Kupił fotowoltaikę i po roku zobaczył coś niepokojącego

Ignacy był przekonany, że instalacja fotowoltaiczna to inwestycja na długie lata. Mężczyzna zamontował panele PV rok temu i nic nie zwiastowało zbliżających się problemów. Pewnego dnia wygląd jednego z modułów poważnie zaniepokoił właściciela. Czy obawy Ignacego okazały się uzasadnione?
- Zamontował fotowoltaikę. Pierwsze problemy pojawiły się już po roku
- Pęknięty moduł PV czy niedopatrzenie po stronie instalatora?
- Pękające panele fotowoltaiczne to prawdziwa zmora inwestorów!
- Uszkodzony moduł PV. Kiedy można go naprawić, a kiedy konieczna jest wymiana?
Zamontował fotowoltaikę. Pierwsze problemy pojawiły się już po roku
Ignacy zdecydował się na montaż paneli fotowoltaicznych po namowach znajomych, którzy przekonywali go, że moduły PV są bardzo trwałe, a sama inwestycja szybko się zwróci. Mężczyzna liczył na to, że jego panele będą pracować bezproblemowo co najmniej przez kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt lat. Ignacy postawił na moduły od znanego producenta, bo zależało mu na niezawodnym systemie.
Przez pierwszy rok panele pracowały bez zarzutu – rachunki za prąd rzeczywiście były niższe, zatem Ignacy nie miał żadnych powodów do narzekania. Pewnego dnia mężczyzna zauważył jednak, że jeden z paneli wygląda inaczej niż pozostałe. Inwestor pomyślał, że jest to zwykłe zabrudzenie, ale po intensywnych opadach nic się nie zmieniło.
Dopiero gdy Ignacy sięgnął po lornetkę, uświadomił sobie, że powierzchnia jednego panelu odróżnia się od innych modułów. Jego środkowa część sprawiała wrażenie lekko wybrzuszonej. Im dłużej Ignacy się przyglądał, tym bardziej miał wrażenie, że coś jest nie tak. Linia biegnąca przez środek panelu wyglądała inaczej niż w pozostałych modułach. Mężczyzna nie mógł obejrzeć instalacji z bliska. Panele znajdowały się wysoko na dachu i dostęp do nich był utrudniony, dlatego Ignacy postanowił zrobić zdjęcia i wysłać je do instalatora, który montował panele.
Pęknięty moduł PV czy niedopatrzenie po stronie instalatora?
Instalator zapoznał się z dokumentacją fotograficzną i stwierdził, że panel PV może być pęknięty. Jako możliwą przyczynę wskazał uderzenie gradu albo twardego przedmiotu, na przykład orzecha upuszczonego przez ptaka. Na zdjęciu zaznaczono nawet miejsce, które mogło być punktem uderzenia.
Ignacy miał jednak wątpliwości. Uszkodzenie nie wyglądało jak typowe punktowe pęknięcie. Mężczyzna nie przypomniał sobie, by w ostatnim czasie padał grad, a upuszczenie ciężkiego przedmiotu przez ptaka akurat na panele wydawało mu się mało prawdopodobne.
Co ciekawe, instalacja PV przez cały czas pracowała normalnie. Panele wciąż produkowały energię i nie było widać żadnego spadku wydajności. Instalator ostrzegł jednak, że problemy z wydajnością modułów mogą pojawić się dopiero po pewnym czasie.

Pękające panele fotowoltaiczne to prawdziwa zmora inwestorów!
Pęknięte szkło na panelu fotowoltaicznym nie zawsze prowadzi do natychmiastowej awarii instalacji. Moduł może jeszcze przez pewien czas działać prawidłowo. Pierwsze problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy przez mikropęknięcia zaczyna przenikać wilgoć. Szkło znajdujące się na powierzchni paneli ochrania moduł przed deszczem, mrozem, kurzem czy parą wodną. Jeżeli jednak zostanie uszkodzone, woda zacznie stopniowo dostawać się do wnętrza panelu. Z czasem wilgoć dotrze do warstw krzemu i spowoduje korozję ścieżek przewodzących, co doprowadzi do stopniowego spadku efektywności panelu PV.
Początkowo Ignacy nie chciał uwierzyć w to, że jego moduł mógł pęknąć już po roku od instalacji i zaczął szukać odpowiedzi na forach internetowych. Ku jego zaskoczeniu okazało się, że coraz więcej właścicieli fotowoltaiki boryka się z podobnym problemem. Panele stają się większe, ale jednocześnie coraz cieńsze. Ramy są lżejsze, a szkło ochronne ma mniejszą grubość. Taka konstrukcja pozwala ograniczyć koszty produkcji i zwiększyć powierzchnię modułu, ale również sprawia, że panele są bardziej podatne na naprężenia.
Moduły są testowane pod kątem odporności na grad i inne obciążenia, ale nie zawsze są w stanie sprostać ekstremalnym warunkom pogodowym. Gwałtowne burze, duże wahania temperatury czy silne wiatry powodują dodatkowe naprężenia w konstrukcji paneli. Ignacy zaczął się zastanawiać, czy to właśnie wichury, które kilka miesięcy wcześniej przeszły przez jego okolicę, nie ujawniły ukrytej wady instalacji.
Uszkodzony moduł PV. Kiedy można go naprawić, a kiedy konieczna jest wymiana?
Naprawa pękniętego panelu PV często mija się z celem. Wszystko zależy od skali uszkodzeń – jeśli pęknięcie obejmuje jedynie warstwę szkła i nie naruszyło ogniw krzemowych, być może wystarczy zastosować specjalną powłokę zabezpieczającą, która ochroni wnętrze modułu przed wilgocią. Nie zawsze jest to jednak dobre rozwiązanie. Gdy pęknięcia są większe, a do środka modułu zaczyna dostawać się woda, dochodzi do delaminacji warstw panelu.
W wielu przypadkach uszkodzony moduł nadaje się już tylko do wymiany. Zniszczony panel nie może jednak trafić do zwykłego kosza. Moduły fotowoltaiczne traktowane są jako elektroodpady i podlegają recyklingowi.
Ignacy musiał zutylizować felerny moduł, bo fachowiec wezwany do oględzin instalacji stwierdził, że jest już za późno na jakiekolwiek prace naprawcze. Inwestor nie krył swojego rozczarowania, gdy musiał wymienić panel PV na nowy. Mężczyzna ma jednak nadzieję, że w najbliższych latach nie będzie zaprzątać sobie głowy kolejnymi naprawami.