Czynsze od nowego roku poszybowały w górę. Do lokatorów trafiają pisma z podwyżkami

Pismo ze spółdzielni lub wspólnoty często oznacza tylko jedno – kolejną podwyżkę czynszu. Mieszkańcy budynków wielorodzinnych już nie kryją swojej frustracji – coraz więcej ludzi skarży się na wysokie, nieuzasadnione zmiany opłat. Poznaj historie kilku lokatorów, którzy głośno sprzeciwiają się takim zmianom.
- Spółdzielnia znów podwyższyła czynsz – mieszkańcy mają dość
- Nowe opłaty, stare problemy – spółdzielnia nie słucha głosu mieszkańców?
- Dlaczego wspólnota podniosła mu czynsz o 50%?
- Eksperci ostrzegają. To nieuniknione
Spółdzielnia znów podwyższyła czynsz – mieszkańcy mają dość
Mariusz od lat mieszka na Bródnie – osiedlu będącym częścią warszawskiej dzielnicy Targówek. Mężczyzna wraz ze swoją rodziną żyje w lokalu o powierzchni niespełna 48 m². Jak sam przyznaje, czynsz ustalany przez wspólnotę zawsze był wysoki – w 2025 roku Mariusz co miesiąc musiał uiszczać opłatę w wysokości ponad 1100 zł. Niedawno znalazł w swojej skrzynce na listy kolejne pismo, które wytrąciło go z równowagi. Okazało się, że w kwietniu mieszkańców budynku czeka kolejna podwyżka czynszu.
Spółdzielnia tłumaczy się wzrostem kosztów, na które nie ma żadnego wpływu. Chodzi przede wszystkim o coraz droższe media, usługi oraz inflację. Niestety, to kolejna podwyżka czynszu w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, co sprawiło, że niektórzy mieszkańcy osiedla stracili cierpliwość. Od kwietnia Mariusz będzie płacić czynsz w wysokości 1200 zł miesięcznie, co przy lokalu liczącym niepełna 50 m² jest wygórowaną stawką.
Nowe opłaty, stare problemy – spółdzielnia nie słucha głosu mieszkańców?
Podobne spostrzeżenia mają tysiące Polaków mieszkających w różnych zakątkach kraju. Laura skarży się, że dostaje listy ze spółdzielni z informacją o podwyżce czynszu kilka razy w ciągu roku. Czasem jest to symboliczna zmiana, a czasem wyraźny wzrost opłat. Od 2026 roku miesięczny czynsz wzrósł aż o 13%. Oficjalną przyczyną tej podwyżki jest wzrost kosztów niezależnych od spółdzielni.
Laura jest załamana. Dzisiaj jej miesięczne wydatki zawierające czynsz, ogrzewanie oraz wodę zamykają się w kwocie 840 zł. Niestety, pokaźne opłaty nie oznaczają wysokiej jakości życia. Kobieta skarży się na wodę pełną kamienia, częste awarie windy i utrudnioną komunikację z pracownikami spółdzielni. Lokatorzy od wielu lat nie mogą się doprosić nowej rowerowni. Choć z roku na rok czynsz rośnie, mieszkańcy nie zauważyli, by zarządca inwestował w części wspólne budynku.

Dlaczego wspólnota podniosła mu czynsz o 50%?
Nie tylko spółdzielnie podnoszą stawki czynszu, powołując się na coroczny wzrost kosztów. Emil mieszka w budynku wielorodzinnym administrowanym przez wspólnotę. Mężczyzna przyznaje, że podwyżki czynszu są regularne i dotkliwe – opłaty mogą się zmieniać nawet kilka razy do roku. W jego teczce z dokumentami zachowały się stare pisma ze wspólnoty, z których wynika, że jeszcze w 2020 roku miesięczny czynsz wynosił tylko 660 zł. Dzisiaj Emil musi płacić ponad 1000 zł. Po rozmowie z członkiem zarządu okazało się, że główną przyczyną tak drastycznych podwyżek mają być rosnące koszty ochrony obiektu i drożejący prąd.
Pracownicy wspólnoty starają się zrobić wszystko, aby mieszkańcom żyło się jak najlepiej. Od pewnego czasu planowana jest inwestycja w monitoring i czujniki ruchu – być może dzięki temu uda się wyeliminować wysokie wydatki związane z usługami świadczonymi przez firmę ochroniarską. Zarząd rozważa także montaż fotowoltaiki z magazynem energii, jednak takie przedsięwzięcie jest kosztowne, a za zakup i instalację urządzeń i tak zapłaciliby mieszkańcy.
Emil zdaje sobie sprawę, że nie wszystkie wydatki można ograniczyć. Wspólnota nie ma wpływu na rosnące koszty wywozu śmieci, ogrzewania, wody czy księgowości. Sam budynek nie jest najnowszy – co jakiś czas trzeba przeprowadzać w nim kosztowne naprawy, a przy braku fachowców koszty usuwania awarii są coraz wyższe.
Eksperci ostrzegają. To nieuniknione
Mieszkańcy budynków wielorodzinnych narzekają na rosnące czynsze. W rzeczywistości jednak spółdzielnie i wspólnoty często nie mają innego wyjścia. Wyższa płaca minimalna, koniec tarczy osłonowej na ceny prądu i ciepła, droższe ubezpieczenia oraz rosnące koszty remontów sprawiają, że podwyższenie opłat dla mieszkańców jest koniecznością.
Eksperci uważają, że w 2026 roku czynsze dla mieszkańców budynków wielorodzinnych mogą wzrosnąć nawet o 8–20%. Drastyczne podwyżki czekają przede wszystkim mieszkańców bloków korzystających z ciepła systemowego. Opłaty prawdopodobnie wzrosną też w starszych budynkach, które potrzebują większego funduszu remontowego.
Podwyżki czynszu nikogo już nie dziwią. Zamiast zaskoczenia wywołują tylko złość i bezsilność. Niestety, wielu mieszkańców bloków musi przygotować się na kolejne zmiany obowiązujących stawek, które mocno odbiją się na domowym budżecie.