przez Urząd Regulacji Energetyki. Pozostałe 6,1 miliona odbiorców ma podpisane umowy nietaryfowe, oparte na cennikach. To właśnie ta druga grupa jest najbardziej narażona na nagłe wzrosty cen – wielu z nich może nie zdawać sobie sprawy, że rozliczenia w oparciu o cennik nie zawsze okazują się korzystne dla klienta.
Firmy energetyczne podkreślają, że w czasie mrożenia cen klienci rozliczani według cenników płacili maksymalną stawkę wynikającą z przepisów i byli zwolnieni z opłaty handlowej. Po zakończeniu tego okresu zaczęły obowiązywać pełne warunki zawartej umowy, co w niektórych przypadkach doprowadziło do skokowego wzrostu miesięcznych rachunków za prąd.
Okazuje się, że odmrożenie cen energii dla niektórych obywateli będzie praktycznie niezauważalne, ale w pewnych przypadkach może negatywnie zaskoczyć. Jeśli zauważymy, że nasze rachunki za prąd wyraźnie wzrosły już po zakończeniu okresu ochronnego, koniecznie sprawdźmy, czy nie jesteśmy rozliczani według niekorzystnego cennika.