Najpierw zrezygnowali z mikrofali, potem ograniczyli czajnik. Rachunki za prąd wciąż rosły

Przez lata wielu Polaków nie zaprzątało sobie głowy tym, ile prądu „ucieka” w domu. Teraz sytuacja może się gwałtownie zmienić — pojawiają się sygnały, że energia elektryczna wkrótce podrożeje, a to błyskawicznie odbije się na domowych budżetach. Na własnej skórze przekonała się o tym na początku roku pewna rodzina z województwa kujawsko-pomorskiego. Gdy otworzyli rachunek, zamarli — kwota była tak wysoka, że nikt w domu nie był na nią przygotowany.
- Rachunek za prąd zszokował rodzinę z 48 m²
- Oszczędzali prąd, a rachunek i tak zaskoczył
- Rachunek za prąd w górę: winny osuszacz?
- Rachunki za prąd po odmrożeniu cen
Rachunek za prąd zszokował rodzinę z 48 m²
Trzyosobowa rodzina z województwa kujawsko-pomorskiego mieszka w lokalu o powierzchni 48 m². Na co dzień domownicy pilnują wydatków i żyją oszczędnie, dlatego grudniowy rachunek za prąd okazał się dla nich prawdziwym szokiem. Choć mieszkańcy bloku z wielkiej płyty od lat samodzielnie kontrolowali zużycie energii, w ostatnim czasie opłaty zaczęły wyraźnie rosnąć i wymknęły się spod kontroli. Ich historię niedawno opisał „Fakt”.
Ojciec rodziny nie ukrywa, że faktura obejmująca grudzień i część stycznia niemal doprowadziła małżeństwo do łez. Na dokumencie widniała kwota 293,87 zł przy zużyciu 186 kWh. To był ogromny skok w porównaniu z wcześniejszymi miesiącami. W listopadzie za energię płacili niespełna 154 zł, a w październiku rachunek wyniósł 192 zł.
Grudniowa faktura za prąd stała się dla nich przykrą noworoczną „niespodzianką”. Nikt z domowników nie przypuszczał, że w ciągu zaledwie jednego miesiąca opłaty mogą wzrosnąć aż tak gwałtownie. Na początku podejrzewali błąd lub pomyłkę w rozliczeniu, jednak z czasem okazało się, że rachunek jest prawidłowy i trzeba go po prostu zapłacić.
Oszczędzali prąd, a rachunek i tak zaskoczył
Bohaterowie tej historii mówią wprost: od jakiegoś czasu konsekwentnie próbują ciąć zużycie prądu. W domu gotują na kuchence gazowej, a choć mają elektryczny piekarnik, sięgają po niego tylko od święta. W obawie przed rosnącymi rachunkami przestali też używać czajnika elektrycznego i mikrofalówki.
Rodzina z województwa kujawsko-pomorskiego świadomie rezygnowała z codziennych wygód, licząc, że to uchroni ich przed finansowym zaskoczeniem. Szybko okazało się jednak, że to nie wystarczyło, by uniknąć dotkliwej podwyżki. Domownicy przyznają, że w mieszkaniu telewizor często gra w tle, a dwunastoletni syn najchętniej spędza wolne chwile przy konsoli. Mama pracuje zdalnie i na co dzień korzysta z laptopa, który również pobiera energię. Wydawało im się, że to drobiazgi i niewielkie zużycie, ale ostatni rachunek za prąd brutalnie zweryfikował te przekonania.

Rachunek za prąd w górę: winny osuszacz?
Nietypowo wysoki rachunek skłonił rodzinę do dokładnego sprawdzenia, które sprzęty elektryczne zużyły najwięcej energii w ostatnim miesiącu 2025 roku. Najszybciej na celowniku znalazł się osuszacz powietrza, kupiony przez małżonków właśnie w grudniu. Kobieta podkreśla, że nie był to kaprys — w ich mieszkaniu panuje taka wilgoć, że nawet zwykłe pranie schnie wyjątkowo długo.
Domownicy zaczęli też rozważać, czy do wzrostu zużycia nie dołożyły się świąteczne lampki. Zwykle są to przecież groszowe sprawy, zwłaszcza że w tym roku musieli ograniczyć się do niewielkiej choinki i krótkiego łańcucha światełek. Drzewko postawione na stole raczej nie powinno podbić rachunku za prąd aż o sto złotych.
Rachunki za prąd po odmrożeniu cen
Z początkiem 2026 roku w Polsce zakończył się okres mrożenia cen prądu. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki zaakceptował średnie taryfy na poziomie 495 zł/MWh, czyli o 5 zł mniej niż stawki obowiązujące w grudniu. Problem w tym, że jednocześnie zmienił się układ pozycji na rachunku – i tym razem nie na korzyść odbiorców energii elektrycznej.
Rodzina z województwa kujawsko-pomorskiego dostała wyjątkowo wysoki rachunek jeszcze za grudzień, co może być sygnałem, że kolejne miesiące przyniosą podobnie nieprzyjemne zaskoczenia w domowym budżecie. W takiej sytuacji mogą znaleźć się również tysiące innych Polaków. Dla części osób podwyżka rzędu 100 zł przejdzie niemal niezauważona, ale wciąż wiele gospodarstw domowych liczy każdą złotówkę – dla nich nowa taryfa i dodatkowe opłaty mogą oznaczać realne, dotkliwe obciążenie finansowe.